„Zbrodnia po irlandzku” – Aleksandra Rumin

Zbrodnia po irlandzku, Aleksandra RuminZostało jeszcze kilka dni wakacji i niewiele czasu, by zrealizować swoje marzenia związane z podróżowaniem. Niektórzy czekają na tańsze, wrześniowe oferty biur turystycznych. Egzotyka kusi, ale gdybyście wygrali wycieczkę do Irlandii o wartości pięciu tysięcy złotych, czy skusilibyście się? Zielona Wyspa kojarzy się raczej z miejscem, do którego Polacy udają się w celach zarobkowych, ale turystyczna Irlandia również może być atrakcyjna. Ile można jeździć do egzotycznych krajów? Aleksandra Rumin w swojej najnowszej komedii kryminalnej pt. „Zbrodnia po irlandzku” postanowiła wykorzystać temat wakacyjnych wyjazdów Polaków w swojej najnowszej książce. Czy będzie to historia równie zabawna, jak „Zbrodnia i Karaś”?

Jeśli byliście kiedykolwiek na zorganizowanej wycieczce, to wiecie, jak wygląda zderzenie rzeczywistości z oczekiwaniami. Jeśli oferta zgadza sięz tym, co widzieliśmy w folderach, oddychamy z ulgą. Problem się pojawia, gdy zauważymy, że biuro turystyczne postanowiło ciąć koszty. Jeśli płacimy z własnej kieszeni, mamy prawo się buntować, ale co zrobić, gdy taki wyjazd jest za darmo? Osiem osób, które wygrały wycieczkę w biurze podróży „Hej wakacje”, miało być tymi, którzy sprawią, że pojawi się coraz więcej klientów, wybierających jako cel podróży Irlandię. Wyprawa otrzymała nawet dumnie brzmiąca nazwę – „Szmaragdowa przygoda”.

Czy rzeczywiście będzie to wyjazd marzeń, najszybciej przekona się pilot wycieczki, Tomek. Ten nieudacznik i alkoholik ma poradzić sobie z grupą klientów, którzy ową wyprawę wygrali w konkursie. Przez to grupa jest niezmiernie zróżnicowana. Trafił się tu zarówno biznesmen, artystka, jak i emerytowany nauczyciel. Najtrudniejszą osobą jest pani Maria. Starsza kobieta, przed którą wszyscy drżą ze strachu. Potajemnie nazywana bywa Baronową Raszpla, co oczywiście wiele wyjaśnia.

Kłopotów nie trzeba szukać. Znajdują się już na lotnisku, gdy pojawia się starsza pani. Posiada nadbagaż i niedozwolone rzeczy, a to dopiero początek. W Irlandii czeka na nich bus, tak zdezelowany, że w każdej chwili może trafić na złom. Te najważniejsze kłopoty związane są z tragicznymi wypadkami. Nieciekawa pogoda, nieustanny deszcz i mgła ograniczają widok, a niekorzystny biometeogram usypia czujność uczestników wycieczki. Przez to nie wszyscy wrócą cało ze „Szmaragdowej przygody”. Czy niefortunne wypadki to przypadek, czy zbrodnia? Jedynie pilot Tomek nabiera pewnych podejrzeń, ale czy ma rację?

Aleksandra Rumin w swojej najnowszej książce pokazała w krzywym zwierciadle nas, Polaków, wyjeżdżających turystycznie za granicę. Jak zachowujemy się w obcym dla siebie miejscu? Z czasem okaże się, że za przywarami niektórych bohaterów stoi coś więcej niż trudny charakter. Dowiemy się, że niektórzy w tej historii prowadzą pewną grę. A zbrodnia okaże się doskonała w całej swej niedoskonałości, bo choć od początku możemy nabrać pewnych podejrzeń, to stopniowo wyjaśni się, że mamy do czynienia z historią kryminalną. Najpierw przyglądamy się bohaterom ukazanym w krzywym zwierciadle, w sposób przerysowany, by dopiero po chwili zorientować się, że historia wcale nie ma być o irytujących postaciach, a prowadzić do wątków kryminalnych. Jeśli pragniecie rozrywki literackiej, tutaj otrzymujecie podwójną dawkę. Pierwszej dostarcza warstwa komediowa. Gdy do tego dodamy jeszcze wypadki na miarę serialu „Sześć stóp pod ziemią”, robi się jeszcze bardziej interesująco. Historia intryguje, narasta napięcie, bo chcemy wiedzieć, kto będzie następny, więc trudno się oderwać od książki. Ostatecznie pochłaniamy ją w kilka chwil. Zastanawiam się, czym Aleksandra Rumin zaskoczy odbiorców w następnej powieści?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *