„Franek Einstein i elektryczny palec” – Jon Scieszka

Franek Einstein i elektryczny palec, Jon ScieszkaPierwszy tom z serii o „Franku Einsteinie” Jona Scieszki, zainteresował dzieciaki i zachęcił nas do sięgnięcia po część drugą. Byliśmy ciekawi, czym tym razem zaskoczy nas tytułowy bohater, który tak bardzo uwielbia naukę? Jaki wynalazek będzie konstruował? Kto stanie mu na drodze? W części „Franek Einstein i elektryczny palec” spotykamy tych samych bohaterów, co poprzednio. Klink i Klank są w tej ekipie najbardziej nietypowi, bo mamy do czynienia z robotami: „autokonstruktem o sztucznej inteligencji” oraz „niemal autokonstruktem o sztucznej prawie-inteligencji”. 

Największym wrogiem Franka jest Tobiasz Edison. Chłopcy ze sobą rywalizują. Franek pragnie wynaleźć coś, co związane będzie z energią odnawialną i dostarczy ludziom prąd. Jednak Tobiasz różni się od Franka tym, że realizuje swoje cele za wszelką cenę. Nie zawaha się postępować w sposób niewłaściwy. Dla niego liczy się tylko efekt i wygrana. Dodatkowo ma pomocnika, Pana Szympansa, który się komunikuje z chłopcem za pomocą języka migowego.

Tytułowy bohater postanawia udoskonalić wynalazek Nikoli Tesli i tworzy „elektryczny palec”. Chce czerpać prąd z dowolnego miejsca, a jednocześnie ma to być energia odnawialna. Robi to nie dla siebie, a dla wszystkich mieszkańców Midville – swojej rodzinnej miejscowości. Natomiast Tobiasz ma inną motywację. Pragnie zdobyć monopol na dostawy energii, by zarobić mnóstwo pieniędzy.

Młodzi czytelnicy z tej części sporo dowiedzą się na temat elektryczności. Trzeba zacząć od podstaw, poznać jak działają rzeczy, a dopiero potem można eksperymentować z wynalazkami. Dojdziemy aż do odnawialnych źródeł energii oraz dowiemy się, dlaczego warto ją wykorzystywać. Natomiast kiedy Franek wraz z przyjaciółmi uczy się i tworzy (choć przede wszystkim przyjaciele świetnie się bawią), w tym samym czasie Tobias urządza demolkę. Z pomocą Pana Szympansa, niszczy kolejne elektrownie w okolicy.

Dzięki książce „Franek Einstein i elektryczny palec” energia nie będzie już dla dzieciaków taką wielką tajemnicą. Znacznie przyjemniej poznawać zasady dynamiki Newtona czytając o przygodach bohaterów, niż poznawać je na wykładzie. Tu widzimy, do czego może się przydać fizyka i jak zastosować ją w praktyce. Dla Franka nauka jest niezwykle ważna, ale nie zapomina o swoich przyjaciołach i z nimi współpracuje. Bez nich niczego by nie osiągnął.

W historii o Franku Einsteinie nie zabrakło przygód. Zwłaszcza jedna z nich jest niezwykle groźna i doprowadza do momentu, kiedy ktoś musi się poświęcić. Robot Klank postanawia pomóc przyjaciołom, nawet za cenę swojego „życia”. Jon Scieszka nie zapomniał jednak o szczęśliwym zakończeniu, ponieważ bez Klanka nie byłoby tak zabawnie. On jest przeciwieństwem dla robotów, które nie posiadają emocji i uczuć. Klink choć jest supermózgiem, nie potrafi śmiać się, ani zrozumieć ironii, czy podtekstów. Bardziej ludzki oraz uczuciowy Klank opowiada dowcipy, bawi i rozładowuje napięcie w najmniej oczekiwanych momentach.

Książka „Franek Einstein i elektryczny palec” zabiera nas w świat nauki. Okazuje się jednak, że nie zabraknie przygód. Fantastyka spotyka się z nauką, a oprócz tego świetnie się bawimy podczas lektury powieści. Humorystyczne ilustracje Briana Biggsa pozwalają lepiej rozumieć opowieść oraz obrazowo wyjaśniają zawiłe meandry wiedzy. Nie zabraknie plansz i schematów wyjaśniających omawiane zagadnienia – tak, że nawet rodzic jest w stanie je zrozumieć. Z pewnością jest to książka dla bystrzaków, którzy chcą wiedzieć więcej i jednocześnie świetnie się bawić. Franek Einstein i elektryczny palec, Jon Scieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *