„Przerwana droga” – Patrick Leigh Fermor

Przerwana droga, Patrick Leigh FermorKiedy czytałam, kim był Patrick Leigh Fermor, doszłam do wniosku, że właściwie powinien zostać nakręcony o nim film fabularny. Okazało się, że taki istnieje, a z bogatego życia pisarza wybrano ten, w którym w 1944 roku dokonał spektakularnego schwytania (wraz z Williamem Stanleyem Mossem) i uprowadzenia dowódcy niemieckich wojsk okupacyjnych na Krecie, generała Heinricha Kreipego. Książka „Przerwana droga” nie dotyczy jednak tych wydarzeń. Jest to ostatnia część trylogii, stanowi ona kontynuację „Czasu drogi”. Ten ostatni tytuł czytałam kilka ładnych lat temu, a teraz przyszedł czas na zamknięcie historii.

Patrick Leigh Fermor wyruszył w daleką podróż jako zaledwie osiemnastoletni chłopak. Postanowił przemierzyć pieszo niemal całą Europę. Popłynął z Londynu do Rotterdamu, by z miejscowości Hoek van Holland nad Morzem Północnym przejść aż do Konstantynopola. Był rok 1933, kiedy zaczęła się ta podróż. „Przerwana droga” jest historią ostatniego etapu tej wędrówki.

Fermor zabierze nas na Bałkany. Zobaczymy Bułgarię wraz z jej stolicą Sofią, ale nie zabraknie widoków na piękne doliny, czy zwiedzania monasteru Rylskiego. Kiedy przyszły pisarz coraz lepiej będzie się dogadywał z Bułgarami, trafi do Rumunii. Pozna tam zarówno Bukareszt, jak i wybrzeże Morza Czarnego. Ostatnim celem podróży miał być Konstantynopol, ale Patrick zdecyduje się na to, by ruszyć także w kierunku półwyspu Athos w Grecji. Tam jego podróż zmienia nieco charakter, gdyż młody mężczyzna zmierza od jednego klasztoru do drugiego, opisuje swoje przeżycia i spotkania z mnichami.

Trylogia o pieszej podróży pisarza powstawała w zasadzie przez całe jego życie. Mężczyzna w trakcie wędrówki prowadził dzienniki, jednak kiedy jego plecak został skradziony, Fermor stracił swoje zapiski. Dlatego po powrocie do domu rekonstrukcja wydarzeń w formie książkowej stanowiła spore wyzwanie. Była także próbą utrwalenia wydarzeń, jakie miały wtedy miejsce. Czytelnik przy okazji zastanawia się, jak działa pamięć. Czy rzeczywiście pisarz był w stanie tyle zapamiętać, czy po prostu uzupełniał luki swoją twórczą wyobraźnią?

W książce mamy do czynienia z pierwszoosobową narracją. Mówi do nas Patrick Fermor, ale w zasadzie występuje w dwóch postaciach. Jeden z nich jest wchodzącym w dorosłość człowiekiem, a drugi dojrzałym pisarzem. W trzeciej części, czyli „Przerwanej drodze” następuje nieco zaburzenie tego podziału. Pisarz zmarł, zanim ostatecznie przeredagował tekst. Został szkic książki oraz dziennik, który pisał w trakcie podróży po tym, jak skradziono mu wcześniejsze zapiski. Dlatego w trzeciej części zobaczymy więcej młodego autora, a mniej dojrzałego pisarza, który dbał o to, by jego zapiski nabrały doskonałej formy i zmieniały się w pełną erudycji opowieść. Można zauważyć pewną różnicę między „Czasem drogi” a „Przerwaną drogą”. Trzecia część jest również opowieścią pełną odniesień historycznych, skojarzeń z literaturą, ale widać też młodą osobę zmagającą się z trudami surowego życia np. w kolejnych monasterach, oglądamy też relację z Nadieżdą, czy rozmowy z kobietami z domu publicznego.

„Przerwana droga” stanowi zamknięcie trylogii, w której Patrick Leigh Fermor opowiedział o swojej podróży życia. Zyskała ona status kultowej i wpisała się do historii literatury XX wieku. Tak wiele mówi się o Odyseuszu i jego podróży, a tu mamy nieco inną perspektywę. Fermor skupił się na tym, by obrazowo opowiedzieć o miejscach, w których się znalazł. Przybliża nas do tego świata również pod historycznym kątem. Zabiera nas w lot w czasie i przestrzeni, by ukazać daną przestrzeni z różnej perspektywy. Autora książki interesuje nie tylko droga, ale również historia danego miejsca, z całą jej tradycją, kulturą i językiem. Istotni okażą się również napotkani ludzie, nie tylko dlatego że dzięki nim będzie mógł nocować czasem w szałasie, czasem w klasztorze a niekiedy nawet w zamku, ale doceni fakt, że w tej samotnej wędrówce co jakiś czas mieć kontakt z żywym człowiekiem, czy z kimś podyskutować o różnych kwestiach. „Przerwana droga” wywołała we mnie poczucie pewnej nostalgii za światem, który dawno już odszedł, choć dzięki tej książce, można go na chwilę zobaczyć oczyma Patricka Fermora.

PS Książkę przełożyła Ewa Ledóchowicz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *