„Drzewa” – Aya Kōda

Drzewa, Aya KōdaKsiążka pt. „Drzewa” nie jest ani powieścią, ani publikacją popularnonaukową, a zbiorem esejów. Japońska pisarka, żyjąca w XX wieku, poświęciła wiele lat na pisanie o roślinach. Czy może w tym być coś wartego uwagi? Parę lat temu czytałam „Sekretne życie drzew” Petera Wohllebena, który przybliżał czytelnikom w zrozumiały sposób zawiłe tajniki tego, w jaki sposób drzewa komunikują się ze sobą oraz ze środowiskiem. Eseje Kōdy są jednak zupełnie o czymś innym. Nie wyjaśniają nam tego skąd się wzięły drzewa i jak opanowały świat, a skupiają się na opisywaniu przemyśleń i emocji pisarki w czasie obserwowania drzew.

Urodzona w 1904 roku Aya Kōda dorastała w zupełnie innym świecie, niż ten jaki znamy. Była córką znanego pisarza, wychowano ją zgodnie z tradycyjnymi normami, nosiła na co dzień kimono, ale przecież uzyskała wykształcenie, które umożliwiło jej zostanie pisarką. Eseistka odsłania zresztą nieco rąbka tajemnicy na temat tego, jak wyglądało jej dzieciństwo w swoich tekstach. Dlaczego ma to znaczenie? Pisarka pokazuje, że miłość do drzew i do roślin nie wzięła się znikąd. Od dziecka rywalizowała z siostrą w rozpoznawaniu gatunków i choć była w tym gorsza, nie doprowadziło to do negatywnego nastawienia wobec drzew. Z czasem udało się Kodzie przekazać swoją miłość do roślin kolejnym pokoleniom w swojej rodzinie.

Wyobrażam sobie zatłoczone miasto takie jak Tokio, czy Osaka. Z pewnością trudno tam o ciszę czy spokój. Czytając jednak książkę „Drzewa” usłyszymy przede wszystkim szum wiatru w liściach, a także dostrzeżemy światło w ich koronach. Aya Kōda skupia się na poszczególnych gatunkach roślin, odciągają naszą uwagę od zgiełku codzienności. Niektóre z opisywanych drzew żyją dłużej niż tysiąc lat, są świadkami wydarzeń ze średniowiecza, niewiele znaczy dla nich ten czas, jaki dany jest człowiekowi. Pisarka podróżowała po Japonii i odwiedziła lasy, drzewa i rośliny, które wiele dla niej znaczyły. Patrzyła na nie zupełnie inaczej, niż przeciętny obserwator.

Co to znaczy, że drzewo żyje? Czy jeżeli zostało ścięte, to znaczy, że umarło? Aya Kōda postanowiła porozmawiać o tym z mistrzami ciesielstwa, którzy wyjaśnili jej czym się różni drewno żywe od martwego. Opowiedzieli jej o tym, że drzewo żyje podwójnie: jako roślina, a potem w postaci drewna. Po rozmowie ze znawcami, pisarka objaśni nam czym jest „Drewno drzew, które umarły”.

Aya Kōda obdarza rośliny empatią i zrozumieniem. Stara się wczuć w ich sytuację, ale oczywiście przekłada się to na ludzkie, a nie roślinne emocje. Drzewa maja w sobie jednocześnie potęgę i kruchość. Można do nich podchodzić z szacunkiem, tak jak dawni mistrzowie w momencie wycinki. Eseistka nie unika również takich miejsc, gdzie ścina się drzewa, robi z nich deski, czy opisuje również swoje odwiedziny w fabryce zapałek.

Według eseistki w cieniu drzewa, które rośnie, można znaleźć zarówno spokój, jak i pogodzić się z przemijaniem. Pisarka z Kraju Kwitnącej Wiśni opisała również kwiaty, które najbardziej kojarzymy z Japonią. Co ciekawe tam te drzewa sadzi się dla ich urody, a nie dla owoców jak u nas. Aya Kōda przyglądając się wszystkim opisywanym roślinom skłania nas do refleksji. Trudno byłoby czytając „Drzewa” nie zatrzymać wzroku na najbliższym drzewie, jak znajduje się w zasięgu naszego wzroku. Choć nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie świata z jego perspektywy, to przecież każdą roślinę jesteśmy w stanie oceniać ze względu na jej urodę (czy jej brak), podziwiać za wytrwałość w pięciu się ku górze. W esejach dostrzeżemy spokój, godzenie się z przemijaniem, ale też różne inne uczucia i refleksje, jakie towarzyszą pisarce w momencie, kiedy pisze o określonym gatunku roślin. Warto podążyć za autorką i zobaczyć, jak ważną częścią naszej planety jest świat roślin. Czy potrafimy jeszcze choć na chwilę przekierować naszą uwagę i poczuć to piękno?

PS Książkę przełożył na język polski Krzysztof Olszewski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *