The Beatles. Jedyna autoryzowana biografia – Hunter Davies

The BeatlesNiektórzy twierdzą, że wszystko zaczęło się od Elvisa Presleya. Natomiast w Anglii szaleństwo zainicjowali Beatlesi. W każdym razie, dzięki nim muzyka rozrywkowa rozkwitła i doprowadzała nastolatki do histerii. Hunter Davies pisał o tym zespole między 1967 a 1968 rokiem, ale nie wiedział jeszcze, że Beatlesi za chwilę się rozpadną. Dlatego książka jest tak ważna dla miłośników tej grupy. Obserwujemy grupę, kiedy jest u szczytu sławy. Możemy cofnąć się do niezwykle ważnego momentu. Autor pisząc swoją biografię nie miał pojęcia jeszcze jak istotny będzie 1968 rok. Nie tylko dla fanów grupy The Beatles, ale dla całej kultury.

Hunter Davies może się szczycić tym, że napisał jedyną autoryzowaną biografię zespołu The Beatles. Czerpał informacje u źródeł: rozmawiał z członkami grupy, ich rodzinami, przyjaciółmi, współpracownikami. Uzyskał mnóstwo informacji, z których wybrał te najważniejsze – by książka nie była zbyt obszerna – choć i tak liczy ponad 550 stron.

Autor biografii uznał, że z perspektywy czasu, należy wzbogacić dzieło dokładną przedmową. W niej wyjaśnia pewne istotne sprawy. Przede wszystkim, po latach, wypłynęło kilka nieścisłości. Inne zagadnienia nie mogły być umieszczone w oryginale, a teraz nic nie stoi na przeszkodzie, by mówić o nich wprost. Hunter Davies stwierdził, że przez biografię wprowadził do życia pewną legendę. Bliscy Johna Lenona podawali, jakoby muzyk miał się urodzić w czasie bombardowania Londynu. Dopiero inny badacz sprawdził, że to niemożliwe. Tego dnia akurat nie było żadnego nalotu hitlerowców na miasto.

Książka „The Beatles” podzielona została na trzy części. W pierwszej poznajemy głównych bohaterów. Bez Johna, Paula, George’a, Ringo, nie byłoby tej biografii. Hunter Davies nakreślił sylwetki innych ważnych osób. Tych, którzy przyczynili się do powstania grupy The Beatles oraz wpłynęli na rozwój i kształt zespołu. Nie mogło zabraknąć choćby przygody Johna z zespołem The Quarrymen. Pojawia się Stu, czyli Stuart Sutcliff. Członek zespołu, który zmarł przedwcześnie w 1962 roku. Miał zaledwie dwadzieścia jeden lat. Poznamy burzliwe początki zespołu, dowiemy jak powstał skład najsłynniejszej grupy świata. Hunter Davies odpowie na pytanie, kto wpłynął na wizerunek The Beatles, taki który pozwolił im się wyróżnić spośród innych grup? Sama historia Briana Epsteina zajmuje cały rozdział książki. Autor wspomina w przedmowie o jego homoseksualizmie i obala mity na temat jego śmierci (zmarł w wyniku zażycia zbyt dużej ilości leków, ale nie było to samobójstwo). Prócz osób, istotne są też miejsca. One w pewnym stopniu stają się bohaterami tej biografii. Dla Beatlesów Liverpool, Hamburg, klub Casbah były niezwykle ważne.

Druga część książki opowiada o Beatlesach u szczytu sławy. Dzięki autorowi książki, trasy koncertowe, Beatlemanię, podróże do Stanów Zjednoczonych, Szwecji, oglądamy niemal jak świadkowie wydarzeń. Nie zabraknie opowieści o tym, w jaki sposób Beatlesi korzystali z uroków swej popularności, czy jak dbali o duchowość.

