Zło nie śpi: „Uśpienie”, Marta Zaborowska

UśienieKryminały nie są gatunkiem literackim, po który często sięgam. Robię to najczęściej  wtedy, gdy ktoś mnie przekona, że warto. Poprzeczka postawiona jest wysoko, dzięki autorom kryminałów skandynawskich. Jednak, czy tylko tam powstaje wszystko, co najlepsze? A może cudze chwalicie, swego nie znacie?

O Marcie Zaborowskiej niewiele wiadomo. Powieść, którą napisała, jest jej debiutem literackim. Zdziwiłam się mocno, że wydano jej powieść w Czarnej Serii, która przecież głównie przybliża czytelnikom najbardziej cenionych autorów powieści kryminalnych. Czy był to właściwy krok?

Akcja powieści rozgrywa się w małym, bliżej nieokreślonym miasteczku, gdzieś niedaleko Warszawy. Z kliniki psychiatrycznej ucieka groźny psychopata Jan Lasota, który stanowi olbrzymie zagrożenie dla społeczeństwa. Wszyscy czekają na jego atak, media podlewają oliwę do ognia, prześcigając się w czarnych wizjach. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że zagrożona jest Anna, psychiatra, która leczyła Jana Lasotę.

Rodzi się mnóstwo pytań. Kto pomógł przestępcy wydostać się z zamkniętego obiektu? Dlaczego zaatakował Annę? Poszukiwaniami zajmie się policjantka, która zostanie sprowadzona prosto ze stolicy. Julia Krawiec nie jest jednak supergliną. Ma za sobą nieudany związek, problemy natury alkoholowej i nieco zaniedbane kilkuletnie dziecko.

Sprawa, którą otrzymuje Julia, jest dla niej ostatnią szansą. Samotna matka musi przecież utrzymać rodzinę. Postanawia nawet odnowić relacje ze swoją matkę, by jej córeczka Sylwia miała blisko babcię, gdy Julia będzie prowadziła śledztwo. Jak się łatwo domyślić, sprawa będzie mocno absorbowała uwagę pani detektyw. Jako jedyna kobieta na komendzie, stanie się obiektem drwin, czy niewyszukanych żartów. W końcu mężczyzna nie musi się o nic starać, wystarczy, że jest. Kobiety muszą nie tylko się wykazywać w tej profesji inteligencją, powinny dawać z siebie wszystko i jeszcze trochę.

Julia Krawiec stopniowo będzie odkrywała tajemnice Jana Lasoty oraz zakładu psychiatrycznego. Tak jak nie może liczyć na pomoc kolegów z pracy, tak sporym wsparciem będzie dla niej ordynator szpitala – doktor Andrzej. Łączy ich wbrew pozorom wiele: mają za sobą nieudane związki, są ambitni, pragną znaleźć sprawcę morderstwa. Nie podpowiem, czy im się uda…

Po pierwsze – nie czytajcie tego, co znajduje się na końcu książki. Miałam pecha i zapamiętałam jedno zdanie, które za wcześnie odsłoniło pewne fakty. Po drugie – podczas czytania tego kryminału należy znaleźć dla siebie kilka dłuższych chwil, ponieważ fabuła jest niezwykle interesująca i trzyma cały czas w napięciu. Nie sposób oderwać się od lektury.

Marta Zaborowska znalazła swój sposób na napisanie ciekawej powieści kryminalnej. Niby na początku znamy sprawcę, wystarczy tylko go znaleźć, a jednak kolejne karty książki pozwalają zagłębiać się w śledztwo. Sprawa okaże się niezwykle skomplikowana. Wszystko co wiemy, w pewnej chwili będziemy musieli wyrzucić do kosza i spojrzeć na zbrodnie  (będzie ich kilka) z innej perspektywy.

Autorka „Uśpienia” skonstruowała powieść z wielu elementów. Dostajemy pomieszane puzzle, które należy ułożyć, uważając, by zrobić to we właściwej kolejności. Akcja co chwilę staję się niezwykle napięta, za chwilę opada, by ponownie zaskoczyć czytelnika. Historie opowiedziane zostają z perspektywy kilku osób. Czasami widzimy dokładnie przestępcę, kiedy indziej pacjentów zakładu psychiatrycznego, najczęściej jednak Julię i doktora Andrzeja. Niemal każda taka opowieść w pewnym momencie urywa się, przechodzimy do następnego wątku, a zakończenie pierwszego poznajemy po jakimś czasie.

„Uśpienie” jest powieścią kryminalną z elementami thrillera. Trzyma czytelnika w napięciu, by doprowadzić do ciekawego rozwiązania. Trudno uwierzyć, że taka skomplikowana i świetnie ułożona historia powstała w umyśle debiutantki, a nie wyrobionym skandynawskiem twórcy. Czyli Polak potrafi… Owszem, istnieją pewne niedociągnięcia, niewiarygodne zachowania bohaterów, zbyt szczęśliwe przypadki. Jednak całość należy ocenić bardzo wysoko.

Również tytuł – „Uśpienie” – świetnie pasuje do książki. Autorka poprzez jego niejednoznaczność, zmusza odbiorcę do zastanowienia. Czy uśpienie jest stanem umysłu psychopaty, który za chwilę pokaże co potrafi? A może uśpione są właśnie ofiary? Zło, które tkwi w zwykym człowieku również może dać o sobie znać, w najmniej spodziewanym momencie…

Dziękuję za książkę Wydawnictwu Czarna Owca.

  1. Pingback: „Rajskie ptaki” – Marta Zaborowska | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *