„Tajemnica miłości” – Martin Widmark, Helena Willis

Tajemnica miłości, Martin WidmarkKsiążka „Tajemnica miłości” Martina Widmarka, z ilustracjami Heleny Willis, należy do serii „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”. Do tej pory wydano w Polsce sporo tytułów z tego cyklu. Książki cieszą się popularnością i to nie tylko w Szwecji, bo zauważyłam, że dzieci chętnie po nie sięgają i sobie wzajemnie je polecają.

Co może przyciągać młodych odbiorców właśnie do tej części? Po pierwsze historia o charakterze kryminalnym. Maja i Lasse mają przed sobą trudne zadanie, bo chcą się dowiedzieć, kto ukradł pieniądze, które miały być przeznaczone na szczytny cel?

Wszystko zaczyna się od festiwalu miłości. Najpierw chłopiec i dziewczynka spisują listę pocałunków. Za każdy należy zapłacić po pięć koron. Zebrane pieniądze zostaną przekazane na pomoc biednym dzieciom. Okazuje się, że bogaty mieszkaniec miasta ma powód, by płacić za pocałunki – sam chce się w ten sposób zbliżyć do kobiety, w której skrycie się kocha. Oprócz tego ma się odbyć konkurs tańca, ale podczas niego dochodzi do niepokojących zdarzeń. O co w tym wszystkim chodzi? Młoda para detektywów będzie starała się rozwikłać te wszystkie tajemnicze wydarzenia.

W książce Widmarka dorośli pokazani są w sposób zabawny, z pewnym dystansem. Najdojrzalsi są właśnie Lasse i Maja. Zarówno pastor, jak i komisarz policji, czy nauczyciele tańca są zabawni i nieco infantylni. Głowę na karku za to posiadają młodzi detektywi i właśnie dlatego tylko oni mogą rozwiązać zagadki.

„Tajemnica miłości” została zaszufladkowana przez siedmiolatka do kategorii – literatura dla dziewczyn. Chociaż dziesięcioletnia siostra bardzo mu ją polecała (bo najpierw sama ją przeczytała), syn sam wstydził się ją pożyczyć w bibliotece – bo do niej chodzi się przecież z kumplami i wstyd byłoby wypożyczać historie z miłością w tytule i serduszkami na okladce. Nie pomogło nawet tłumaczenie, że jest to historia kryminalna. W końcu jednak tytuł trafił w nasze ręce i przyznać trzeba, że okazał się być ciekawą opowieścią, idealną dla dzieci właśnie między siódmym a dziesiątym rokiem życia.

Duże litery zachęcają do samodzielnego czytania. Oprócz tego Barbara Gawryluk świetnie tłumaczy literaturę szwedzką. Natomiast Jury Dziecięce z tego kraju kilkakrotnie wyróżniło serię „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”. Książka została napisana w sposób zabawny, prostym językiem – bez zbędnych opisów. Całość dopełniają ciekawe ilustracje. Najważniejsze jednak jest to, że historia cały czas trzyma w napięciu i prowokuje do zabawy – przecież trzeba razem z bohaterami szukać złoczyńców. Myślę, że książki Widmarka będą często gościły u nas w domu. Przed dzieciakami przecież jeszcze kilkanaście tomów do przeczytania…

  1. Od razu skojarzyła mi się inna seria detektywistyczna, ale dla ciut starszych czytelników – „Przygody Trzech Detektywów”, sygnowane nazwiskiem samego Alfreda Hitchcocka. Ja bardzo lubiłem tę serię : ) Polecam Twoim dzieciom, kiedy będą odrobinę starsze.

    • O, proszę – a ja nigdy nie zetknęłam się z tą serią. Widać były to tytuły dostępne dla młodszego pokolenia – może jeszcze nadrobię, jak moje dzieciaki podrosną. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *