„Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują!” – Justyna Bednarek

Zielone piórko Zbigniewa, Justyna BednarekKiedy w 2015 roku wydana został książka Justyny Bednarek pt. „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych)” bardzo szybko pokochały ją dzieci, zdobyła ona także uznanie dorosłych. Od tego czasu powstał cały cykl szalonych perypetii skarpetek. Właśnie miałam okazję poznać czwarty tom zatytułowany „Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują”. Choć książka pojawiła się w księgarniach jesienią, już doczekała się tytułu „Książka Roku 2020″ od Polskiej Sekcji IBBY. W lutym dowiemy się, czy ten tom zostanie Bestsellerem Empiku.

W najnowszej książce Justyny Bednarek spotykamy po raz kolejny detektywa Pinkertona. Tego bohatera mogliśmy poznać dzięki książce „Banda Czarnej Frotté”. Obecnie skarpetka pełnie funkcję futerału na telefon małej Be. Choć bardzo ceni sobie tę rolę, nie zapomina o swoich zainteresowaniach. Jego pasję detektywistyczną będziemy mogli poznać za sprawą pewnego zaginięcia.

Sytuacja materialna rodziny małej Be uległa poprawie. Wszystko z powodu awansu Taty. Dziewczynka wreszcie dostała wymarzony rower górski. Ojciec postanowił również uszczęśliwić żonę. Właśnie na jej życzenie w domu pojawia się papuga. Piękna, zielonopióra, z czerwonym ogonem i… okropnie wrednym charakterem oraz wilczym apetytem. Rodzina nie ma okazji poznać lepiej Zbigniewa (tak ma na imię papuga), gdyż pewnego dnia ptak zostaje porwany.

Pinkerton wkracza do akcji. Już nie grozi mu nuda… Do dyspozycji ma tylko jeden ślad, małe zielone piórko na podłodze. Dokąd ten trop zaprowadzi detektywa? Skarpetka po nitce pragnie dotrzeć do kłębka. Nie ma pojęcia, jak szalona przygoda ją czeka. Natknie się na złodziei karmy, wywołującą duchy skolopendrę, beret, pirata, przebranego jamnika, a także mnóstwo skarpetek nie do pary. Każda z postaci wniesie coś nowego do śledztwa.

Nasz detektyw trafi na swej drodze na liczne przeciwności. Czekają go niebezpieczne przygody, a każda kolejna wprowadza coś nowego do śledztwa. Nawet jeśli Pinkerton ma do czynienia z najbardziej na pozór odległymi historiami opowiadanymi przez innych bohaterów, wszystkie one wiążą się ze sobą i wprowadzają kolejne elementy układanki. Poszukiwania okażą się skomplikowane, ale dzięki pomocy innych skarpetek nie do pary, Pinkerton ma szansę odnieść sukces jako detektyw.

W „Zielonym piórku Zbigniewa” mamy do czynienia z niezwykle zabawną historią przygodowo-detektywistyczną. Samo śledztwo z pewnością tak wciągnie młodych czytelników, że nie będą chcieli się oderwać od opowieści. Oczywiście nie można zapomnieć o ilustracjach Daniela de Latoura. One wprowadzają nas w klimat historii, są równie zabawne, jak cała opowieść. Plansze dopełniają tekst, pobudzają wyobraźnię i wywołują uśmiech na twarzy osoby, która je przegląda. Dzięki temu nawet maluchy, które nie potrafią czytać, po wysłuchaniu opowieści, mogą do niej wracać, właśnie poprzez przeglądanie licznych ilustracji.

Warto podkreślić humor, który znajdziemy w tej opowieści. Bawią sytuacje, wypowiedzi bohaterów, występuje zabawa językiem, gra słów. Autorka pisze w sposób przystępny, zrozumiały dla najmłodszych, są też takie smaczki językowe, które adresowane są do rodziców. Jak widać podczas lektury „Zielonego piórka Zbigniewa” świetnie będą się bawili i młodsi i starsi. Nie zabraknie też porywającej przygody, zwrotów akcji i emocji. Justyna Bednarek zadbała o to, by sympatyczny Pinkerton podbił serca wszystkich czytelników.Zielone piórko Zbigniewa, Justyna Bednarek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *