„Kwiecień plecień” – Mette Vedsø

Kwiecień plecień, Mette VedsøNiewielu dorosłych sięga po literaturę młodzieżową. Trudno w związku z tym polecić nastolatkom w miarę współczesny i wartościowy tytuł. Raczej nie namówiłabym żadnego czternastolatka na książki, które czytałam, sama będąc w tym wieku. Literatura skierowana do młodzieży była uboższa, a i po tylu latach często jest nie tylko nieaktualna, ale również nudna. Wyjątków jest niewiele, choć ostatnio zaskoczyło mnie, że nastoletni czytelnicy chwalą takie tytuły jak „Ten obcy” czy „Inna” Ireny Jurgielewiczowej. Jakiś czas temu trafiłam na powieść duńskiej pisarki „Kwiecień plecień”. Mette Vedsø za tę książkę otrzymała nagrodę White Ravens 2020.

Szesnastoletnia Pi na lekcji angielskiego miała przedstawić przygotowaną wcześniej prezentację. Była świetnie przygotowana. Ćwiczyła przez kilka dni, wszystko było dopracowane do perfekcji. Naturalne jest, że się tym stresowała. Kiedy przyszła kolej na nią, dziewczyna straciła panowanie nad sobą i zemdlała. Trafiła do szpitala, a diagnoza okazała się zaskakująca. Okazało się, że miała atak paniki, a ponadto cierpi na stany lękowe. Pozostaje zatem wziąć tabletkę i problem rozwiązany…

Nic nie jest takie proste. Rodzice chcą pomóc Pi, ale nie rozumieją tego, co dzieje się z ich córką. Słyszą od Pi, że da radę, że wszystko jest w porządku. Pi nie potrafi wyrazić za bardzo, co się z nią dzieje, dlatego nie tylko nie okazuje swoich prawdziwych uczuć, ale też nie chce robić nikomu kłopotu. Mama robi co może, posyła córkę na terapię. Dziewczyna chodzi też co jakiś czas do psychiatry, który nieco traci w jej oczach ze względu na zbotoksowane czoło (czyżby lekarz sam się zmagał z własnymi demonami?).

Nastolatka ma jakiś czas przebywać w domu. W okolicy mieszkają osoby, których dzięki temu, że Pi nie chodzi do szkoły, pozna. Będzie to pochodząca z Anglii pani Gillian Brown, a także Bianca samotnie opiekująca się córką Vicky, dziewczyną niepełnosprawną umysłowo. To właśnie te trzy osoby, a nie rodzice, będą w stanie pomóc Pi. Nieco ekscentryczna mieszająca angielski z duńskim starsza pani w pełni zaakceptuje dziewczynę, podobnie jak Bianca. Vicky zobaczy w nastolatce pewien wzór do naśladowania, chciałaby mieć w niej przyjaciółkę.

Przed tymi trzema osobami Pi nie musi niczego udawać, być kimś, kim nie jest. Pełna akceptacja z uważnym słuchaniem powodują, że dziewczyna zaczyna wsłuchiwać się w siebie i odkrywać, co czuje. Poprawa samopoczucia i rozwiązania nie przychodzą łatwo. Nie dzieją się od razu. Jest to proces składający się z etapów, metodą małych kroczków prowadzących dziewczynę do lepszego funkcjonowania i akceptowania samej siebie oraz lepszego rozumienia uczuć.

Śledzimy historię dziewczyny, która ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Problem jest ważny i może dotknąć każdego, niezależnie od wieku. Mette Vedsø pisze w sposób prosty i zrozumiały. Powieść „Kwiecień plecień” cechuje swoisty minimalizm słowny, co nie stoi na przeszkodzie, by wczuć się w emocje bohaterki oraz przedstawiane wydarzenia. Pisarka nie daje czytelnikom żadnych pouczeń. Młodzież za to będzie mogła zobaczyć i odkryć świat ludzi zmagających się z zaburzeniami lękowymi. Dzisiaj coraz częściej mówimy o zdrowiu psychicznym. Zwracamy uwagę na emocje i uczucia, ale wciąż dużo jest do zrobienia. Dobrze by się stało, gdyby takie książki jak „Kwiecień plecień” trafiały w ręce nastoletnich czytelników, ich rodziców i wychowawców. Ci ostatni na stronie Wydawnictwa Widnokrąg znajdą również scenariusz, który można wykorzystać podczas zajęć, gdy chcemy poruszyć temat depresji, radzenia sobie z trudnym emocjami, czy tego, jak towarzyszyć tym, którzy zmagają się z różnymi problemami.

PS Powieść na język polski przełożyła Edyta Stępkowska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *