„Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet” – Karolina Bednarz

Kwiaty w pudełku, Karolina BednarzJaponia kojarzy się wielu z nowoczesną technologią, ale też odmienną kulturą. Każdy posiada jakiś stereotypowy obraz Kraju Kwitnącej Wiśni. Jeśli się będziemy mieli zastanowić, jak żyją kobiety w Japonii, trudno będzie cokolwiek powiedzieć na ten temat. Dzięki książce Karoliny Bednarz zobaczymy Japonię z żeńskiej perspektywy. Reporterka ukończyła japonistykę na Oksfordzie, prowadzi bloga „W krainie tajfunów”, w Japonii również się uczyła i mieszkała. „Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet” to debiut książkowy Karoliny Bednarz.

Otrzymujemy reportaże, które uzmysłowią nam, jaką rolę społeczną pełnią kobiety w Japonii i jakie są powszechne oczekiwania wobec nich. Kiedy spoglądamy na ten kraj przez pryzmat kultury europejskiej, natychmiast dostrzegamy ogromne różnice. Karolina Bednarz kreśli krótkie wprowadzenie skąd one się wzięły. Opowiada o szogunacie, cesarstwie japońskim i wpływach europejskich. Dzięki temu dostrzegamy, jak zmieniała się sytuacja kobiet w czasie, autorka wspomina także o różnym traktowaniu kobiet w poszczególnych grupach społecznych na przestrzeni wieków.

Wbrew podtytułowi, książka nie jest typowym zbiorem wypowiedzi Japonek o swojej sytuacji. Karolina Bednarz zajmuje się danym problemem, a następnie ukazuje konkretne kobiety, ich historie, a tam gdzie to możliwe, ich zdanie. Żeby zrozumieć te wypowiedzi, trzeba dotrzeć do momentu, kiedy bohaterki są szczere. O to ostatnie nie jest łatwo w Kraju Kwitnącej Wiśni. Od kobiet wymaga się tak wiele, że odnosimy wrażenie, że nie potrafią ocenić co czują naprawdę, albo czego pragną. Jednak reporterka jest cierpliwa i odziera te maski, jak kolejne warstwy cebuli, by wreszcie dotrzeć do sedna.

Wiele z opisywanych problemów dotyka nie tylko kobiety, a całe społeczeństwo. Widzimy zanieczyszczone środowisko w Japonii do tego stopnia, że ludzie zaczęli cierpieć na zaburzenia układu nerwowego. Chorobę z Minamaty wywoływała rtęć, która skaziła okolice zatoki w prefekturze Kumamoto. Dyskryminacja dotyka kobiety, ale również ludzi żyjących w związkach jednopłciowych, czy pochodzących z gorszej kasty.

W reportażach „Kwiaty w pudełku” przede wszystkim mamy do czynienia z opowieściami o tym, jak liczne są przejawy dyskryminacji kobiet w Japonii. Dotykają osoby płci żeńskiej w różnych momentach życia i piętnują w sposób czasami niedostrzegalny dla obserwatorów z zewnątrz. Dopiero bliższe poznanie kultury, konwenansów i japońskiej tradycji pozwalają zrozumieć, że kobiety nie tylko nie mają równych praw, ale co rusz spotykają się z poskramianiem. Naznaczane są już w momencie narodzin i trwa to przez całe ich życie. Są tytułowymi „kwiatami w pudełku”, które choć piękne, cały czas są są ograniczane. To określenie wymyśliła Toshiko Kishidy, jednej z prekursorek japońskiego feminizmu. Kobiety trzymane są na wodzy nie tylko w pracy, czy w szkole. Widać to również w języku, ponieważ takie określenia np. na temat sportsmenek, jak „kwiat igrzysk”, czy „kwiaty biurowe” o pracujących kobietach przyczyniają się do obchodzenia z nimi jak z ozdobą, a nie człowiekiem wykonującym określone zadania. Taki „kwiat” ani nie jest traktowany poważnie, ani nie ma takich samych praw jak mężczyzna, za to można go łatwo wymienić na jeszcze ładniejszy.

Dzięki reportażom Karoliny Bednarz na Japonię spojrzymy inaczej niż zwykle. Przede wszystkim dostrzeżemy, z jakimi problemami zmagają się mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni. Autorka opowie nam o zasadach panujących w Japonii, jaki wpływ na wolność kobiet mają konwenanse. Reporterka wyraża swoje krytyczne zdanie, ale opiera je na konkretnych przykładach i relacjach kobiet, które zdecydowały się mówić. Opisuje naprawdę wiele problemów. Otrzymujemy ponad dwadzieścia niezbyt długich reportaży, a jednocześnie poruszających ogrom problemów. Dzięki tym tekstom zrozumiemy, jak inne od europejskiego jest życie kobiet w Japonii pod względem kultury, czy obyczajów. Karolina Bednarz pozwala nam lepiej zrozumieć kontekst, przybliża życie codzienne Japonek. W poruszający sposób opowiada, jaką cenę muszą zapłacić kobiety wypełniające społeczne role. Czy jest tu miejsce na bycie sobą?

  1. Przyznaję, że rzadko sięgam po reportaże. Kulturę danego kraju wolę poznawać przez tamtejszą literaturę. Chociaż akurat opisywana pozycja sprawia wrażenie dość ciekawej – interesujące byłoby zestawienie refleksji i obserwacji Karoliny Bednarz z obrazem, który wykreował się w moim umyśle na podstawie lektury dotychczasowych pozycji autorów i autorek z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *