„To się da!” – Anna Sakowicz

To się da! Anna Sakowicz10 lutego obchodzimy Światowy Dzień Kociewia. Oczywiście mało kto o tym wie, pewnie tylko wtajemniczeni Kociewiacy. O tej malutkiej krainie, położonej na Pomorzu, a sąsiadującej z Kaszubami, nie jest zbyt głośno. Choć przecież tereny zachęcają do turystyki. Nie brakuje nam pięknych jezior, lasów i rzek. Kociewie nieczęsto pojawia się w literaturze. Pamiętam, że jako dziecko byłam pod wielkim wrażeniem, kiedy przeczytałam, że przez moje okolice swym autem pędził Pan Samochodzik. Dzięki Annie Sakowicz już raz mogłam odbyć literacką podróż w rodzinne strony, za sprawą „Złodziejki marzeń”. Teraz miałam okazję poznać drugą część: „To się da!”, choć książki można czytać niezależnie. Czytaj dalej

„Szepty dzieciństwa” – Anna Sakowicz

Szepty dzieciństwa, Anna SakowiczNiedawno premierę miała powieść Anny Sakowicz pt. „Szepty dzieciństwa”. Zetknęłam się do tej pory z drugą książką w dorobku autorki: „Złodziejkę marzeń”. Jej akcja rozgrywa się między innymi w Starogardzie Gdańskim – stolicy Kociewia. Region ten jest mi bardzo bliski, bo niedaleko tego miasta mieszkam. Dlatego też śledzę karierę Anny Sakowicz (która postanowiła osiąść właśnie na Kociewiu) i trzymam kciuki za powodzenie jej książek.

Tym razem jednak akcja powieści „Szepty dzieciństwa” nie została osadzona w moim regionie. Główną bohaterką jest Basia, która mieszka z rodziną w bliżej nieokreślonym mieście. Jednak ich życie codzienne jest mało literackie. Wydawać by się mogło, że historia kobiety, która musi wcześnie rano wstawać, by zdążyć do pracy w supermarkecie nie nadaje się do powieści. Kto by chciał czytać o szarym, zwykłym życiu? A może jednak warto zastanowić się nad tym, co jest ważniejsze: być, czy mieć? Bo czytając tę powieść, to pytanie wielokrotnie przemknie nam przez głowę. Czytaj dalej

Ucieczka na Kociewie: „Złodziejka marzeń” – Anna Sakowicz

Złodziejka marzeńMieszkańcy Kociewia są przyzwyczajeni do tego, że niewiele osób zna ten region. Choć sąsiaduje z Kaszubami, nie jest ani tak bardzo promowany, ani tak bardzo wyróżniający się. W końcu mamy tylko gwarę, a nie język. Łączy nas jedno – piękne tereny, pełne lasów oraz jezior. Jako mieszkanka Kociewia z dziada, pradziada, przyzwyczajona jestem do tego, co daje nam natura. Nawet lubię sobie ponarzekać na to, że jesienią jelenie nie pozwalają mi w nocy spać, bo sobie urządzają gody pod moim oknem…

Jak Kociewie postrzega ktoś z zewnątrz? Co zauważy najpierw, co go zdziwi? Taką osobą, która kilka lat temu tu zamieszkała, jest Anna Sakowicz, autorka blogów: anna-sakowicz.blog.pl oraz kuradomowa.blogujaca.pl. Jednak to nie wszystko. Kiedy spotkałam blogerkę podczas Literackiego Sopotu, okazało się, że w październiku premierę będzie miała jej najnowsza książka. Czytaj dalej