Nie jestem fanką powieści szpiegowskich. Nie przyciągają mojej uwagi historie, w których bohaterowie padają jak muchy w pajęczyny spisków i albo uciekają, albo próbują się wyrwać z groźnych macek oplatających świat. Piszę o tym dlatego, bo tak sobie zaszufladkowałam powieść J. S. Monroe, pt. „Znajdź mnie”. Nazwisko autora było mi całkowicie obce, szybko się okazało, że to pseudonim Jona Stocka, brytyjskiego pisarza. Gdybym porzuciła lekturę na początku, również dałabym się zwieść.
Fabuła książki osnuta jest wokół historii pewnej zakochanej w sobie pary. Zaczyna się od samobójstwa Rosy. Młody mężczyzna nie może dojść do siebie po jej śmierci. Jego ukochana odebrała sobie życie, a Jar Costello zadręcza się tym tak bardzo, że po pięciu latach po tragedii, wciąż nie przestaje myśleć o dziewczynie. W końcu wydaje się nam, że popada w paranoję, bo zaczyna ją widywać. On sam również zastanawia się nad tym, czy ma halucynacje. Z drugiej strony, Jar nigdy nie uwierzył, że Rosa nie żyje. Chociaż zostawiła list pożegnalny, jej ciała nigdy nie znaleziono. Co się naprawdę wydarzyło?
Jar chcąc rozwiązać zagadkę śmierci Rosy, postanawia wszcząć własne śledztwo. Tylko z nią czuł się naprawdę szczęśliwy i spełniony. Dlaczego dziewczyna zostawiła go w takim momencie, kiedy uczucie kwitnie? Jar nie rozpoznał u Rosy myśli samobójczych, choć wiedział, że jej matka targnęła się na własne życie i pozostawiła malutką córeczkę. Rosę wychowywał ojciec. Z nim nawiązała silną i trwałą relację. Kiedy dziewczyna poszła na studia do Cambridge, odczuwała tęsknotę za tatą. Kiedy mężczyzna zginął w wypadku, Rosa została sama.
Jar odnajduje dziennik ukochanej. Stopniowo odczytuje te zapiski i jeszcze bardziej czuje się zagubiony. Rodzi się w nim jednak nadzieja, że dziewczyna żyje. Jak ją jednak odnaleźć? Wszystko wskazuje, że za tym zniknięciem stoi ktoś potężny. Może jakaś tajna instytucja, albo siatka szpiegowska. Oczywiście nikt nie wierzy w sensowność podejrzeń Jara. Jego znajomi widzą w takim zachowaniu coś na kształt choroby psychicznej. Natomiast mężczyzna przestaje ufać innym ludziom. Wszędzie dopatruje się wrogów. Co odkryje Jar?
Przyznam, że powieść J. S. Monroe zaskoczyła mnie rozwiązaniem, którego oczywiście nie zdradzę. Zagadka okazała się intrygująca. Z przyjemnością odkrywałam kolejne elementy układanki. Interesujące okazało się rozpisanie powieści na kilka rodzajów narracji. Historię poznajemy głównie przez pryzmat historii Jara, ale oprócz tego są tu również dzienniki Rose i innej, tajemniczej osoby. Otrzymujemy sporą dawkę rozrywki dzięki wciągającej historii, która okazała się niebanalna i mało oczywista. Autor zwodzi czytelników, bo kiedy się nam wydaje, że wszystko układa się zgodnie z przewidywanym przez nas schematem, następuje zwrot akcji, w zupełnie innym kierunku, niż myśleliśmy. „Znajdź mnie” to thriller psychologiczny, w którym nie tylko akcja jest istotna, ale przede wszystkim wewnętrzne przeżycia bohaterów. Poznajemy odczucia Jara, który cierpi po utracie ukochanej, z którą spędził tak niewiele czasu, ale zdążył się mocno związać. W powieści „Znajdź mnie” znajdą coś dla siebie miłośnicy historii z dreszczykiem, a także osoby, które szukają opowieści, w których istotne są również przeżycia wewnętrzne bohaterów.
Kto wie, być może sięgnę, po recenzja zachęcająca 🙂
Thriller psychologiczny, który okazał się ciekawą rozrywką. 🙂
Ciekawa propozycja…
Polecam 🙂