„24 godziny w epoce kamienia” – Lan Cook, „24 godziny na Antarktydzie” – Andy Prentice

24 godziny w epoce kamienia i na AntarktydzieNiezbyt często zauważam w swoim doświadczeniu czytelniczym, żeby serię komiksową łączył ilustrator, a nie autor. Nie wiem, czy macie podobne doświadczenia, jednak mnie się to trafia rzadko. Tym razem sięgnęłam po opowieści graficzne dla dzieci w wieku szkolnym, które kochają wiedzieć więcej. Seria „24 godziny…” została zilustrowana przez Laurenta Klinga i on wykonał ilustracje do kilku książek z tej serii, ale nie do wszystkich. Mamy do czynienia z historiami, które zaspokajają ciekawość młodych odbiorców, ich potrzebę wiedzy, ale jest w tych komiksach coś jeszcze.

Swoją lekturę zaczęłam od sięgnięcia po „24 godziny w epoce kamienia”. Komiks napisał Lan Cook i dzięki niej przenosimy się w czasy prehistoryczne. Dzieciaki dowiedzą się z niej, jaki tryb życia mieli nasi przodkowie w epoce kamiennej. Opowiedzenie o tym, nie jest łatwym zadania, gdyż jak się można domyślić, akcja historii powinna rozgrywać się w ciągu zaledwie doby. Książka byłaby jednak nudna, gdyby tylko pojawił się godzinowy grafik dnia przykładowego jaskiniowca. Z tego powodu w ramy czasowe wpleciona została również przygoda.

Główną bohaterką tego podzielonego na 24 rozdziały komiksu jest Auri. Jej perypetie przeprowadzają odbiorcę po wielu elementach życia ludzi epoki kamienia od krzesania ognia, poprzez wykonywanie narzędzi i ubrań, sposobów polowania i zbierania pokarmu. Widzimy w jaki sposób się komunikowano  i współpracowano, a także jak radzono sobie z zagrożeniami i wyzwaniami. Wzbogacono też tę opowieść o ciekawostki i informacje dotyczące samej epoki kamienia.24 godziny w epoce kamienia

Książka jest polecana dzieciom od 8 roku życia i myślę, że drugoklasista może się z niej sporo dowiedzieć o czasach prehistorycznych, ale to co jeszcze spodobać się może młodym czytelnikom to humor i przygody głównej bohaterki. Książka uczy, ale też bawi i tego chyba oczekują najmłodsi: komiksu, dzięki któremu miło spędzą czas.

“24 godziny na Antarktydzie” autorstwa Andy Prentice zabiera kilkuletnich czytelników w podróż na najzimniejszy kontynent świata. Kto tam mieszka oprócz dzikich zwierząt? Okazuje się, że można znaleźć tam również ludzi, choć są to przede wszystkim polarnicy. Właśnie ich pracę możemy poznać. Komiks, podobnie jak poprzedni, ma barwne ilustracje, które przyciągają wzrok. Przybliżają opowieść, pozwalają ją sobie wyobrazić, ale Laurent Kling zabarwia je też nutką humoru posługując się umowną, nieco karykaturalną kreską.

W tej części główną bohaterką jest mechaniczka stacji badawczej, Viv. Jako nowy pracownik na Antarktydzie chce się dowiedzieć, co ją może spotkać w pracy. Przy okazji poznawania swoich obowiązków otrzymuje też wiedzę o przyrodzie, historii, klimacie i zagrożeniach tego zimnego kontynentu.

Mnie samej, czyli osobie związanej z edukacją, spodobało mi się to, że obie książki zachęcają do myślenia, a także pozwalają lepiej sobie wyobrazić mało znane miejsca, czy przenoszą w czasie. Będzie to rozbudzało ciekawość i wyobraźnię u młodych czytelników, ale autorzy serii zadbali o to, by móc pogłębiać wiedzę za sprawą podanych w książce linków (są anglojęzyczne więc przy okazji można poćwiczyć język). Myślę, że po lekturze tych komiksów, dzieciaki będą chciały więcej.24 godziny w epoce kamienia i na Antarktydzie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *