„Ostatnia sprawa” – Jørn Lier Horst

Ostatnia sprawa, Jørn Lier HorstKiedy mój umysł bywa przeciążony, domaga się książek, które są sprawdzone i nie zawiodą. Oczywiście mogłabym wrócić do znanych mi historii, ale chcę nowych tytułów i z tego powodu stawiam na autorów, których pióra jestem pewna oraz wiem, czego się po nich spodziewać. Pisarz z Norwegii, Jørn Lier Horst, do takich twórców należy, a jego najnowsza książka, czyli „Ostatnia sprawa”, właśnie miała premierę. Od razu dodam, że tytuł wcale nie oznacza tego, co mógłby sugerować, więc za jakiś czas pojawią się kolejne tomy z cyklu o Williamie Wistingu.  Główny bohater książki jest doświadczonym śledczym, który rozwiązał wiele spraw kryminalnych. Zbliża się w jego życiu taki moment, że z więzienia wychodzi złapany przez niego morderca, skazany na wiele lat. Wszystko wskazuje na to, że Erik Kaplin będzie chciał się mścić. Robi się niebezpiecznie, choć tak naprawdę niewiele można w tej kwestii zrobić. Policjant ma pewne obawy, ale nie martwi się o siebie, tylko o najbliższe mu osoby. Jako, że na prośbę córki przez kilka dni będzie się opiekował wnuczką, czuje, że powinien bardzo na nią uważać.

Córka Wistinga była dziennikarką, ale obecnie nagrywa podcast o szefie norweskiego „Archiwum X”. Adrian Stiller przed laty stracił w RPA ukochaną. Kobieta zaginęła, a jej ciała nigdy nie znaleziono. Line wyjeżdża na południe Afryki, aby stworzyć audycję o mało znanym rozdziale z przeszłości Adriana Stillera. Chciałaby zrozumieć, jak ta sprawa wpłynęła na policjanta. Czy to przez tę tajemnicę stał się skutecznym śledczym, a może innym człowiekiem?

Komisarz Wisting nie przestaje rozwiązywać spraw, nawet gdy wszystkim się wydaje, że nie ma takiej potrzeby. Intuicja go nie zawodzi, choć oczywiście nie tylko na niej polega. Widać to zwłaszcza w momencie, gdy zgłasza się do niego emerytowany przełożony. Mężczyzna zadzwonił do Wistinga, że ma jakieś nowe dowody w sprawie sprzed lat. Umawiają się na spotkanie następnego dnia, gdyż starszy człowiek nie chce rozmawiać o tym przez telefon. Nigdy jednak na nie nie dotrze.

William Wisting myśli po cichu. Narrator nie wszystko nam przekazuje, a wiele kwestii musimy wyłapać między słowami. Policjant nie łamie procedur, zdaje sobie sprawę, jak wolno mu postępować, a czego nie powinien okazywać. Z tego powodu wydaje się, że wiele rzeczy dzieje się powoli. Nie tak spektakularnie jak przyzwyczaiły nas filmy o charakterze kryminalnym. A jednak napięcie stale rośnie, a my nie potrafimy się oderwać od książki. Dzieje się to również przez to, że historia komisarza jest przerywana i w następnej scenie widzimy córkę Wistinga w RPA. Akcja urywa się w punkcie kulminacyjnym, więc musimy czekać, by dowiedzieć się, jak potoczą się wydarzenia. Kiedy czytamy o dziennikarce Line, sytuacja się powtarza i znowu czekamy na to, by dowiedzieć się, co odkryła ta postać, albo czy poradziła sobie z niebezpieczeństwem.

Elementy układanki układają się stopniowo. Horst pisze o tym precyzyjnie i rzeczowo. Tym razem bohaterowie mają do czynienia również ze sprawą sprzed lat, która w pewnym momencie zazębia się z tym, co dzieje się współcześnie. Tak jak napisałam wcześniej, szybko wpadamy w wir samego dochodzenia, jakie przeprowadzają dwie osoby: córka i ojciec. Jørn Lier Horst nie zapomniał o swoim policyjnym doświadczeniu zawodowym, co widać w tym, jak przeprowadzane jest śledztwo. Otrzymujemy ciekawą historię kryminalną, ale liczy się również przesłanie. Dzięki „Ostatniej sprawie” zastanawiać się będziemy nad tym, jak destrukcyjna jest chęć zemsty i nad kwestią ceny, jaką się płaci za dokonane czyny.

PS Powieść na język polski przełożyła Milena Skoczko-Nakielska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *