„Ja, miłość. Księga współodczuwania” – Susan Verde, Peter H. Reynolds

Ja, miłość. Księga współodczuwania, Susan Verde, Peter H. ReynoldsWalentynki zbliżają się wielkimi krokami, więc już najmłodsi wiele usłyszą o miłości. Ale czy chodzi tu tylko o lizaki i czekoladki w kształcie serduszek? Jak najmłodszym mówić o takim uczuciu? Przecież wciąż się jej uczymy, nawet my dorośli. Dla dzieci często jest to uczucie oczywiste. Doskonale wiedzą, kogo kochają. W książeczce „Ja, miłość. Księga współodczuwania” Susan Verde i Petera H. Reynoldsa mowa o kształtowaniu w dzieciach empatii oraz świadomości własnych uczuć. Czytaj dalej

Walentynkowo o miłości…

O sztuce miłościŚwięty Walenty zdziwiłby się tym, jakiego zamieszania narobił w XXI wieku. Ten opiekun ciężko chorych, został patronem zakochanych. Dodajmy jeszcze Amora i strzały – a już dostajemy współczesny misz masz. Ale czy ktoś zdobędzie się dziś na jakąś refleksję, patrząc na te wszystkie dmuchane, czy lukrowane serduszka? Bo każdy po cichutku marzy o miłości. Jednak, kiedy już osiągnie wymarzony stan zakochania, może się okazać, że równie trudno jak osiągnąć miłość, jest ją utrzymać

Dlatego dziś wspomnę o jednej z książek, która może pomóc w poukładaniu w sobie pewnych zagadnień, związanych z miłością. W 1956 roku wydana została rozprawa Ericha Fromma „O sztuce miłości”. Polecam ją wszystkim, choć tytuł sugeruje coś na wzór „Ars amandi” Owidiusza, czy książkę Michaliny Wisłockiej, nic bardziej mylnego. Zresztą wystarczy spojrzeć na nazwisko autora – psychologa, filozofa i socjologa, nikt raczej nie będzie podejrzewał o porady natury erotycznej.

Polecając „Sztukę miłości” powinnam ją w zasadzie przepisać, ponieważ autor podejmuje w niej wiele problemów. Najważniejsze według mnie jest przesłanie, że miłość to sztuka, której się trzeba uczyć. Zacząć należy od dawania: Co daje jeden człowiek drugiemu? Daje siebie, to, co jest w nim najcenniejsze, daje swoje życie. Nie musi to oczywiście oznaczać, że poświęca swoje życie dla drugiego człowieka, lecz że daje mu to, co jest w nim żywe; daje swoją radość, swoje zainteresowanie, zrozumienie, swoją wiedzę, humor i swój smutek – wszystko, co jest w nim żywe i co się ujawnia i znajduje swój wyraz. W ten sposób, dając swoje życie, wzbogaca drugiego człowieka, wzmaga poczucie jego istnienia, wzmagając zarazem poczucie własnego istnienia. 

Czym jest sama miłość według Fromma? Znowu trzeba użyć cytatu: Miłość jest aktywną siłą w człowieku, siłą, która przebija się przez mury oddzielające człowieka od jego bliźnich, siłą jednoczącą go z innymi; dzięki miłości człowiek przezwycięża uczucie izolacji i osamotnienia, pozostając przy tym sobą, zachowując swoją integralność. W miłości urzeczywistnia się paradoks, że dwie istoty stają się jedną, pozostając mimo to dwiema istotami.

Dzisiaj mamy szczególną okazję, by zastanowić się, czy to, co czujemy, jest dojrzałe : Niedojrzała miłość mówi: ?Kocham cię, ponieważ cię potrzebuję?. Dojrzała miłość mówi: ?Potrzebuję cię, ponieważ cię kocham?. Do której grupy należysz? Z książki Fromma wynika, że aby uczucie było dobre i piękne, a przede wszystkim trwałe, zacząć musimy od pracy nad sobą. Bo miłość wymaga wysiłku…