Niedawno premierę miała powieść Anny Sakowicz pt. „Szepty dzieciństwa”. Zetknęłam się do tej pory z drugą książką w dorobku autorki: „Złodziejkę marzeń”. Jej akcja rozgrywa się między innymi w Starogardzie Gdańskim – stolicy Kociewia. Region ten jest mi bardzo bliski, bo niedaleko tego miasta mieszkam. Dlatego też śledzę karierę Anny Sakowicz (która postanowiła osiąść właśnie na Kociewiu) i trzymam kciuki za powodzenie jej książek.
Tym razem jednak akcja powieści „Szepty dzieciństwa” nie została osadzona w moim regionie. Główną bohaterką jest Basia, która mieszka z rodziną w bliżej nieokreślonym mieście. Jednak ich życie codzienne jest mało literackie. Wydawać by się mogło, że historia kobiety, która musi wcześnie rano wstawać, by zdążyć do pracy w supermarkecie nie nadaje się do powieści. Kto by chciał czytać o szarym, zwykłym życiu? A może jednak warto zastanowić się nad tym, co jest ważniejsze: być, czy mieć? Bo czytając tę powieść, to pytanie wielokrotnie przemknie nam przez głowę. Czytaj dalej