Za co cenicie jesień? Czy należy do Waszych ulubionych pór roku? Niezależnie jednak od preferencji, warto o każdej z nich dowiedzieć się jak najwięcej. Szczególnie wtedy ta wiedza jest ważna, gdy się ma kilka lat. Wtedy chciałoby się odnaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Książka Patrycji Zarawskiej „Młodzi Przyrodnicy. Jesień w świecie przyrody” z pewnością zaspokoi głód wiedzy wśród dzieci od szóstego do ósmego roku życia. Oczywiście pozostali również wiele z niej wyniosą.
Najpierw należy zadbać o odpowiedni ubiór… Do czytania książki? Oczywiście to też jest ważne, ale ten tytuł ma być inspiracją do samodzielnego odkrywania świata natury. Otrzymujemy wiedzę teoretyczną, ale także zachętę do sprawdzania jej w praktyce. Co innego wiedzieć, jakie grzyby znajdziemy teraz w lesie, co innego samemu je znaleźć. Młody przyrodnik nie tylko chce poznawać teorię, ale również szuka natury wokół siebie.
Kiedy przekartkujemy książkę „Młodzi Przyrodnicy. Jesień w świecie przyrody”, zwrócimy uwagę na piękne zdjęcia oraz ilustracje. Informacje umieszczone w tym tomie są równie ważne. Jedno z drugim świetnie się uzupełnia. Czytamy o ptakach odlatujących do innych krajów i oglądamy ich zdjęcia. Podziwiamy jesienne kwiaty, a także uczymy się ich nazw. Nie ma tych informacji za wielu, ale wystarczy, by zainteresować czytelnika. Zwłaszcza, że są one zaprezentowane w taki sposób, że chcemy czytać dalej.
Nawet moje koty zainteresowały się tym tytułem, ponieważ podczas lektury można usłyszeć śpiew ptaków. Jak to możliwe? Wystarczy zeskanować kod QR, by poznać odgłosy różnych zwierząt. Nie wszyscy mają możliwość, by podejść w górach świstaka, więc miło, gdy można go zobaczyć na zdjęciu i usłyszeć. Do tego ostatniego wystarczy zwykły smartfon z czytnikiem kodów QR.
Napisałam na początku, że autorka książki zachęca do samodzielnego poznawania przyrody. Pokazuje też, jak to zrobić w praktyce. Zaprasza młodych badaczy do aktywności, do zakładania dzienników obserwacji, instruuje jak sprawić, by z nasionka wyrosło drzewko. Pokazuje, w jaki sposób skonstruować deszczomierz, zrobić figurki z kasztanów i żołędzi, kukurydzianą kukiełkę i dyniowe rzeźby. Nawet znajdzie się coś dla łasuchów (ceniących zdrową kuchnię) – przepis na zupę dyniową. Myślę, że taką książkę dzieciaki będą wielokrotnie wertowały, gdyż to nie jest tytuł do jednokrotnego czytania. Do wiedzy zamieszczonej w książce warto wracać, gdyż prezentowana jest w sposób przystępny. Kilkulatek nie musi wszystkiego przyswoić od razu, ale może będzie chciał porównywać to, co sam zaobserwował, z tym co napisano w książce. Pomysły, jakie zamieszczone zostały w książce „Jesień w świecie przyrody”, są naprawdę możliwe do wykonania dla grupy docelowej. Pozwalają na poczucie satysfakcji oraz coraz bardziej świadomego rozumienia świata przyrody.