„Tajemnice haremów” – Jerzy S. Łątka

Tajemnice haremów, Jerzy S. ŁątkaKsiążka Jerzego Łątki wcale nie wygląda jak publikacja popularnonaukowa. A jednak właśnie z niej czytelnicy mogą się sporo dowiedzieć o tajemniczym miejscu jakim był harem. Autor wydał ten tytuł już ponad dwadzieścia lat temu, ale obecnie w związku z tym że temat stał się niezwykle popularny, książka została opublikowana przez Wydawnictwo Poznańskie. Dlaczego haremy wciąż intrygują? Wszystko za sprawą serialu „Wspaniałe stulecie”. Sama wprawdzie go nie oglądam, ale zauważyłam, że o określonych porach dnia na ulicach zanika wszelki damski ruch. Co ciekawe, ten turecki film był wyświetlany aż w 54 krajach, ale czy ma coś wspólnego z prawdziwą historią?

Jerzy S. Łątka jest orientalistą i napisał wiele książek o postaciach związanych z Turcją, ale nie tylko. Publikował też książki o Dzierżyńskim, czy arcyksięciu Rudolfie. W „Tajemnicy haremów” przybliża czytelnikom historię miejsc, które do dziś wywołują wiele kontrowersji. Dlaczego? Ponieważ przez wieki były ukryte przed chrześcijańskim światem. To, czego nie widać, sprzyja tworzeniu legend, które nie muszą mieć wiele wspólnego z faktami.

Harem kojarzy się miejscem bajkowym, pełnym przepychu i bogactwa. Ten obraz ma swoje źródła w tym, że władcy imperium osmańskiego mogli sobie pozwolić na posiadanie wielu branek. Jednak harem mógł być w każdym muzułmańskim domu. Wszystko zależało od majętności mężczyzny. Zgodnie z islamem mógł mieć cztery żony, ale konkubin ile tylko zapragnie. Pod jednym warunkiem: musiał być w stanie je utrzymać.

Jerzy S. Łątka w „Tajemnicy haremów” opowiada skąd się wzięły te miejsca, jakie jest ich źródło. Dlatego poświęcił rozdział prorokowi Mahometowi oraz przybliża historię i tradycję Wschodu. Bo to co dzisiaj wydaje nam się zacofane i niesprawiedliwe wobec kobiet, w czasach powstawania islamu było rewolucyjne i postępowe. Dawało kobietom znacznie więcej praw, bo wcześniej właściwie żadnych nie miały.

Najwięcej emocji wzbudzał harem w Topkapy, w którym mieszkała ukochana Sulejmana Wspaniałego – Roksolana. Prawdopodobnie była Polką z kresów Wschodnich z okolic Rohatyna i nazywała się Aleksandra lub Anastazja Lisowska. W pałacu kobiet padyszacha rozgrywało się wiele intryg. Dochodziło nawet do zbrodni. Wszystko po to, by móc znaleźć się jak najbliżej władcy, a nawet mieć wpływ na władzę.

Haremów pilnowali eunuchowie i od nich też wiele zależało. Łątka opisuje skąd się brali, jak ich okaleczano oraz jaki to miało na nich wpływ. Okazuje się, że haremach panował pewien rodzaj drabiny społecznej. Na jej szczycie stała matka sułtana oraz jego ulubienica. Autor książki burzy mity na temat rozwiązłości padyszachów. Pisze, że wielu z nich ograniczało się do kilku wybranek. Natomiast zaniedbywana żona mogła żądać rozwodu. Ale przecież w haremie musiało być wiele niewolnic, bo sułtan mógł sobie na to pozwolić. Kobiety dla niego kupowano na bazarze, oprócz tego otrzymywał je w prezencie. Musiały jednak wyróżniać się urodą.

Jerzy S. Łątka przybliża czytelnikom świat haremów, ale nie zapomina o tekstach źródłowych. Przytacza świadectwa dawnych podróżników, czy dziejopisarzy i oczywiście nie zapomina o odpowiednim komentarzu. W książce nie zabrakło faktów i uwarunkowań historycznych. Autor uświadamia, że haremy są w pewnym sensie bizantyjskim dziedzictwem, ponieważ dopiero po zdobyciu Konstantynopola Mehmed II Zdobywca postanowił kontynuować ideę „ginaikejonu”, czyli wydzielić miejsce dla kobiet. Od tego momentu ta część pałacu stała się dla mężczyzn „haram”, czyli zabroniona. Ten władca jako ostatni poślubił wolną kobietę, jego następcy żenili się z niewolnicami.

W „Tajemnicy haremów” autor skupia się na tym, by pokazać prawdziwy obraz tego miejsca. Nie zabraknie opisów życia codziennego, czy zasad, które tu panowały. Poznamy nawet pewne szczegóły muzułmańskiej kamasutry. Najważniejsze, że otrzymujemy historię haremu od jego początków do końca, pełną ciekawostek oraz napisaną w sposób lekki i przyjemny.

  1. A mnie jakoś nigdy ta kwestia specjalnie nie intrygowała 😀
    Jakąś tam wiedzę na ten temat zdobyłam przy okazji lektury „Saladyna” i nie czuję specjalnej potrzeby jej pogłębiania, natomiast rozumiem, że może ona mocno ciekawić – dla takich czytelników będzie to zatem lektura idealna 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *