„Nemezis” – Maciej Siembieda

Nemezis, Maciej SiembiedaCo wspólnego Z Grecją ma opolskie Zaodrze? Na pierwszy rzut oka zupełnie nic, podobnie jaka na drugi, trzeci czy czwarty. Maciej Siembieda zabierze nas za sprawą powieści „Nemezis” w podróż fabularną, w której wichry historii okażą się nieubłagane i zadbają o to, by jak najbardziej pokomplikować ludzkie losy rzucając nimi jak figurkami po całej Europie (Z Opola do Grecji i odwrotnie), choć same opisywane postacie będą starały się przetrwać i znaleźć motywację do utrzymywania się na fali życia niezależnie od tego, gdzie się znajdą. Każdy będzie miał na to inny sposób, ale „Nemezis” tytuł powieści Macieja Siembiedy podpowie nam temat, czy motyw istotny w drugim tomie „Trylogii Greckiej”. Hasłem przewodnim stanie się zemsta.

Bruno Janoszek jest głównym bohaterem książki. Mieszkający w przedwojennym Opolu chłopak obserwuje bacznie to, co dzieje się wokół niego. Zna zasady swojej okolicy i podoba mu się, że niektórzy żyją inaczej. Tacy na przykład artyści cyrkowi znają wielki świat, ale jeszcze ciekawsze są ich umiejętności. Bruna zachwycił rzucający nożem Don Alvaro. Człowiek, który zawsze trafia do celu. Niestety młody chłopak pod wpływem niefortunnych okoliczności musi uciekać ze swojego miasta, ale udaje mu się namówić Alvara, by zabrał go ze sobą na nauki.

W cyrku nie wszystko dzieje się tak, jak powinno nie ze względów złego zarządzania przybytkiem, a przez to, że do władzy doszli naziści. Najbardziej niebezpieczny okaże się pewien klaun, ze względu na swoje przekonania polityczne. Wielu w Niemczech wciąż nie wierzy, że inny niepoważny krzykacz z charakterystycznym wąsikiem po przejęciu sterów nad państwem doprowadzi do katastrofy. Do wojny, w której będzie musiał wziąć udział zarówno Herbert, jak i Bruno. Ślązacy z Opola czy tego chcą czy nie, trafią do niemieckiej armii.

Co połączy braci Janoszek ze słynnym Ottonem Skorzenym? Jeden z nich trafi do dowódcy znanego z kilku spektakularnych operacji sił specjalnych, w tym z odbicia Mussoliniego po utracie władzy we Włoszech. Jak to możliwe, by zwykły chłopak ze Śląska stał tak blisko słynnych nazistów? Wszystko przez jego wyjątkowe umiejętności. Niestety wojna zbiera żniwo i jeden z braci w pewnym momencie poprzysięga zemstę, po tym jak straci najbliższą mu osobę. Według starożytnych Greków za wszystkim stoi bogini Nemezis i rzeczywiście działania bohatera wyglądają tak, jakby maczały w tym palce siły wyższe.

Maciej Siembieda w „Nemezis” nie kończy jednak swojej powieści na latach II wojny światowej. Ona komplikuje losy ludzi takich, jak Bruno oraz Herbert. Mężczyźni, choć są braćmi i wspierają się wzajemnie, nie wiedzą o sobie wszystkiego. To rodzi pewne nieporozumienia i tajemnice, na których rozwiązanie trzeba będzie poczekać aż do zaskakującego finału.

Cała powieść, choć obszerna, od początku wciąga czytelnika w wir wydarzeń, więc trudno się z nią rozstać. Im bardziej zdarzenia wydają się nieprawdopodobne, tym większa jest szansa, że miały miejsce naprawdę. Czego tu nie ma? Akcja odbicia Mussoliniego, walki w Grecji 999. Dywizji Afrykańskiej, powojenna współpraca byłych esesmanów z Egiptem, a potem Skorzenego z Mosadem. Fabuła rozciąga się do 1991 roku, czyli jest mocno rozciągnięta w czasie, ale pojawią się epizodycznie niektóre postacie poznane w „Katharsis”, pierwszej części trylogii. Stanowi to taką wisienkę na torcie, choć obie części można poznawać niezależnie. Przyjemnie jednak będzie zobaczyć tamte postacie z innej perspektywy, w innym wycinku historii.

W „Nemezis” znajdziemy elementy powieści sensacyjnej, historycznej, przygodowej. Jednak dla czytelnika, ważniejsze niż szufladkowanie gatunkowe, będzie zarówno zagłębianie się w tej świetnie skrojonej opowieści, poznawanie portretów psychologicznych postaci, jak i zadawanie sobie pytań, jakie płyną w trakcie lektury książki. Bohaterowie uwikłani zostają w wir wydarzeń, rodem z greckich tragedii, więc zastanawiamy się jak należałoby postąpić w takiej sytuacji bez wyjścia. Oglądamy losy ludzi, których tożsamość była problematyczna niezależnie od ustroju. Jednocześnie bohaterowie mają swoje zasady, ale nie zawsze kierują się nimi tak, jak jest to powszechnie przyjęte. Widzimy dla kogo najważniejsza jest chęć zemsty. Nie pomoże wtedy ani siła miłości, ani nic innego. Cieszę się, że wciąż istnieją takie opowieści, które nie dość, że są nieodkładalne i dają wiele literackich przyjemności, to jeszcze skłaniają do przemyśleń. Starożytni Grecy uważali, że dzięki poznawaniu tragedii doznają oczyszczenia, czyli katharsis. Po lekturze „Nemezis” na pewno wielu poczuje się zadowolonych z dobrze spędzonego czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *