„Xięgi Nefasa. W zaświatach” – Małgorzata Saramonowicz

Xięgi Nefasa. W zaświatach, Małgorzata SaramonowiczPoczątki naszej historii toną w mrokach hipotez i przypuszczeń. Źródła historyczne dają odpowiedzi na niewiele pytań, ale dzięki temu stają się inspiracją dla pisarzy, którzy mają ochotę te luki uzupełnić. A im mniej wiadomo na pewno, tym większe pole popisu dla wyobraźni autora. Elżbieta Cherezińska od jakiś czasu zajmuje się polskim średniowieczem, czego dowodem są książki „Harda”, „Królowa, czy „Korona śniegu i krwi” i „Niewidzialna korona”. Natomiast Małgorzata Saramonowicz, autorka powieści „Xięgi Nefasa” postawiła na inną kartę. Autorka wykorzystała wydarzenia historyczne, ale po to, by dać czytelnikom opowieść o charakterze fantastycznym.

Pierwszy tom nosił podtytuł „Trygław władca losu”. Kontynuacją tej historii są „Xięgi Nefasa. W zaświatach”. Głównym bohaterem nadal jest tajemniczy sługa Krzywoustego, który pisze kronikę dla władcy. Jednak to, co znajdzie się na piśmie, jest tylko wierzchołkiem całej góry lodowej. Lakonicznym podsumowaniem zdarzeń, które miały często niezwykle dramatyczny charakter. Jednak Nefas potrafi wszystko tak ubrać w słowa, by nikt nawet nie domyślił się, jak przebiegały naprawdę. Często pokazuje nam jedynie skutek, oczywiście we właściwym świetle.

Wszystko, co znajdzie się pomiędzy słowami kroniki, niewiele ma wspólnego z tym, jak moglibyśmy sobie wyobrażać historię Bolesława Krzywoustego. Ukochana Nefasa zginęła, a mężczyzna czuł się winny. Postanowił zatem zejść do Nawii, tytułowych zaświatów. W krainie umarłych spotyka tych znał, a którzy odeszli z doczesności. Dowiaduje się, że musi znaleźć ciało Rangdy, by przywrócić ją do życia. Zadanie okazuje się bardzo trudne do realizacji.

Na ziemskim padole czekają Nefasa dawne obowiązki. Pamięta przecież, że złożył przysięgę Trygławowi, że będzie chronić troje dzieci, których los został połączony. Obowiązkiem głównego bohatera jest ich strzec, tylko jak to zrobić jeśli Władysław, Jaksa i Alba nie przebywają razem? Nefas nie narzeka na brak pracy. W kraju Krzywoustego trwa wojna, spowodowana walką o władzę. Zbigniew chce rządzić, a oprócz tego sam cesarz najeżdża na Polskę i udziela wsparcia starszemu bratu Krzywoustego.

W powieści zobaczymy intrygi i walki o władzę. Małgorzata Saramonowicz zabiera nas do mrocznego świata, w którym rządzą niezwykle brutalne prawa. Brat staje przeciwko bratu i nikt nie zawaha się sięgnąć po najbardziej okrutne środki, by zdobyć pełne panowanie nad krajem. Nawet biskup nie cofnie się przed oddaniem duszy ciemnym mocom, bo najbardziej pragnie właśnie władzy. Autorka pisze o kraju, w którym wciąż silne są pogańskie wierzenia. Odnosimy wrażenie, że nie tylko Bolesław walczy ze Zbigniewem, ale też Trygław z chrześcijańskim Bogiem.

Druga część powieści „Xięgi Nefasa” pozwoliła nam lepiej poznać głównego bohatera. „W zaświatach” więcej jest jeszcze więcej elementów fantastycznych, niż w poprzedniej części. W końcu bohater schodzi do krainy umarłych, gdzie jak Orfeusz szuka swojej Eurydyki. Sugerować by to mogło romantyzm, ale w tej powieści znacznie więcej będzie brutalności, czy krwawych scen, niż miłosnych uniesień. Świat opisany przez Małgorzatę Saramonowicz tonie w mrocznych wydarzeniach. Akcja pędzi, a pogańskie siły czy magia, ingerują w to, co następuje. Bohaterowie mierzą się ze swoim przeznaczeniem.

Wprawdzie sięgnęłam po tę powieść ze względu na zainteresowanie historią, jednak miałam świadomość, że biorę do ręki powieść fantastyczną. Pisarka w interesujący sposób splotła wydarzenia historyczne z fikcją literacką. Mamy do czynienia z fantasy, książką, w której wiele zaczerpnięto ze słowiańskich wierzeń. Autorka pokazuje, że chrześcijaństwo jeszcze jest słabą konkurencją dla pogańskich bogów. Te walki o władzę, ścieranie się starych i nowych wierzeń stały się dla pisarki pretekstem do tego, by dać czytelnikom rozrywkę o charakterze fantastycznym. Natomiast niejednoznaczne zakończenie sugeruje, że za jakiś czas możemy spodziewać się trzeciej części „Xiąg Nefasa”.

  1. Tak. Ma być trzecia część, a być może i czwarta. Ja tam się cieszę!
    Ciekawe, tak na marginesie, co napiszesz o Margaret Atwood. Czytałam jej 3 książki i uważam, że jej poglądy na temat kobiet są dziwne. Często pokazuje, ze kobiety nie wiedzą czego chcą.

    • Zaskoczyłaś mnie tym, co piszesz o poglądach Atwood na temat kobiecości. Czytając powieść „Oryks i Derkacz” zupełnie tego nie zauważyłam. Dopiero, kiedy o tym napisałaś, dostrzegłam, że dwie ważne postacie żeńskie nie są typowe – jedna ucieka od męża i syna, a druga jest kobietą, która jako dziecko była wykorzystywana przez mężczyzn.

      • Ja czytałam 'Penelopiadę’ i tam było feministycznie i OK. Psioczyła na Odysa. Ale już przesłania debiutanckiej powieści 'The Edible Woman’ wyd. pol. Kobieta do zjedzenia, 1986,nie zrozumiałam.
        Ona chyba chciała przekazać, zę niektóre kobiety same nie wiedzą czego chcą od życia, co w sumie jest prawdą.
        Jeszcze czytałam The Blind Assassin (2000) – fajna książka.
        Miałam je po angielsku, bo udało mi się je kupić po złotówce, ale je oddałam komuś.

        Ciekawe dlaczego ta bohaterka ucieka od rodziny. Jak znam autorkę, to jej pewnie coś odbiło, mąż był kochający, synek grzeczny, a jej się swiata zachciało, a jak najlepsza koleżanka pocieszyła męża, to ona zechciała wrócić, ale już za późno?
        Ta 'Edible woman’ naprawdę mnie zdenerwowała. A jeszcze miała fatalnie mały druk i okropną okładkę.

        • Widzę, że mam trochę do nadrobienia, jeśli chodzi o życie i twórczość Margaret Atwood. Natomiast „Oryks i Derkacz” dają wiele do myślenia jeśli chodzi o to dokąd zmierza ludzkość. W kategoriach feministycznych o tej książce nie myślałam, tylko o człowieku w ogóle.

  2. Kurczę, za młodu bardzo mocno interesowałem się historią, także historią Polski. Od pewnego czasu można dostrzec wzmożoną aktywność na naszym rynku wydawniczym – autorzy chętnie eksplorują mniej poznane okresy naszego kraju. Coraz mocniej mnie kusi, by sprawdzić któreś z tych dzieł – Saramonowicz wydaje się równie interesująca, co Cherezińska.

    • Kiedy czytałam Cherezińską, wydawało mi się, że w „Niewidzialnej koronie” oraz „Koronie śniegu i krwi” są elementy fantastyczne, ale w porównaniu z książką Saramonowicz, jest ich tyle, co nic. 🙂

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *