„Babunia” – Ivana Gibová

Babunia, Ivana GibováZbliżają się święta. Boże Narodzenie przez jednych jest długo wyczekiwane, inni mają z tym niedobre skojarzenia. Główna bohaterka powieści Ivany Gibovej raczej należałaby do tej drugiej grupy. W „Babuni©” nie zaznamy świątecznych klimatów. Wręcz odwrotnie, zajrzymy do świata pełnego traum i złych wspomnień, które dominują nad tym, co było miłe i przyjemne w czasie dorastania. Słowacka pisarka za swoją powieść zdobyła nagrodę Anasoft Litera.

O czym można myśleć na pogrzebie? Pierwsze skojarzenia prowadzą mnie ku osobie, która odeszła. Tymczasem Magda, główna bohaterka powieści, zaczyna wspominać swoje dzieciństwo. Przenosi się myślami do lat dziewięćdziesiątych. Pierwsza scena prowadzi jeszcze do 1989 roku, kiedy tata idzie z córeczką do przedszkola. Dziewczynka płacze, ale nie potrafi wytłumaczyć ojcu, że ma na sobie kapcie, które mokną na deszczu. Teraz, kiedy odbywa się pogrzeb, łzy nie napływają do jej oczu.

W Mieścinie, w której Magda mieszkała z rodziną, wszyscy dobrze się znali.  Wiedzieli też, kto z jakimi problemami się zmagał. Dziewczyna dorastała w rodzinie, w której ojciec był alkoholikiem. Matka dostosowywała się do sytuacji, ale podporządkowywała się również apodyktycznej Babuni. Magda dzieli swoje dzieciństwo na trzy etapy. Każde z nich kończy się traumatycznym wydarzeniem mającym wpływ na to, jak będzie odbierała rzeczywistość dorosła już kobieta.

Widzimy w powieści wydarzenia, które rozgrywać by się mogły nie tylko na Słowacji w jakiejś nienazwanej Mieścinie, ale również u nas. Niedopilnowane dzieci narażone były na kontakty z przypadkowymi ludźmi, którzy zdarzało się, że je krzywdzili. Cierpień zaznawały jednocześnie w domu i na własnym podwórku. Kiedy zaczną uciekać i szukać miejsc dających spokój, okaże się, że i tam są narażone na złych ludzi.

Magda ogląda pijanego ojca, z rozpuszczalnikiem w kieszeni. Sytuacja rodziny nie jest za ciekawa. Trudno o dobry start w takiej sytuacji, czy akceptację ze strony rówieśników, gdy się odstaje od innych. Dziewczynka nie rozumie krytyki, jaka jest kierowana w jej stronę przez najbliższych, czy nawet osoby postronne. Nikt jej nigdy nie broni, a w wielu sytuacjach nawet nie rozumie, że została skrzywdzona. Naiwne dziecko nie ma nikogo, kto stanąłby po jej stronie.

Czy zatem dorosła Magda jest coś winna swoim bliskim? Czy posiada jakiś dług do spłacenia? Okazuje się, że Babunia zapada na demencję. Cierpliwie opiekuje się nią Anetka, matka Magdy. Czy najmłodsza z kobiet w rodzinie również będzie potrafiła postąpić podobnie? Oglądamy sytuacje, z jakimi mają do czynienia opiekunowie starszych ludzi. Niektóre sytuacje mogą bawić, ale też przerażać. Nie powinny dziwić emocje wnuczki. Ona sama ma wyrzuty sumienia, a to prowadzi do sięgania po alkohol i pogrążanie się w nałogu.

Powieść „Babunia©” zabiera czytelnika w niewygodne rejony. Śledzenie przeszłości Magdy nie będzie miłą podróżą. Zwłaszcza, że bohaterka doświadcza przemocy seksualnej. Małe dziecko czuje się nieswojo w tej sytuacji, ale nie rozumie, że jest krzywdzone. Ufa ludziom, których spotyka na swojej drodze. Życie mocno ją doświadcza, każdy taki trudny moment kończy jedno dzieciństwo i zaczyna kolejne. Magda buntuje się jak każda nastoletnia dziewczyna, ale tu jeszcze dochodzi próba wyzwolenia się z trudnej sytuacji rodzinnej, co niestety prowadzi do kolejnego zetknięcia ze złem.

Ivana Gibová w powieści „Babunia©” nie pisze o niczym, czego byśmy nie znali z literatury. Opowieść o dojrzewaniu w trudnych czasach nie jest jednak jedynym tematem, jaki otrzymujemy. Ciekawym pretekstem do snucia opowieści jest pogrzeb. Nie wiemy na początku, czyj jest. Za to przyglądamy się zarówno uczestnikom, jak i reakcjom Magdy, która pod wpływem wspomnień, czuje, że zaczyna tracić kontrolę nad emocjami. Zastanawia się również nad swoją sytuacją i rolą, jaką ma spełnić.

Na szczególną uwagę zasługuje narracja powieści. Otrzymujemy zapis myśli kobiety pogrążonej we własnych wspomnieniach, czasami skupionej na przyglądaniu się ludziom na pogrzebie. Najczęściej jest to bezpośrednia relacja głównej bohaterki. Co jakiś czas oglądamy postać z innej perspektywy. Ów dystans stwarza trzecioosobowy narrator, podobnie jak kamera, która przedstawia obraz z pewnego oddalenia. Za każdym razem będzie to jednak zapis bez retuszu. Ivana Gibová powtarza niektóre sceny. Z jednej strony pozwala nam to odkryć coś nowego, a z drugiej pokazuje, jak działa ludzka pamięć. Autorka skłania nas do refleksji również nad problemem opieki nad starszymi ludźmi, a także ukazuje losy trzech pokoleń kobiet żyjących na Słowacji. Tutaj podobnie jak w książce „Masz to po mnie” dostrzegamy, że niektóre traumy dziedziczymy po przodkach. Ivana Gibová pisze o tym jednak w fabularnej formie, równoważąc to co trudne humorem oraz ironią.

PS Książkę z języka słowackiego przełożyła Izabela Zając.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *