„Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia” – Barbara Gawryluk

Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia, Barbara GawrylukKiedy moje pokolenie rozpoczynało swoją przygodę z samodzielnym czytaniem, z pewnością pamięta „Dzieci pana Astronoma”, czy „Czarną krowę w kropki bordo”, albo „Tadka Niejadka”. Oprócz tego były krótkie książeczki z serii „Poczytaj mi mamo” i liczne wierszyki w pismach dla dzieci. Twórczość Wandy Chotomskiej liczy się w setkach, a może w tysiącach (jeśli chodzi o utwory rymowane). Barbara Gawryluk spisała wspomnienia słynnej autorki tworzącej dla dzieci i pokazała jaki trzeba było mieć charakter, żeby w tak w szarej powojennej rzeczywistości udało się pisać tak pozytywne teksty. Czytaj dalej

„Droga Romo” – Roma Ligocka

Droga RomoRoma Ligocka zasłynęła za sprawą książki: „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku”. Wydawca na swej stronie napisał, że została ona przetłumaczona na dwadzieścia dwa języki, a przeczytało ją wiele milionów czytelników. Stało się tak choćby dlatego, że właśnie Roma Ligocka jako dziewczynka w czerwonym płaszczyku, została pokazana w filmie „Lista Schindlera”. Co się jednak dzieje z owym dzieckiem po wojnie, o tym można przeczytać w „Dobrym dziecku”.

W książce „Droga Romo” Ligocka wraca do tego, co już znamy z poprzedniej książki. Również ta oparta została na motywach autobiograficznych, choć autorka zaprzecza, by była ona autobiografią. Pisarka jednak skupia się na tym, by opisać czas wchodzenia w dorosłość Romy. Akcja tej historii rozgrywa się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, głównie w Krakowie, ale nie tylko. Czytaj dalej

Dobre dziecko – Roma Ligocka

Dobre dziecko„Dziewczynka w czerwonym płaszczyku” Romy Ligockiej zaintrygowała mnie ze względu na tematykę wojenną. Większa część tej książki została napisana z perspektywy kilkuletniego dziecka. Dziewczynki, która musiała ukrywać się wraz z matką przed nazistami, ze względu na żydowskie pochodzenie. „Dobre dziecko” również jest historią autobiograficzną. Dotyczy jednak przede wszystkim trudnych relacji kilkunastoletniej Romy z matką. I choć główną bohaterką książki jest sama Roma, nagle – po kolejnych wyznaniach – poznajemy równie ważną postać – jej matkę, Tosię.

W „Dziewczynce w czerwonym płaszczyku” Ligocka skupiała się bardziej na sobie, na tym kim się stała przez drugą wojnę światową. Teraz autorka dorasta do tego, by przyznać, że ma nadal w sobie tę kilkunastolatkę, która wciąż się boi. Na początku jest lęk, pojawiający się w związku z przeżyciami wojennymi. Teraz dochodzi obawa o matkę.

Roma – nastolatka, różni się od pozostałych rówieśników. Nie potrafi zaprzyjaźnić się z innymi dziewczętami. Woli samotność i lektury. Choć ma tylko matkę – nie potrafią nawiązać właściwej relacji. Efekty są takie, że Roma coraz bardziej zamyka się w sobie, popada w depresję, ma problemy z apetytem.

Teofila jako jedna z nielicznych przetrwała Holocaust. Podczas wojny starała się chronić córkę. Rzeczywistość powojenna jednak ją przerosła. Kobieta utraciła bowiem wszystko. Mąż choć przeżył wojnę, zmarł na udar – prawdopodobie w wyniku tortur, które zadawali mu komuniści. Po dawnej świetności rodu Abrahamerów, z którego pochodziła Teofila, nie został niemal ślad – jedynie jeden zeszyt z pamiętnika Anny Abrahamer – babci Romy.

Teofila przed wojną uważana była za „dobre dziecko”. Anna Abrahamerowa sądziła, że córka ma przed sobą świetlaną przyszłość, jako małżonka bogatego Żyda. Jednak Tosia zakochała się w biednym Leiblingu. Ten wybór w oczach rodziny był mezaliansem.

Lata pięćdziesiąte w Krakowie były bardzo mrocznymi czasami. Stalinizm, bieda i ciągła obawa o pracę matki Romy powodowały, że obie żyły w poczuciu niepewności. Pewnego dnia dziewczynka odkrywa, że Teofila ma romans. Dzieci wytykają Romę palcami, bo pani Ligocka związała się z żonatym mężczyzną. Dziewczynka odkrywa w torebce matki listy od kochanka. Wujek – jak go nazywała nastolatka – nie chciał jednak opuścić żony.

Roma dorastała wśród skomplikowanych relacji między dorosłymi, nie bardzo je rozumiejąc. Podświadomie czuła, że z matką dzieje się coś dziwnego. Roma obawiała się, że Teofila chce popełnić samobójstwo. Chociaż dziewczynka sama nie potrafiła się pozbierać po holokauście, wyostrza wszystkie zmysły, by chronić mamę. Na szczęście za każdym razem jej się udaje.

Ligocka pisze, że długo musiała czekać, by opisać trudy dojrzewania. Okazuje się, że życie nastolatki nie musi być puste i próżne. Częściej jest trudne i bolesne. Przede wszystkim w „Dobrym dziecku” mowa o dorastaniu do miłości. Takiej między matką a córką. Choć relacja jest trudna, mają tylko siebie. Tak jak Teofila opiekowala się Romą podczas wojny, tak teraz ciężar spadł na córkę. Kilkunastoletnia dziewczynka przejmuje obowiązki i musi dojrzeć do bycia opiekunką. Obie poszukują szczęścia i miejsca dla siebie. Roma Ligocka udowadnia, że trzeba walczyć o swoje miejsce w świecie. Podsumowanie może być następujące:

Nie wiem, czy tam, dokąd lecę, może mnie spotkać nieoczekiwane szczęśliwe zakończenie – czy nasze losy mogą mieć jakiś happy end? A może to ja sama dla siebie jestem happy endem – jedynym szczęśliwym zakończeniem. (s.286)

Warto przyjrzeć się tej powieści, ponieważ Ligocka świetnie poradziła sobie w opisywaniu emocji. Opowiedziała nie tylko o sobie i matce. Świetnie oddała klimat Krakowa lat pięćdziesiątych. Ligocka ukazała trudny proces dorastania, chcąc zrozumieć nastolatkę, która w niej nadal tkwi. Na szczęście dla nas czytelników, dopuściła ją do głosu. Dzięki temu otrzymujemy ciekawą lekturę, choć opowiadającą o bolesnych wspomnieniach.

Dziękuję za książkę Wydawnictwu Literackiemu.