„Tetris” – Box Brown

Tetris, Box BrownNie trzeba być miłośnikiem gier komputerowych, żeby kojarzyć te najbardziej znane i popularne. Pewne tytuły weszły do kanonu popkultury. Kiedy byłam dzieckiem, tak jak wielu w moim wieku marzyłam o komputerze Atari, albo Commodore. Pierwszy model, z którym miałam do czynienia, to był ZX Spectrum. Łatwo sobie wyobrazić jakie robił wrażenie jedyny komputer dla wszystkich mieszkańców wioski, dostępny w domu kultury. W czasach PRL-u to było coś niezwykłego. Docierał do mnie zaledwie ułamek tego, co działo się w branży gier komputerowych na świecie. Komiks Boxa Browna pt. „Tetris” skupia się na historii jednej z najpopularniejszych gier wideo na świecie.

Zanim jednak usłyszałam o istnieniu „Tetris”, najpierw po nocach śniła mi się inna „Nu, Pogodi!”. Była to radziecka konsolka, w której bohaterem był Wilk, łapiący jajka do koszyka. Dlaczego o tym wspominam? Okazuje się, że „Tetris” powstało właśnie w ZSRR. Box Brown w swoim komiksie opowiada o radzieckich programistach, którzy po pracy dyskutowali o tym, dlaczego człowiek wymyślił rozrywkę w postaci gier i co daje mu rywalizacja. Jakie znaczenie miały pierwsze gry?

Założyciel Nintendo, Fusajiro Yamauchi, był twórcą gier karcianych. W XIX wieku w Japonii jeszcze nikomu się nie śniło o komputerach, dopiero w połowie XX wieku pojawiły sią automaty do gry. Jednak pewien wizjoner, Gunpei Yokoi, wyobraził sobie przenośne urządzenia. Takie, w których gra mieściłaby się w dłoniach, jak kalkulator. Jego wizja wkrótce miała się ziścić. W latach osiemdziesiątych XX wieku zaczęły powstawać pierwsze proste konsole.

Tymczasem w Związku Radzieckim Aleksiej Pażytnow myślał nad pewnym projektem. Zaprogramował prostą układankę. Sam w nią potem grał i zauważył, że jest bardzo wciągająca. Stopniowo zawładnęła innymi ludźmi, tymi którzy mieli w Moskwie dostęp do komputerów. Okazała się hitem, choć upowszechniana była na dyskietkach. Kopiowano ją i przekazywano kolejnym zainteresowanym, jako „shareware” była dostępna za darmo. Aleksiejowi nawet nie przyszło do głowy, że mógłby na niej zarabiać.

Skąd zatem wzięła się popularność „Tetris”? Jak gra znalazła się za „żelazną kurtyną”? Wyciekła za granicę przez Węgry, a z czasem dotarła do takich gigantów, jak Nintendo, Atari, Sega. Wielu na niej się wzbogaciło, ale jej twórca przez wiele lat nie zarobił ani grosza na swojej genialnej grze. Dopiero po latach odzyskał prawa do „Tetris”, gdy przeniósł się do USA.

Tetris, Box BrownTrudno uwierzyć, że minęło 35 lat od powstania tej niezwykle popularnej gry. Box Brown w swojej powieści graficznej zaskoczył mnie zarówno tym, że opowiedział w sposób interesujacy o powstaniu „Tetris”, a także formą graficzną. W komiksie dominują trzy kolory: biały, czarny, żółty. Śledząc kolejne kadry, czujemy się, jakbyśmy mieli do czynienia z pierwszymi grami komputerowymi. Prosta i uproszczona kreska nawiązuje również do samej „Tetris”. Gry genialnej w swojej prostocie, a jednocześnie potrafiącej uruchomić w ludzkim umyśle tak wiele. Nie tylko dać człowiekowi poczucie szczęścia, ale również pobudzić jego kreatywność.

Box Brown w komiksie „Tetris” opowiedział historię pewnej gry, jednak to także pretekst do zastanowienia się nad samą ideą gry. Widzimy ile wspólnego ma ze sztuką. Autor powieści graficznej w interesujący sposób przedstawia historię gry w kontekście kulturowym, a także na rynku gier. Nie jest to jednak sentymentalna podróż w czasie. „Tetris” na pierwszy rzut oka wydaje się prosta i zwyczajna. Box Brown dowodzi, że powstała w umyśle geniusza, a potem miała wpływ na nasze życie, dostarczając rozrywki, ale dając o wiele więcej. Widzimy też, jak zderzają się ideały z brutalnym światem biznesu. Autor powieści graficznej potrafił pogodzić historię „Tetris” z filozoficznymi przemyśleniami dotyczącymi gier i pokazać w szerszym kontekście kulturowym. „Tetris” znają wszyscy, ale nie oznacza to, że wiedzą, kto był jej twórcą. Zaskoczyło mnie to, czego dowiedziałam się o tej grze. Bo choć tak zwyczajna, to okazuje się, że kryje się za nią niezwykle złożona historia.Tetris, Box Brown

  1. Ha, widzę, że mamy trochę wspólnych doświadczeń, bowiem w bardzo wczesnym dzieciństwie też otarłem się o Wilka łapiącego jajka. Dysponowałem też komputerem Atari, a przy Tetrisie spędziło się niemało czasu.

    A komiks wydaje się b. ciekawy. Podoba mi się ta idea głębszego ujęcia historii narodzin wspomnianej gry.

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *