Sylwia Trojanowska w ubiegłym roku wydała powieść pt. „Łabędź”. Akcja tej historii rozgrywała się tuż przed wybuchem II wojny światowej. Opowieść dotyczyła młodej kobiety, Anny Łabędź, która zakochała się w Niemcu. Oglądamy dojrzewanie zwykłej dziewczyny, która wychowywała się w biednej rodzinie, w podbydgoskim Fordonie. Teraz miałam okazję dowiedzieć się, jak potoczyły się dalsze losy tej bohaterki. Sylwia Trojanowska kojarzy się wielu czytelnikom z literaturą obyczajową, pisze też książki dla młodzieży. Teraz możemy odkryć, jak pisarka poradziła sobie z powieścią historyczną.
Akcja książki „Żona nazisty” rozgrywa się tuż po wybuchu wojny. Anna Łabędź zdążyła doświadczyć wiele złego ze strony hitlerowców. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, gdyż niektórzy mogą nie znać jeszcze pierwszej części. Teraz główna bohaterka znalazła się pod skrzydłami Gustawa Guderiana. Anna niemal straciła życie, ale ukochany wyciągnął ją z rąk oprawców. Znalazł dla Łabędziówny nową tożsamość i dał szansę na przeżycie. Nie jest to takie łatwe, nawet jako żona Niemca, młoda kobieta musi stale się mieć na baczności. Nie jest łatwo udawać Niemkę, a na dodatek być kimś, kto popiera Adolfa Hitlera. Oficjalnie.
Jako pani Guderian trafia do Szczecina. Niemieckiego miasta, w którym prócz flag ze swastykami, znajdziemy ludzi szczerze oddanych führerowi. Nikomu nie wolno ufać, a na dodatek trzeba robić dobrą minę do złej gry. Czy Anna może coś zrobić w sytuacji, gdy krzywdzeni są jej rodacy? Oczywiście nic, ale kobieta szuka sposobu na to, by pomóc chociaż w jakimś stopniu.
Anna czuje się kochana przez Gustawa, ale nie wie, jakie tajemnice skrywa jej mąż. Guderian niewiele mówi o swojej pracy. Jednak z czasem kobieta zauważa, że jej ukochany posiada jakiś rodzaj władzy. Choć para tego nie lubi, co jakiś czas musi uczestniczyć w rautach oraz ucztach z elitą Szczecina. Dla Guderianów to sytuacja najbardziej niebezpieczna, podczas której Anna musi bardzo uważać. W czasie jednego z takich spotkań para poznaje aktorkę Michelle LaCour. Kobieta jest kimś w rodzaju femme fatale, kusi mężczyzn, ale dla kobiet również może stanowić zagrożenie.
Kiedy zerkniemy na tytuł książki, można spodziewać się ckliwego romansu z historią w tle, w którym miłość przezwycięża wszystkie bariery. Tutaj ten wątek miłosny pojawia się po to, by wciągnąć czytelników w pewną intrygę. Oglądamy Annę Łabędź, Polkę, która trafia do nazistowskiego świata. Poznajemy te miejsca i widzimy, jaką budzą grozę. Sylwia Trojanowska obrazowo opowiada nie tylko o Szczecinie czy Gros Born. Pokazuje nam ludzi po obu stronach barykady. Fabuła okazuje się interesująca, ponieważ autorka trzyma nas w niepewności. Nie wiemy, jakie niespodzianki szykuje dla głównej bohaterki. Będzie ich całkiem sporo, a oprócz tego nie brakuje emocji towarzyszących lekturze. „Łabędź” i „Żona nazisty” zostały napisane w taki sposób, że ich akcja zaczyna się od czasów współczesnych. Od planów nagrania wywiadu, w którym leciwa pani Anna ma opowiedzieć o Guderianie. Ta klamra okazała się świetnym zabiegiem i przyznam szczerze, że nie spodziewałam się dodatkowego twistu po samym finale.