„Moc Amelki” – Barbara Gawryluk

Moc Amelki, Barbara GawrylukKiedy sięgam po książki Barbary Gawryluk, spodziewam się ciekawych historii, które można śmiało czytać dzieciom. Często zabieram ze sobą te tytuły przy okazji głośnego czytania, ponieważ wiem, że maluchy (i starszaki) z uwagą będą czekały na rozwój wydarzeń. Gdy wybuchła wojna w Ukrainie, świetnie sprawdziła się opowieść „Teraz tu jest nasz dom”. Czytałam tę historię dzieciakom w młodszych klasach szkoły podstawowej, ale i szóstoklasiści z uwagą śledzili rozwój wydarzeń. Potem ukazała się wersja polsko-ukraińska. Ona także spodobała się dzieciakom z Ukrainy. Najnowsza publikacja autorki nosi tytuł „Moc Amelki” i związana jest z tematyką wojenną. Czytaj dalej

„Teraz tu jest nasz dom” – Barbara Gawryluk

Teraz tu jest nasz dom, Barbara GawrylukBarbara Gawryluk jest nie tylko cenioną pisarką książek dla dzieci, ale również tłumaczką i dziennikarką radiową. Zanim moje pociechy wyrosły, zdążyliśmy razem powzruszać się na takich książkach jak „Dżok”, „Baltic” (na podstawie tej ostatniej historii powstał nawet spektakl teatralny, który mieliśmy okazję obejrzeć). Poznawaliśmy też wiele skandynawskich powieści przetłumaczonych przez Barbarę Gawryluk. Nie sądziłam jednak, że jedną z książek tej autorki będę trzymała w zanadrzu, by wykorzystywać ją na lekcjach, na które będę się udawała, ponieważ okaże się niezwykle aktualna i potrzebna. W tej historii mowa o rodzinie z Doniecka, którą wojna na Ukrainie zmusiła do opuszczenia domu. Czytaj dalej

„Chichotnik, czyli księga śmiechu i uśmiechu” – wybór Barbara Gawryluk

Chichotnik, Barbara GawrylukŚmiechu nigdy za wiele, więc kiedy nawet najmłodsi zaczynają się robić zbyt poważni, warto podsunąć im zbiór wierszy, które bawią i zachęcają do wspólnej lektury. Wiersze umieszczone w książce pt. „Chichotnik, czyli księga śmiechu i uśmiechu” wybrała Barbara Gawryluk, znana autorka książek dla dzieci, dziennikarka i tłumaczka. Ilustracje wykonała Elżbieta Wasiuczyńska, którą znamy między innymi z grafik do „Pana Kuleczki”. Czytaj dalej

„Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia” – Barbara Gawryluk

Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia, Barbara GawrylukKiedy moje pokolenie rozpoczynało swoją przygodę z samodzielnym czytaniem, z pewnością pamięta „Dzieci pana Astronoma”, czy „Czarną krowę w kropki bordo”, albo „Tadka Niejadka”. Oprócz tego były krótkie książeczki z serii „Poczytaj mi mamo” i liczne wierszyki w pismach dla dzieci. Twórczość Wandy Chotomskiej liczy się w setkach, a może w tysiącach (jeśli chodzi o utwory rymowane). Barbara Gawryluk spisała wspomnienia słynnej autorki tworzącej dla dzieci i pokazała jaki trzeba było mieć charakter, żeby w tak w szarej powojennej rzeczywistości udało się pisać tak pozytywne teksty. Czytaj dalej

„Tajemnica miłości” – Martin Widmark, Helena Willis

Tajemnica miłości, Martin WidmarkKsiążka „Tajemnica miłości” Martina Widmarka, z ilustracjami Heleny Willis, należy do serii „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”. Do tej pory wydano w Polsce sporo tytułów z tego cyklu. Książki cieszą się popularnością i to nie tylko w Szwecji, bo zauważyłam, że dzieci chętnie po nie sięgają i sobie wzajemnie je polecają.

Co może przyciągać młodych odbiorców właśnie do tej części? Po pierwsze historia o charakterze kryminalnym. Maja i Lasse mają przed sobą trudne zadanie, bo chcą się dowiedzieć, kto ukradł pieniądze, które miały być przeznaczone na szczytny cel? Czytaj dalej

„Baltic. Pies na krze” – spektakl dla dzieci w Teatrze Miniatura

Po przeczytaniu książki Barbary Gawryluk „Baltic. Pies który płynął na krze” nabraliśmy ochoty na spektakl, który powstał na podstawie historii o której było głośno w 2010 roku. Bilety okazały się tańsze niż do kina, pokus w teatrze też jest mniej, więc postanowiliśmy ruszyć. Nawet deszcz ze śniegiem i egipskie ciemności nie były nas w stanie powstrzymać.

Baltic_pies_na_krze

fot. Piotr Pędziszewski / mat. Teatru Miniatura

Choć spektakl miał premierę niemal rok temu, dopiero teraz mieliśmy okazję, by się na niego udać. A swoją drogą ciekawe, że wtedy kiedy rodzice mają więcej wolnego czasu – czyli w wakacje – teatry są zamknięte. I jak tu dzieciom pokazać czym jest prawdziwe przedstawienie, a nie przedszkolny teatrzyk?

Muszę przyznać, że „Baltic” jest świetną sztuką. Pięknie pokazano głównego bohatera, który wzbudza same pozytywne emocje. Dzieciaki poznały zupełnie inny przekaz, niż książkowy. Okazało się, że nie trzeba im dosłownie wszystkiego pokazywać, jak w filmie, rozumiały pewną umowność, jaką niesie za sobą spektakl. Wprawdzie pięciolatek dopytywał, czy śnieg, ciastko, telewizor są prawdziwe, ale był w stanie zrozumieć, że wszystko jest grą. Jedno mu się nie podobało – różnice między spektaklem, a książką. A kiedy sztuka się skończyła, nie chciał wyjść, bo przecież wszystkiego jeszcze nie przedstwiono…

Historia Baltica, psa który płynął przez Polskę, by wreszcie zostać odratowanym na morzu, porusza. W sztuce pokazano jak ważni są dobrzy ludzie, wrażliwi na cierpienia innych. Podczas kulminacyjnego momentu wyświetlony został króciutki filmik z akcji ratunkowej. Widać było, że poruszył wielu młodych widzów – gdzieniegdzie na widowni usłyszeć można było tłumione łkania.

Córka bardzo uważnie śledziła wydarzenia. Pięciolatek bał się fajerwerków i wybuchów, tak samo jak tytułowy Baltic … Sama oprawa plastyczna spektaklu jest zachwycająca. Piękny śnieg, rewelacyjnie oddany zimowy klimat. Przenikanie się takich kolorów jak biel, czerń, granat, kojarzy się z mroźną zimą. Oprócz tego schematycznie pokazane z oddali bloki mieszkalne, wnętrza budowane z białych sześcianów, biały las zamieniający się za jakiś czas w bożonarodzeniową choinkę.

_PPP5627

fot. Piotr Pędziszewski / mat. Teatru Miniatura

Prosto, pięknie i mądrze. Taka właśnie jest sztuka „Baltic. Pies na krze”. Uczy jak być wrażliwym na cierpienia innych. Nawet tych najmniejszych. Bo niemal każdy chciał pomóc zabłąkanemu zwierzęciu. A co do pokus… Jedna się znalazła. Otóż, w teatrze można było nabyć… Książki! I to takie rewelacyjne, żadnych szmir, same lektury z górnej półki. Jak się łatwo domyślić, nie wyszliśmy z Miniatury z pustymi rękoma…