„Franek Einstein i silnik antymaterialny” – Jon Scieszka

Franek Einstein i silnik antymaterialny, Jon ScieszkaKsiążka „Franek Einstein i silnik antymaterialny” przeznaczona jest dla czytelników od dziewiątego roku życia. Amerykański pisarz Jon Scieszka połączył w niej fantastykę oraz naukę, ale nie zapomniał też o przygodzie. Dzięki temu otrzymujemy zabawną opowieść, w której podkreślono, jak istotna jest nauka. Scieszka udowadnia, że bohater, który zajmuje się tworzeniem wynalazków, może mieć równie ciekawe przygody, jak podróżnik, czy sportowiec.

Co robić, kiedy nadchodzi burza? Niektórzy uciekają pod kołdrę, bo przerażają ich błyski oraz grzmoty. Natomiast Franek Einstein i jego przyjaciel Watson czekają na to, by uderzenie pioruna ożywiło robota, którego konstruują. Nic z tego. Pomysł jak z „Frankensteina” się nie udaje. W kulminacyjnym momencie coś się psuje, a burza powoli odchodzi gdzie indziej. Jednak wystarczyła przypadkowa iskra, by coś się zaczęło dziać. Wprawdzie robot Franka się zepsuł, ale ideę ożywił mały impuls. Klink i Klank tworzą się właściwie sami. Koncepcja robota, który sam się udoskonala, stała się faktem. Choć pomysł Franka na stworzenie sztucznej inteligencji wydawał się nieudany, zaskoczył podwójnym sukcesem.

Historia oparta została na pewnym dualizmie. Mamy do czynienia z materią i antymaterią, więc bohater musi mieć odpowiedniego przeciwnika. Na drodze Franka staje Tobiasz Edison. Jednak co knuje? Jego plany są niebezpieczne, a młody Einstein postanawia stanąć do walki. Podejmuje rękawicę – jaki będzie tego efekt? Kto zwycięży?

Również roboty Klink i Klank są od siebie różne – jeden skupia się na inteligencji, drugi na uczuciach. Ich niezwykłość powoduje, że Franek nie decyduje się wystawić ich w konkursie. Od dawna marzył, by iść śladem dziadka, który stanowi dla niego wzór do naśladowania. Al Einstein również był naukowcem, choć zbieżność nazwisk i imion ze słynnym noblistą jest przypadkowa. Wnuk chce zdobyć puchar Nagrody Naukowej Midville również z przyczyn bardziej prozaicznych – dzięki zdobytej kwocie pieniężnej, mógłby pomóc dziadkowi wydobyć się z długów. Sklep Napraw Se Sam dziadka Ala nie przynosi zysków, ponieważ ludzie wolą wyrzucać zepsute rzeczy, niż je naprawiać.

Książka „Franek Einstein i silnik antymaterialny” spodoba się wszystkim tym, którzy lubią wartką i trzymającą w napięciu akcję. Główny bohater nie zraża się przeciwnościami. Nie okazuje emocji, ponieważ woli działać. A jako, że myśli niezwykle szybko i logicznie, rozwiązuje problemy w ekspresowym tempie. Wzoruje się na dziadku, ponieważ dla nich obu ważna jest nauka. Franek zdecydowanie różni się charakterem od swojego ojca, który woli podróże.

Oprócz atrakcyjnej historii otrzymujemy ciekawą szatę graficzną. Autorem ilustracji jest Brian Biggs, który pokazał bohaterów w sposób zabawny. Część obrazków wyjaśnia trudne problemy naukowe, ułatwiając w ten sposób przyswojenie wiedzy zawartej w książce. Autor do fabuły wplótł wiele informacji, które dotyczą skomplikowanych problemów fizycznych i chemicznych. Chcecie wiedzieć, w jakiej odległości od was uderzył piorun? Czy znacie historię płatków śniadaniowych i jakie są trzy prawa robotyki? Jon Scieszka nam to wszystko wyjaśni, ale w sposób zrozumiały i atrakcyjny dla dzieci. Wiedza  tu umieszczona ma znaczenie dla opowieści, więc dzieciaki odbierają ją w sposób naturalny. Warstwa fantastyczna również jest czytelna nawet dla młodszych czytelników, więc nie ma problemu, by oddzielić fikcję od rzeczywistości. Historia nam się spodobała, dlatego właśnie zaczynamy kolejną część z serii. Tym razem będzie to „Franek Einstein i elektryczny palec”.Franek Einstein i silnik antymaterialny, Jon Scieszka

1 komentarz do “„Franek Einstein i silnik antymaterialny” – Jon Scieszka

  1. Pingback: „Franek Einstein i elektryczny palec” – Jon Scieszka | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *