„Melmoth” – Sarah Perry

Melmoth, Sarah PerrySarah Perry jest irlandzką pisarką, którą poznałam dzięki powieści „Wąż z Essex”. Miałam też okazję być na bardzo ciekawym spotkaniu z tą autorką. Na podstawie „Węża z Essex” nakręcono serial. Dla miłośników słowa pisanego ważne jednak jest, że przetłumaczona i wydana została kolejna książka tej pisarki. Nosi tytuł „Melmoth” i w pewnym sensie jest gotycką powieścią grozy.

Główna oś wydarzeń ma miejsce w Pradze w czasach współczesnych, a najważniejszą postacią jest Helen Franklin, angielska tłumaczka mieszkająca w stolicy Czech. Dzięki przyjacielowi poznaje legendę o Melmoth. Ta postać przypomina Żyda Wiecznego Tułacza. Melmotka zgodnie z tym, co napisano w powieści Sarah Perry została ukarana za to, że zaprzeczyła zmartwychwstaniu Chrystusa. Według legendy, była jedną z kobiet, które jako pierwsze były świadkami cudu, ale tylko ona odmówiła uznania tego, co zobaczyła. Jej kara polega na tym, że musi wiecznie wędrować, oglądając czyny ludzi, którzy zrobili coś złego i zostali skazani na potępienie, co jakiś czas wzywając ich na tułaczkę.

Kto zatem widzi Melmoth, ma coś poważnego na sumieniu. Z tego powodu bohaterowie, którzy znają legendę i widzą choćby cień przypominający tę tajemniczą postać, muszą zastanowić się, co takiego złego zrobili, że sprowadzają na siebie potępienie. Ta historia staje się obsesją dla niektórych z postaci, choćby dla Karela, który przekazuje Helen fragmenty rękopisu Josefa Hoffmana, mężczyzny, który przyczynił się do śmierci kilku osób w okupowanej przez Niemców Pradze.

Jedna opowieść prowadzi nas do kolejnej, a wszystkie łączy postać tajemniczej kobiety o zakrwawionych stopach. Przeniesiemy się do siedemnastowiecznej Anglii, a także do Imperium Osmańskiego oraz do Egiptu i Manili. Podczas lektury zobaczymy, co takiego zrobili bohaterowie, że sprowadzili upiora. Rodzą się pytania o to, czym jest dobro i zło. Czy rzeczywiście ci ludzie powinni być potępieni za swoje czyny?

Jedna zła decyzja w życiu może sprowadzić wiele nieszczęść na innych. Niektórzy nie uznają swojej winy w takiej sytuacji. Inni, kiedy taki błąd sobie uświadomią, czują ogromne wyrzuty sumienia. Według mnie Melmotka staje się takim uosobionym poczuciem winy. Czy ci ludzie mają szansę na odkupienie, czy rzeczywiście powinni zostać potępieni? Widzimy, w jakich sytuacjach bohaterowie popełniają ów nieodwracalny błąd, który będzie kładł się cieniem na całym ich dalszym życiu.

W całą tę szkatułkową opowieść wplata się również historia głównej bohaterki. Helen prowadzi bardzo ascetyczne życie, wyrzeka się większości przyjemności, które są dla nas czymś zwyczajnym. Kobieta chce się w ten sposób ukarać za to, co zrobiła przed laty. Nigdy nikomu nie opowiadała o tych zmieniających jej życie wydarzeniach z pobytu w Manilii. Kiedy jednak to zrobi, wreszcie spłynie na nią pewnego rodzaju oczyszczenie. Czy uda jej się jednak pozbyć towarzystwa Melmoth?

Książka Sarah Perry ma pewien niesamowity, mroczny nastrój. Z jednej strony jest to powieść szkatułkowa, z drugiej mamy do czynienia z powieścią gotycką. Pisarkę zainspirowało gotyckie arcydzieło Charlesa Maturina z 1820 roku pt. „Melmoth the Wanderer”. Książka Sarah Perry zaskakuje czytelnika choćby swoją budową, a także problematyką, którą podejmuje. Poznajemy losy kilku bohaterów, ale na pytanie jakie emocje temu towarzyszą, musimy sobie odpowiedzieć sami. Jednocześnie, za sprawą tej klimatycznej opowieśc,i widzimy, jak ważna jest nadzieja dla tych, którzy potrzebują przebaczenia. Istotne jest, by samemu zawalczyć o odkupienie, poprzez próby naprawienia błędu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *