Zezia i Giler – Agnieszka Chylińska i pisanie dla dzieci

Zezia i GilerJeśli ktoś chce zadebiutować w dziedzinie literatury, dobrze żeby już był znany. Agnieszka Chylińska nie jest pierwszą piosenkarką na świecie, która postanowiła wydać książkę dla dzieci. Przecież sama Madonna napisała niejedną – u nas dostępne są i „Angielskie różyczki” i „Jabłka Pana Peabody’ego”: a to zaledwie mały ułamek jej działalności pisarskiej.

„Zezia i Giler” zachęcają do czytania nie tylko przez nazwisko autorki, co właśnie przez tytuł. Przyznam, że bardzo mnie zaintrygował. Chylińska znana z ciętego języka, mogła wykazać się swoimi umiejętnościami krasomówczymi. Na szczęście pamiętała o tym, że pisze dla młodszych odbiorców i zachowała umiar.

Tytułowi bohaterowie są rodzeństwem. Zuzanna i Czarek Zezikowie przebrazili się w Zezię i Gilera. Ośmiolatka dostała przezwisko od młodszego brata, po tym jak wróciła od optyka w okularach. Giler – wiecznie cierpiący na alergię, miał problemy z wydmuchaniem nosa  – stąd wziął się jego przydomek. Problemem chłopca nie tyle jest katar, ale autyzm, choć to słowo nigdy nie pada. Jednak Zezia toleruje go, opiekuje się nim, a w miarę potrzeby również broni. Dzięki bratu lepiej rozumie słabsze i chore istoty wszelkiego gatunku.

Historia opowiedziana została przez narratora, który obserwuje Zezię – i pokazuje jej sposób rozumowania. Wrażliwa dziewczynka widzi świat, którego do końca nie rozumie. Mama nie potrafi porozumieć się z babciami oraz z siostrą. Tata zajmuje się rzeźbieniem, więc na barkach matki spoczywa utrzymanie rodziny.

To jak widzi rzeczywistość Zezia bywa zabawne, ale też nie pomija się kwestii niewygodnych. Rodzice od czasu do czasu się kłócą, a przede wszystkim martwią o chorego Gilera. Córka niekiedy ich nie rozumie, dzięki temu mają miejsce zabawne sytuacje.

Zuzia Zezik jest nieco introwertyczną młodą osóbką, która bardzo kocha swoich najbliższych. Obserwuje świat i stara się być zwyczajnie w świecie dobra. W książce dominują opisy sytuacji, nie ma tu wartkiej akcji. Jednak nie można odbierać „Zezi i Gilerowi” tego, że jest wartościową historią. Autorka nie idealizuje się świata, a pokazuje w ten sposób, jak może go przyjmować ośmiolatka.

Oczywiście czytaliśmy książkę w trójkę. Dzieciaki utożsamiały się z głównymi bohaterami – w końcu córka też ma osiem lat, a młodszy brat pięć – a i alergie nie są mu obce. Najbardziej podobały im się opowieści o wizycie Zezi w kościele i  śpiewaniu pieśni „Chwała na wyskościach”. Wspólnie się zastanawiały – razem z Zezią – na ilu metrach wysokości znajduje się owa „chwała”. Bardzo im odpowiadało, że ma tyle metrów wysokości, ile bohaterka lat…

Podobnych zabawnych sytuacji jest wiele, ale uwaga – pojawiają się wzruszające historie. Pewne opowieści dotrą do dorosłych, inne będą odpowiadać dzieciom – autorka pamiętała o wszystkich. Na uwagę zasługują czarno-białe ilustracje, przyciągające wzrok, ale dające szansę na rozwinięcie skrzydeł wyobraźni. Ciekawe, czy Chylińska będzie kontynuowała działalność pisarską? Bo oceniając całokształt, wyszło jej całkiem nieźle…

  1. Sam nie wiem co najbardziej w tym blogu lubię… Chyba różnorodność 🙂 Mogę poczytać o książkach, o których bym nie pomyślał chyba nigdy 🙂 I to poczytać z zaciekawieniem 😉 Tak trzymać! 🙂

  2. Przyznam sie, ze nie lubie „intrygujacych” tytulow ;P
    Jezeli, zeby zrozumiec tytul trzeba najpierw przeczytac ksiazke, to odbiera mi to polowe przyjemnosci.
    Taki fis tytulowy ;/
    Mozna wiec powiedziec, ze Twoj wpis trafil w moje potrzeby i juz wiem co bede czytac, bo bede 🙂
    Agnieszka Chylinska ma ten dar, ze wlasciwie wszystko co robi robi dobrze, wiec spodziewalam sie, ze nie bedzie to bajeczka o niczym.

  3. Po południu nadrobiłam trochę zaległości u Ciebie, ale piszę dopiero teraz.
    Jeszcze kilka lat temu nie spodziewałabym się, że Chylińska napisze bajkę dla dzieci. Ta zbuntowana dziewczyna? – nigdy w życiu! A jednak.
    I z recenzji wynika, że to rzeczywiście może być dobra opowieść. Podoba mi się poruszenie kwestii niepełnosprawności chłopca. Warto zwracać uwagę, że tacy ludzie obok nas też istnieją.

    Pozdrawiam

    • Temat niepełnosprawności powinien być często podejmowany w rozmowach z dziećmi, żeby lepiej odbierały rówieśników, które czymś się różnią od pozostałych. Dobrze też, że istnieją klasy zintegrowane. A gdyby ktoś powiedziałmi kilkanaście lat temu, że Agnieszka Chylińska zostanie pisarką książek dla dzieci, pewnie bym mu nie uwierzyła…

  4. Pingback: Sprzedawca broni – Hugh Laurie | Czytam, bo chcę i już

  5. Pingback: Agnieszka Chylińska po raz drugi jako autorka książek dla dzieci – „Zezia, Giler i Oczak” | Czytam, bo chcę i już

Skomentuj bookfa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *