„Kairos” – Maciej Siembieda

Kairos, Maciej Siembieda„Kairos”, powieść Macieja Siembiedy, w 2024 roku otrzymał od portalu Lubimy Czytać tytuł książki roku w kategorii powieść historyczna. Wtedy po nią nie sięgnęłam, ale skorzystałam z nowej okazji, jaką było ekskluzywne wznowienie „Trylogii Greckiej” i poznałam wszystkie trzy części. Starożytni Grecy wierzyli, że Kairos to bóg sprzyjającej okazji. Kiedy przechodzi obok, jest jeden krótki moment, by skorzystać z danej szansy i wkroczyć na drogę szczęścia. Mam wrażenie, że właśnie udało mi się trafić na taką rzadką okazję  poznania porywającej historii.

Głównymi bohaterami książki są dwaj bracia stryjeczni: Walter i Bernard. Ich nazwisko stanie się rozpoznawalne, gdyż obaj świetnie grają w piłkę nożną. Tyle, że czas im za bardzo nie sprzyja, podobnie jak miejsce, w którym się urodzili. W 1937 roku rodzina Pyków jest podzielona. Walter uważa się za Niemca, a z kolei Bernard czuje się Polakiem. Ktoś tak narysował mapę, że Bytom „został pruskim półwyspem otoczonym z trzech stron Polską”. Problem polegał na tym, że niemiecka rodzina Pyków mieszkała w Polsce, a rodzina Waltera w Niemczech. Wszystko na odwrót. Jak się domyślamy, może to prowadzić do pewnych komplikacji.

Na boisku gracze stają się drużyną. Takie są reguły, ale w ferworze walki Walter nie zawsze pamięta, że nie jest sam. Wiele mu się jednak wybacza ze względu na talent. Niestety po jednej z takich akcji trener postanowił wyrzucić go z kadry Śląska, dlatego osiemnastolatek przenosi się w inne miejsce i gra we Lwowie. Latem 1939 roku sprawy się znowu komplikują, gdyż Walter ma trafić do polskiego wojska, więc chłopak ucieka za granicę.

Wydarzenia wojenne zetkną kuzynów w Grecji. Znowu trafią do przeciwnych obozów, a obaj powielają to, co spotkało ich ojców. Wybory młodych Pyków pogłębiają te różnice. Okazuje się, że do wszystkiego dojdzie zazdrość i rywalizacja o kobietę. Obaj mężczyźni zakochają się w pięknej Macedonce, Elenie. Podczas lektury powieści „Kairos” widzimy, jak trudno dokonać właściwego wyboru w sytuacji niemal bez wyjścia. Po raz kolejny mamy wrażenie, że śledzimy grecką  tragedie, ale wydaje się, że choć Walter otrzymał większy dar, ze względu na próżność i potrzebę bycia podziwianym, nie złapał Kairosa za rękaw we właściwym momencie.

Maciej Siembieda komplikuje wydarzenia, ale uwzględnia przy tym zawieruchę dziejów. To,  co w jednym z ustrojów politycznych było właściwe, w innym okaże się niedopuszczalne. Tak łatwo wpaść z deszczu pod rynnę i cały czas zastanawiamy się, co jeszcze spotka Waltera i Bernarda. Czy uda się bohaterom pokonać dzielące ich różnice i dojdą do porozumienia?

Powieść „Kairos” można czytać niezależnie od poprzednich części. Wprawdzie pojawiają się bohaterowie znani nam z poprzednich części, ale tu występują w epizodycznych rolach, choć przyznam, że miło się było z nimi spotkać po raz kolejny. Maciej Siembieda ciekawie krzyżuje ich drogi, by odbiorcy mogli poczuć się, jakby zetknęli się ze starymi znajomymi. Zresztą spotkamy również postacie znane z kart historii: wielkich piłkarzy, Edwarda Gierka, Stanisława Ulama.

Futbol potrafi umiejętnie jednoczyć naród, a za sprawą braci Pyków, zobaczymy też, kiedy dzieli. Jednak to nie sport jest głównym tematem tej opowieści, a złożone losy zwykłych ludzi urodzonych nie w centralnej Polsce, a na pograniczu. Jedna linia poprowadzona przez polityków dzieli kraje, ale to oni sami stwarzają niektóre różnice, zamiast szukać tego, co łączy. Widać to nie tylko na przykładzie skomplikowanej historii Śląska, ale również na przykładzie historii Grecji.

Maciej Siembieda w książce „Kairos”, podobnie jak w poprzednich częściach, nawiązuje w konstrukcji do tragedii antycznej. Zobaczymy po raz trzeci, jak autor wykorzystuje motyw fatum. Głównych bohaterów poznajemy stopniowo, głównie poprzez ich czyny i wybory, jakich dokonują. Podobały mi się subtelne powiązania i przywoływanie bohaterów znanych z „Katharsis” i „Nemezis”. Maciej Siembieda skupia się na ukazywaniu losów zwykłych jednostek, które zostają uwikłane w wir wydarzeń historycznych. Nie oni dokonują takiego wyboru, ale niekiedy trafiają w niewłaściwe miejsce i wtedy ich losy są zagrożone. Dzięki temu czytamy powieść z nieustannym zainteresowaniem, bo przecież zaraz coś się wydarzy, co skomplikuje sytuację. Napięcie rośnie, podobnie, jak ilość pytań, jakie sobie zadajemy. Jedno jest pewne, nie odłożycie tej książki, dopóki jej nie przeczytacie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *