„Zbrodnia w Boże Narodzenie” – M. L. Longworth

Zbrodnia w Boże Narodzenie, M. L. LongworthNajnowsza powieść M. L. Longworth może kojarzyć się z powieścią Agathy Christie pt. „Morderstwo w Boże Narodzenie”. Oba tytuły łączy to, że są kryminałami oraz czasem Świąt, ponieważ wtedy rozgrywa się akcja obu powieści. Jednak to tyle jeśli chodzi o podobieństwa. Miłośnicy cyklu „Verlaque i Bonnet” doskonale wiedzą, że powieści M. L. Longworth czyta się nie tylko dla kryminalnego śledztwa, ale dla prowansalskiego klimatu, który autorka oddaje w taki sposób, że czytelnicy mają ochotę natychmiast przenieść się do Aix-en-Provence.

Dzięki powieści „Zbrodnia w Boże Narodzenie” przenosimy się na Lazurowe Wybrzeże. Zbliża się Gwiazdka, więc wielu mieszkańców ulega świątecznemu nastrojowi. Choć Verlaque, sędzia śledczy w Aix-en-Provence nie przepada za tym czasem, nie chce robić przykrości ukochanej żonie i daje się namówić na spędzenie ich tak, jak życzy sobie Marine.

Sędzia śledczy udaje się z żoną na uroczystość w katedrze Saint Saveur. Odbywa się tam nabożeństwo, czy raczej wieczór kolęd. Ku własnemu zdziwieniu Antoine czuje się całkiem dobrze. Choć Verlaque uważa się za ateistę, potrafi docenić nastrój i poczuć świąteczny klimat. Niestety po uroczystości podczas poczęstunku nagle umiera człowiek. Wszystko wygląda na atak serca, wkrótce się jednak okaże, że mężczyzna został otruty. Podejrzanych może być wielu, gdyż ofiara zadarła z kilkoma osobami, ale czy na tyle, by zostać pozbawioną życia?

W czasie śledztwa Verlaque nie zapomina o współpracy z własną żoną. Marine pracuje w domu, nad własną książką, ale jest gotowa pomagać w niekonwencjonalny sposób. Nie będę zdradzać zbyt wiele z fabuły, za to mogę wspomnieć, że nasi bohaterowie nie zapominają o swoim świetnym smaku. Verlaque lubi myśleć przy dobrym cygarze, skupia się przy mocnej kawie, zachwyca życiem przy dobrym winie. Spokojną egzystencję w Prowansji zaburzają gorące przygotowania do Bożego Narodzenia, a potem tytułowa zbrodnia. Czy na niej się skończy? Tego dowiemy się w trakcie lektury książki.

Powieść M. L. Longworth jest ósmą częścią cyklu „Verlaque i Bonnet”. Dla miłośników kryminałów autorki to spora gratka, gdyż dostajemy książkę zimą, a zwykle wydawane są latem. Taki prezent warto podarować bliskiemu, albo sobie samemu czy samej, gdyż z przyjemnością towarzyszymy głównym bohaterom. Ważne będzie także to, co spotyka ich na co dzień. Liczy się śledztwo, ale również zwykłe rozmowy czy spotkania. Wszystko jednak może pomóc w rozwiązaniu tajemnicy, więc Verlaque uważnie rozgląda się i słucha, co mają do powiedzenia mieszkańcy Aix.

Wprawdzie nie czytałam zbyt wielu historii typowo świątecznych, ale każdy z nas zna klasykę, choćby niezbyt kryminalną „Opowieść wigilijną”, która wprowadza nas w odpowiedni nastrój. „Zbrodnia w Boże Narodzenie” wykorzystuje ten motyw trochę na opak. Nikt raczej nie spodziewa się, że sprawa kryminalna może wzbudzić w nim świątecznego ducha, a jednak M. L. Longworth to się udało. Bez śniegu, za to z cudownym jedzeniem, tytułową zbrodnią oraz pewną niespodzianką w finale.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *