Dla miłośników przyrody każda pora roku jest zaproszeniem do tropienia zwierząt i obserwowanie natury. Książek dla tych, którzy doceniają wartość flory i fauny jest coraz więcej, ale to coś więcej niż moda. Wydaje się, że ludzie coraz częściej zauważają, że nie są sami na świecie. Stąd taka popularność publikacji o tematyce przyrodniczej. Jednak temat nie jest nowy, pamiętam z dzieciństwa, że sięgałam po atlasy o zwierzętach i ptakach, robiłam albumy z zasuszonymi roślinami. Te książki miały taką wadę, albo nie było w nich zdjęć, albo były czarno-białe, kiepskiej jakości. Dzisiaj pod tym względem jest o wiele lepiej. Nawet najmłodsi przyrodnicy mają spory wybór, a większość publikacji pełna jest kolorowych zdjęć, ale czy są wartościowe pod względem merytorycznym? Taka jest z pewnością najnowsza książka Adama Wajraka „Wielka księga prawdziwych tropicieli”.
Kilka lat temu przyrodnik opublikował „Przewodnik prawdziwych tropicieli” inny dla każdej pory roku. Teraz otrzymujemy wszystko w jednym tomie. Wydanie zostało oparte na tamtych książkach, ale zostało uzupełnione najnowszymi danymi. W czerwcu Adam Wajrak gościł w mojej okolicy i na pytanie, co takiego trzeba było dodać w księdze tropicieli, odparł, że przyroda cały czas się zmienia, a zwierzęta albo zmieniają miejsca pobytu, jedne stają się bardziej rzadkie, a inne pospolite. W ciągu kilku lat od wydania pierwszych przewodników tropicieli, mogły się nieco zmienić zwyczaje zwierząt, na przykład niektóre ssaki przyspieszyły swoje gody, a niektóre ptaki nie zawsze wybierają się do ciepłych krajów, choć wcześniej to robiły. Pytanie brzmi, dlaczego tak się dzieje? W niektórych przypadkach przyczyną może być ocieplenie klimatu, w innych np. zmiany w rolnictwie.
Adam Wajrak udowadnia, że przyrodę można obserwować wszędzie. Zarówno w lesie, jak i na polu, nad wodą i… w mieście. Wystarczy dobrze się rozejrzeć dookoła, by dostrzec, że rośliny i zwierzęta są niemal na wyciągnięcie ręki. Autor książki dokładnie opowiada, jak się zabrać do tropienia, ale takiego bezpiecznego, żeby nie zaszkodzić ani sobie, ani naturze. Dzięki przyrodnikowi wybieramy się również w różne rejony Polski, by w zależności od pory roku, docenić to, co najbardziej rzadkie i wyjątkowe. Wajrak udowadnia, że nie trzeba nam egzotycznych wyjazdów, by cieszyć się otaczającym pięknem natury. Rodzima flora i fauna dostarcza bowiem równie mocnych wrażeń, co obserwowanie stada lwów na afrykańskiej sawannie.
„Wielka księga prawdziwych tropicieli” to również zbiór ciekawostek, które zachwycą każdego miłośnika przyrody. Adam Wajrak oddziela również mity od faktów, bo stereotypy o zwierzętach (i roślinach) są bardzo szkodliwe. O tym, że wilki są płochliwe, niemal każdy słyszał, ale że modliszki wcale nie zjadają swoich partnerów, to już niekoniecznie. Autor książki wskazuje również skąd się takie mity wzięły i w jaki sposób mogły zagrozić opisywanej istocie.
W książce nie zabraknie również zabawnych opowieści. Autor z dystansem opowiada o swoich błędach i pasjonująco o przygodach podczas tropienia zwierząt. Kiedy mówi o susłach i świstakach nazywa je wiewiórkami, które nie lubią drzew. Dzięki takiemu podejściu do sprawy, młodzi tropiciele uczą się, jakich błędów nie powielać, a także dobrze się bawią podczas lektury. Rad praktycznych tutaj nie zabraknie. Każda pora roku ma swoje uroki, choć do każdej trzeba się inaczej przygotować. Wszystkie łączy jedno, są na tyle piękne, że warto dowiedzieć się, co można wtedy wytropić. Adam Wajrak zachęca do aktywności oraz patrzenia na świat okiem tropiciela i przyrodnika. Książka ma oczywiście wielkie walory edukacyjne, ale jest napisana w taki sposób, że młody czytelnik nawet nie zauważy, że się czegoś uczy. Za to doceni piękno natury. Tej, która jest obok nas. Świetnie wydany tom „Wielka księga prawdziwych tropicieli” również swoim wyglądem zachęca do częstego wertowania książki, bo czytać można ją na wiele sposobów, zarówno od deski do deski, czy skupiając się na konkretnym gatunku zwierząt, porze roku, albo jakimś konkretnym regionie Polski. Piękne fotografie przyciągają wzrok, a praktyczne informacje dla tropicieli są wyróżnione i wytłuszczone. Adam Wajrak udowadnia, że każdy może przeżyć takie wspaniałe przygody jak on, pod warunkiem, że będzie otwarty na otaczającą florę i faunę.
Dyskusyjny Klub Książki dla dzieci, który prowadzę, spotkała w tym roku niespodzianka, ponieważ gościł u nas właśnie Adam Wajrak. Oczywiście wszyscy należący do klubu bardzo się ucieszyli, ale na spotkanie z autorem mógł przyjść każdy. Zgłosiło się ponad sto uczniów ze szkoły podstawowej i nawet najwięksi rozrabiacy słuchali z uwagą oraz zadawali pytania. Okazuje się, że przyroda jest dla nich ważna, a także liczy się to, w jaki sposób się o niej opowiada.
Aż chce się czytać 🙂
A jak się nie chce, to wystarczy podziwianie pięknych fotografii. 🙂
Byłam kiedyś na spotkaniu z Adamem Wajrakiem – było naprawdę ciekawie. A z jego książek czytałam na razie tylko tę o wilkach.
Spotkania z Adamem Wajrakiem przyciągają rzesze czytelników, zarówno dorosłych, jak i dzieci. I wszyscy są tak samo zachwyceni. 🙂