Ostatnia część z jednej strony jest charakterystyką członków grupy The Beatles, a z drugiej dotyczy ich muzyki. Davies próbuje przyjrzeć się warsztatowi pracy zespołu. Pisze o kolejnych utworach, ale stara się pokazać, jak Beatlesi pracowali. Wyjaśnia źródła, motywy i schematy działania. Najbardziej zaskoczyło mnie, że niektóre utwory Beatlesów miały być żartem, a dziś tego nikt już nie pamięta. Utwór „Lady Madonna” powstał jako pastisz, a „All You Need Is Love” jako autoparodia. Cóż – czas wszystko rozmył…

Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się jak żyli i mieszkali Beatlesi w 1968 roku, warto prześledzić tę książkę. Bardziej wartościowe jest to, że Daviesowi udało się, w ciągu osiemnastu miesięcy towarzyszenia Beatlesom, skłonić ich do zwierzeń. Zwykle przecież muzycy robili sobie żarty podczas spotkań z dziennikarzami i nie pokazywali prawdziwego oblicza. Trudno uwierzyć, ile czasu minęło od napisania tej biografii. Stąd obszerne przedmowy i posłowia. Hunter Davies pisząc książkę musiał pójść na wiele kompromisów. Choć świat już się zmieniał, on przecież nie mógł burzyć idealnego wizerunku gwiazd. Myślę, że i tak był odważny. Wspomniał przecież o kilku kontrowersyjnych sprawach. I – co ciekawe – muzycy pozwolili mu umieścić te informacje. Można odnaleźć wzmianki o tym, że członkowie grupy sięgali po narkotyki. Wszystkie wątpliwości, niedopowiedzenia, uzupełnia po latach.

Pod koniec lat sześćdziesiątych następowały przemiany obyczajowo-kulturalne. Beatlesi mieli na nie wpływ, choć może też potrafili odnaleźć się w tym szaleństwie. Byli młodzi, rozumieli doskonale, czego pragną ich rówieśnicy, jacy są. Przy okazji czytania tego materiału jesteśmy świadkami owych przemian. Widzimy je nie z dystansu, a od środka. Na tym polega właśnie wartość tej biografii. Poznajemy Beatlesów, ale i czasy, które ich ukształtowały. Książek o najsłynniejszej grupie świata jest sporo, ale ta zwana jest biografią-matką, od której należy zaczynać poznawanie zespołu.

Dziękuję Wydawnictwu SQN za biografię.

    • Myślę, że można poważnie traktować tę literaturę. Lubię książki o muzyce, ale opowiadają też jakąś historię. Sam książka H. Daviesa sporo mówi o Beatlesach. Jej zaletą jest, że powstawała w 1968 roku, a jednocześnie trzeba pamiętać, że wielu rzeczy autor nie mógł powiedzieć. To takie dzieło, w którym nie można pominąć wstępu i posłowia autora.

  1. Z muzycznego punktu widzenia, Beatlesi to nie moja bajka, ale sam fenomen ich popularności jest sprawą niezwykle interesującą 🙂 Ciekawa pozycja, podobnie jak i recenzja Twojego autorstwa 🙂

  2. Akurat kiedy wyszła ta książka, ja zakupiłam sobie inną biografię Beatlesów, na którą już polowałam od jakiegoś czasu – „Szał”. Zastanawiałam się potem jeszcze nad Davisem, ale stwierdziłam że dwóch nie ma sensu kupować, bo aż taką fanką tego zespołu nie jestem. Ciekawe jak wypadłoby porównanie tych „biografii”.

    • Chętnie bym się przyjrzała i tej książce. Choć nie uważam się za wielką fankę tego zespołu, to okazało się, że znam wszystkie utwory wymienione w biografii, (od czasu zdobycia popularności przez Beatlesów, bo najwcześniejszych nie liczę). Tak tkwi w naszych umysłach ta muzyka, że nie da się jej pominąć.

  3. Wprawdzie za biografiami nie przepadam, ale Oni byli moimi idolami przez wiele lat, więc pewnie gdyby książka wpadła w moje ręce, to pochłonęłaby mnie na amen 😛

  4. Pingback: „Lennon. Człowiek, mit, muzyka” – Tim Riley | Czytam, bo chcę i już

Skomentuj Marta Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *