Osoby interesujące się historią znają z pewnością najbardziej wpływowych nazistów z czasów III Rzeszy. Większość śmiertelników również nie będzie miała problemów z wymienieniem przynajmniej kilku nazwisk. Jednak nie każdy słyszał o Alfredzie Rosenbergu. Człowieku, który miał wielki wpływ na kształtowanie się poglądów Adolfa Hitlera. Właśnie on stworzył ideologię opartą na skrajnym antysemityzmie oraz teorii wyższości rasy aryjskiej. Dzięki książce „Dziennik diabła. Alfred Rosenberg. Człowiek, który stworzył Hitlera” Davida Kinneya oraz Roberta K. Wittmana nie tylko poznamy tę postać, a także weźmiemy udział w śledztwie, które pozwoli odpowiedzieć na pytanie, co się stało po wojnie z dziennikiem Alfreda Rosenberga. Kto i dlaczego je ukrył?
Kiedy sięgnęłam po książkę nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Czy będę miała do czynienia z klasyczną biografią postaci historycznej, a może poznam zapiski nazisty, który odegrał ważną rolę w budowaniu III Rzeszy? Na początek czytelnik otrzymuje fascynującą, bo jak z filmów szpiegowskich, historię odnalezienia i zaginięcia dzienników Rosenberga. Autorzy kreślą opowieść, gdzie po wojnie znaleziono diariusz i w jakich okolicznościach do tego doszło. Robert Kempner, jeden z najważniejszych oskarżycieli w procesach norymberskich, w czasie swojej pracy zgromadził wiele dokumentów. Z czasem akta spraw trafiły do archiwów, ale dziennik Rosenberga nigdy nie trafił tam, gdzie powinien, czyli do Archiwum Narodowego w Stanach Zjednoczonych, albo w Amerykańskim Muzeum Pamięci i Holokaustu. Co się z nim stało?
Historia samego diariusza okazuje się niezwykle skomplikowana. Do odnalezienia go zaangażowali się archiwiści, a nawet FBI. Dopiero w 2013 roku okazało się, gdzie się znajduje. David Kinney i Robert K. Wittman opowiedzą o tym bardzo dokładnie. Dzięki temu poznamy również człowieka stojącego po drugiej stronie barykady, wspomnianego wcześniej prawnika, Roberta Kempnera. Niemieckiego Żyda, który niemal cudem wydostał się z nazistowskich Niemiec, a potem po wojnie, brał udział w procesach norymberskich, jako oskarżyciel. Mamy do czynienia z relacją, która po nitce do kłębka prowadzi nas do poszukiwanego dokumentu. Przyznać trzeba, że historia dziennika, gdyby nie to, że jest prawdziwa, przypominałaby najlepsze kryminalne i fikcyjne śledztwo. Takie, któremu zarzucić moglibyśmy, że jest nastawione na sensację. Tu zaskakuje to, że mamy do czynienia z faktami.
Oczywiście nie może zabraknąć również samej biografii Alfreda Rosenberga. Autorzy ukazują nam tę postać, podkreślając rolę, jaką odegrał zarówno w drodze Hitlera po władzę, jak wpłynął na kształtowanie się jego poglądów. Główny ideolog III Rzeszy napisał drugą najważniejszą książkę po „Mein Kampf”. Był to wydany w 1930 „Mit XX wieku”. Cztery lata później Rosenberg zaczął prowadzić swoje dzienniki, nie mógł być przecież gorszy od Goebbelsa.
„Dziennik diabła” to również książka przedstawiająca historię Niemiec po I wojnie światowej. Ukazana została ona w taki sposób, by podkreślić rolę Rosenberga na historię tego kraju. Poznajemy poglądy Rosenberga, a także jakie były tego konsekwencje. Po zdobyciu władzy przez narodowych socjalistów, główny ideolog nadal był bardzo ważny. Autorzy książki ukazują również, co należało do obowiązków tytułowego „Diabła” podczas II wojny światowej i jak się z nich wywiązywał, a także czy i w jaki sposób wpływał na Hitlera. Właśnie Alfred Rosenberg stworzył podstawy ideologiczne, które doprowadziły do zagłady wielu milionów ludzi. Bez antysemityzmu Rosenberga być może nigdy nie doszłoby do tego, co znamy pod hasłem „Ostateczne Rozwiązanie Europejskiej Kwestii Żydowskiej”. Jak skończył nazista? Wittman i Kinney również nam to pokażą, zobaczymy, czy Rosenberg wyparł się swoich poglądów, albo Hitlera, czy też nie.
Publikacja nie jest klasyczną biografią. Autorzy zajęli się kilkoma kwestiami, bo sama historia Rosenberga, poszukiwanie dziennika są jednocześnie okazją do przedstawienia, jak rodził się nazizm. Otrzymujemy najnowsze odkrycia historyków. Ciekawym zabiegiem jest również równoległa opowieść o największym wrogu Rosenberga, prawniku żydowskiego pochodzenia Robercie Kempnerze. Dlatego nawet ci, którzy świetnie znają historię nazizmu, mogą dowiedzieć się czegoś nowego, albo spojrzeć na znane fakty z innej perspektywy. Zaskakuje sensacyjny wątek poszukiwań dziennika Rosenberga, bo wydaje się, że o narodowych socjalistach historycy wiedzą wszystko, a jednak co jakiś czas na światło dzienne wychodzą takie niezwykłe odkrycia.
Bardzo intrygująca książka – to niezwykłe, że losy opisywanego dziennika były aż tak zawiłe i poplątane. Cała akcja kojarzy się z łowieniem nazistów po II WŚ.
A ze zdaniem „Bez antysemityzmu Rosenberga być może nigdy nie doszłoby do tego, co znamy pod hasłem “Ostateczne Rozwiązanie Europejskiej Kwestii Żydowskiej”.” nie do końca się zgodzę. Wydaje mi się, że III Rzesza potrzebowała tego typu ideologii, która usprawiedliwiałaby mord dokonany na obywatelach żydowskich – w ten sposób możliwe stało się zagarnięcie pokaźnych dóbr i majątków. W końcu jak mawiał Napoleon, do prowadzenia wojny potrzebne są 3 rzeczy – pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.