Magdalena Kawka, autorka powieści „Wyspa z mgły i kamienia” opowiedziała historię o samotnej dojrzałej kobiecie, która pewnego dnia postanawia rzucić wszystko i osiąść gdzieś na drugim końcu świata. Znany motyw, owszem – jednocześnie bardzo ryzykowny, ponieważ łatwo powielać schematy i stworzyć powieść-kalkę.
Julia ma pięćdziesiąt cztery lata, jest anestezjologiem. Jej dwie córki są dorosłe, lekarka ma też za sobą dwa nieudane związki. Teoretycznie wszystko jednak zostało poukładane, ale nic nie przynosi Julii satysfakcji. Od dawna marzy o tym, by podróżować, ale do tej pory praca i bycie matką nie pozwalały na dalekie wojaże. Dlatego, by wreszcie móc spełnić swoje pragnienia, pani doktor postanawia sprzedać swoje trzy kamienice.
Spienięża majątek i rusza na Kretę. Jej decyzja jest nieodwołalna, mimo braku akceptacji ze strony córek. Teraz – zgodnie ze schematami tego typu prozy – powinna spotkać kilku miejscowych przyjaciół i się zakochać. Okaże się jednak, że pozna osoby, zamieszkujące Falasarnę, zdolne do wszystkiego, by ten zakątek nadal był dziewiczy i nieodwiedzany przez turystów.
Bogaci ludzie zrobią co w ich mocy, aby tylko ograniczyć powstawanie hoteli. Doprowadzi to do kilku tragedii. Julia odkrywając Falasarnę, stopniowo będzie poznawała jej drugie dno. Pozna historię Krety, nie tylko tę minojską, przede wszystkim dowie się, jakich zbrodni w okolicy dopuścili się naziści. Odkryje powiązania poprzedniego właściciela domu z niemieckim archeologiem, który wierzył, że znajdzie skarby, na miarę tych z Knossos.
Magdalena Kawka połączyła w swej powieści wiele wątków. Mamy historię miłosną, kryminalną, sensacyjną, przygodową. Główna bohaterka, zakochana w prozie Herberta, krytykuje książki, w których autorzy opowiadają o kobietach wyruszających po miłość na drugi koniec świata. Chodzi jej nie tylko o sam schemat, ale o samo przedmiotowe traktowanie kobiet.
Trudno jednak oderwać się od tego typu form, jeśli w nich się poruszamy. Magdalena Kawka zrobiła wiele, by urozmaicić i rozbudować fabułę. Stąd właśnie wielowątkowość „Wyspy z mgły i kamienia”. Narrator opisuje świat skupiając się przede wszystkim na głównej bohaterce – Julii. Ona obserwuje piękny, lecz surowy świat. Dociera tam, gdzie rzesze turystów nigdy nie będą mieli okazji zajrzeć.
Autorka krytykuje współczesny model turystyki. Według niej podróż nie ma sensu, jeśli nie potrafimy na chwilę się zatrzymać i podziwiać w spokoju piękna odwiedzanych miejsc. Magdalena Kawka jednocześnie nie chce zakazywać zwiedzania, wręcz odwrotnie, chce by turysta był bardziej świadomy. Wtedy podróżowanie będzie miało sens, bo będzie związane z odkrywaniem.
Powieść „Wyspa z mgły i kamienia” idealnie nadaje się do czytania na lato. Książka z jednej strony czerpie z utartych schematów, a z drugiej nieco je zmienia. Dzięki temu nie odrzuca swoją formą. Poprzez wzbogacenie powieści w wątki kryminalne, sensacyjne i historyczne lektura staje się przyjemna, ale też podejmuje istotne tematy. Powieść obyczajowa, ale nie ograniczona do romansu dla dojrzałych kobiet, oprócz tego wartka akcja. Dlatego własnie czyta się ją szybko i przyjemnie.
PS Zdjęcie, jak widać, prosto z wakacji 🙂
Dziękuję Wydawnictwu MG za powieść.
Hm, ciekawe – dzięki Twoim recenzjom przekonuję się do lektur, po które pewnie nigdy bym nie sięgnęła. A cóż to za uroczy widoczek z okna? 😉
Z okna w zamku w Rzucewie 🙂
Trochę przypomina mi to książkę Ewy Lenarczyk, „Kochaj mnie od morza do morza”, ale jak wspomniałaś książek o tej tematyce jest więcej. Myślę, że warto chyba sięgnąć i po tę.
Zapowiadało się banalnie, ale z każdym kolejnym zdaniem Twojej recenzji, książka wydaje się coraz bardziej godna przeczytania 🙂 Jeśli kiedyś wpadnie mi w ręce postaram się z nią zapoznać.
Autorka postąpiła dosyć ryzykownie, ponieważ podjęła się walki z konwencją…