Wszyscy, którzy cenią sobie literaturę japońską, z pewnością znają twórcę wpisującego się w kanon literacki tego kraju. Natsume Sōseki żył na przełomie XIX i XX wieku, a powieść „Sedno rzeczy” to jedno z najważniejszych jego dzieł. Książka została wydana po raz pierwszy w 1914 roku, była wielokrotnie filmowana oraz pokazywano jej adaptację na deskach teatralnych w Japonii. Powstały nawet mangi i anime na podstawie „Sedna rzeczy”. Możemy się zastanawiać, czy obecnie w XXI wieku i w naszym kręgu kulturowym ta powieść będzie dla nas zrozumiała? Uważam, że zawiera treści na tyle uniwersalne, że nie musimy się obawiać kontekstu i ukazanego tła historycznego.
Narrację prowadzi młody człowiek, który jest studentem uniwersytetu w Tokio. Opowiada nam o znajomości z człowiekiem, którego nazywa Senseiem. Mówi o tym, jak pewien mężczyzna stał się dla niego mistrzem, mimo że wcale nie był wykładowcą akademickim. Chłopak próbuje zrozumieć swojego Senseia i odkryć, kim ów człowiek jest. Zaskoczeniem dla studenta staje się tajemniczość mentora. Mężczyzna nie prowadzi praktycznie żadnego życia towarzyskiego. Izoluje się od ludzi, nie pracuje, a biernie przebywa jest w świecie swoich myśli.
Jak zatem doszło do zawarcia tej znajomości? To oczywiście odkryjemy podczas lektury książki. Młody mężczyzna i jego mistrz widują się, rozmawiają ze sobą, ale student nie poznaje szczegółów z przeszłości Senseia. Nawet żona mistrza nie potrafi odpowiedzieć na pytania nurtujące młodego mężczyznę. Te wszystkie zagadki, tajemnice nie zmieniają jednak stosunku studenta do mistrza. Młody człowiek czuje się zaintrygowany postawą przyjaciela, chce jeszcze lepiej poznać tego człowieka. Ponadto Sensei jest osobą zmuszającą narratora do zastanawiania się nad naturą ludzką, samym sobą i ponownego rozważenia własnych przekonań..
Powieść podzielona została na trzy części. Pierwsza dotyczy relacji narratora oraz Senseia. Kolejna związana jest z wyjazdem studenta do rodziny. Ostatnia część to list – spowiedź mistrza. Dopiero finał wyjawi wszystkie odpowiedzi na pytania nurtujące narratora i nas.
Książka „Sedno rzeczy” została napisana stylem spokojnym i niespiesznym. Jednocześnie napięcie rośnie, gdyż czytelnik chciałby dowiedzieć się, jakie tajemnice skrywa Sensei. Stopniowo zagłębiamy się w dylematy nurtujące narratora. Pojawi się też problematyka związana z kwestią śmierci. Przez to proza gęstnieje, staje się coraz bardziej niepokojąca. Widzimy, że owa relacja między narratorem a jego mistrzem nie jest przypadkowa. Główny bohater poznaje trudny problem natury egzystencjalnej, a tym samym zostaje w pewnym sensie nim obciążony. Nie dowiemy się, jakie to będzie miało skutki dla głównej postaci, gdyż książka urywa się na liście Senseia. Mimo to widzimy, że ta opowieść nie pozostawi narratora bez śladu. Jak na niego wpłynie?
„Sedno rzeczy” jest książką o tym, jak nieprzenikniona jest dusza ludzka. Mamy do czynienia z medytacyjną i jednocześnie psychologiczną prozą. Oglądamy Japonię z końca ery Meiji, a wraz z narratorem poszukujemy tytułowego sedna rzeczy. Natsume Sōseki daje nam powieść, w której mowa o najważniejszych dla człowieka kwestiach, a jednocześnie nie pozbawia tej historii humoru. Wraz z narratorem próbujemy przekroczyć pewną granicę i pojąć drugą istotę oraz zastanawiamy się, czy to jest w ogóle możliwe.
PS Książkę z japońskiego na język polski przełożył Mikołaj Melanowicz.
Bardzo się cieszę, że ta książka doczekała się wznowienia. To jedna z najważniejszych powieści współczesnej literatury japońskiej, która ciągle żyje, rezonuje i oddziałuje na tamtejszych twórców. Jako ciekawostkę dodam, że w utworze „Death by water” japońskiego noblisty Kenzaburō Ōe pojawia się wątek teatralnej reinterpretacji „Sedna rzeczy” właśnie.
Mnie również cieszy to wznowienie, ponieważ mam okazję poznać książkę, której wcześniej nie czytałam. Okazało się, że to rodzaj literatury, której nie można pominąć.