Jako dziecko nie przepadałam za matematyką, ponieważ wolałam spędzać czas na takich przyjemnościach jak czytanie, bieganie po lesie, czy zabawy na podwórku. Sięgałam po wiele książek, ale nie trafiłam na publikacje, które popularyzowałyby wiedzę matematyczną. Chodziłam do tak małej szkoły, że wszystkie książki mieściły się ledwie w dwóch szafach. Mimo to wartościowych lektur nie zabrakło. Dzisiaj publikacji popularyzujących naukę jest naprawdę wiele. Dzięki temu, że latem wybraliśmy się całą rodziną na festiwal Literacki Sopot, mieliśmy okazję poznać propozycje Wydawnictwa Adamada. Tak trafiliśmy na książkę Anny Cerasoli pt. „Symetria kiełbasy, czyli spacer po świecie geometrii”.
Dzięki tej publikacji odbędziemy podróż po świecie, który fascynował już starożytnych Greków. Choć dzisiaj nie każdy darzy uwielbieniem geometrię, to bez niej trudno byłoby cokolwiek zmierzyć. Główny bohater „Symetrii kiełbasy” odkrywa matematyczne prawa. Prowadzi, go po nich dziadek, który świetnie zna się na geometrii. Filip poznaje podstawy matematyki, dzięki którym może lepiej zrozumieć otaczający go świat. W ludzkich umysłach pojawia się naturalna potrzeba układania i porządkowania wszystkiego, a Filip zadaje pytania, bo chce wiedzieć jak najwięcej.
„Symetria kiełbasy” została napisana w taki sposób, by zainteresować młodych odbiorców. Każdy rozdziała zaczyna się od rozmowy wnuka z dziadkiem. Chłopiec opowiada o tym, co go spotkało w ciągu dnia, a następnie zadaje pytanie, które prowadzi do opowieści. Dziadek świetnie sobie radzi ze snuciem historii, ale zamiast opowiadania bajek, przybliża wnukowi świat starożytnych Greków. Chłopak chce poznać odpowiedzi na intrygujące pytania. Od dziadka dowiaduje się w jaki sposób narodziła się geometria. Wnuk z uwagą słucha fascynujących historii, poznaje tajemnice kwadratu, odkrywa największych greckich matematyków i ich twierdzenia.
Główny bohater „Symetrii kiełbasy” z pewnością nie zrozumiałby zbyt wiele, gdyby otrzymał od dziadka suchy wykład o geometrii. Filip z chęcią słucha opowieści dziadka, ponieważ ten potrafi w prosty sposób tłumaczyć trudne twierdzenia matematyczne, opierając to na przykładach wziętych z życia i odwołując się do ciekawych przykładów, czy opisując wyzwania, przed którymi stawiano wielkich matematyków. Dzięki temu otrzymamy odpowiedzi na pytania, z jaką figurą najwięcej wspólnego ma kwadrat, czy w jaki sposób sprawdzić, czy rzeczywiście złotnik wykonał koronę ze złota.
Anna Cerasoli napisała książkę, która spodoba się umysłom ścisłym, ale również miłośnikom historii. Jako, że mowa o geometrii, bohaterowie bardzo często poruszają się po świecie starożytnych Greków. Trudno opowiadać o tej dziedzinie wiedzy nie przywołując takich wybitnych uczonych jak Euklides, Pitagoras czy Archimedes. Nie jestem matematykiem, więc nie wypowiem się na temat tego, do której klasy szkoły podstawowej informacje tu zawarte będą odpowiednie. Lektura wydaje się odpowiednia dla czwartoklasistów pod względem językowym, czy jeśli chodzi o odwołania do historii. Wiedza matematyczna przekazywana jest z pasją, w interesujący sposób, choć wydaje mi się, że dziesięciolatek dopiero jest na początku drogi, jeśli chodzi o odkrywanie geometrii. Ta książka pozwoli mu znaleźć odpowiedź na wiele pytań. Choć dzieciaki może nie wszystko zapamiętają, to otrzymają wprowadzenie do świata geometrii. Matematyka okaże się fascynującą krainą, którą warto odkrywać i poznawać. W tym świecie można też się dobrze bawić, ponieważ autorka nie zapomniała, by wzbogacić opowiadane historie szczyptą humoru. „Symetria kiełbasy” ma formę dialogu, dzięki czemu książkę czyta się szybko, a ilustracje pozwalają lepiej zrozumieć opisywany problem.
Świetne ilustracje! 🙂
Zgadza się. 🙂