„Masz to po mnie. Jakie przekonania dostałyśmy od naszych matek i babek?” – Marta Szarejko

Masz to po mnie, Marta SzarejkoKażdy człowiek posiada własne przekonania. Marta Szarejko postanowiła przyjrzeć się tym, jakie spojrzenie na rzeczywistość posiadają kobiety należące do mojego pokolenia. Co nam przekazały nasze matki i babki? Chodzi nie o geny, a zestaw poglądów, jaki powtarzano następnemu pokoleniu kobiet. Marta Szarejko porozmawiała na ten temat z osobami, które mają wiedzę na ten temat, czyli ze znanymi i cenionymi psychoterapeutkami i socjolożkami z różnych miast w Polsce. Autorka jest dziennikarką i reportażystką, za książkę o ludziach w kryzysie bezdomności „Nie ma o czym mówić” (2010) została nominowana do Literackiej Nagrody Angelus.

Sięgając po zbiór rozmów „Masz to po mnie” chciałam oczywiście odnaleźć siebie i pewien wspólny mianownik dla kobiet z mojego pokolenia. Po otwarciu książki moją uwagę od razu zwrócił podział na rozdziały. Tematy, jakie w nich zostają podjęte, dotyczą sfery emocji, ciała, przyjaźni, seksualności, porodu, miłości, macierzyństwa, ale również jedzenia czy przemocy. Będzie tu większość najistotniejszych kwestii. O każdym zagadnieniu Marta Szarejko rozmawia z kimś innym. Znajdziemy w tej publikacji wywiad z Magdaleną Sękowską, Justyną Dąbrowską, Aleksandrą Józefowską, Martą Niedźwiecką, Ewą Chalimoniuk, Alicją Długołęcką, Agnieszką Koch, Paulą Pustułką, Barbarą Józefik, Agnieszką Rumińską, Iwoną Chmurą-Rutkowską, Renatą Durdą i Magdaleną Śniegulską.

W książce „Chłopki” Joanna Kuciel-Frydryszak, pokazała, jak niewiele pokoleń dzieli nas od tytułowych osób z najliczniejszej warstwy społecznej. Przez ten krótki czas zaszły wielkie zmiany, ale czy za nimi nadążamy? Marta Szarejko pokazuje, jak słowa naszych matek i babć na nas wpływają, ale też tłumaczy, skąd to się bierze. Widzimy emocje kobiet uznawane za społecznie negatywne: nie wolno nam było np. się złościć. Dziewczynki miały być podporządkowane, ciche i grzeczne. Warto jednak podkreślić, że w książce „Masz to po mnie” nie chodzi o obwinianie matek za wszystko, co złe, a uświadamianie, skąd się to wszystko wzięło i z czego wynikało.

Matki wprost mówiły nam, co mamy robić, co jest ważne, ale często też pokazywały określoną postawę. Zdarzało się, że co innego wyrażały ustnie, a zupełnie inaczej postępowały. Dla ich córek jest to również istotny przekaz. Jak to ma się do współczesnej potrzeby niezależności czy wolności?

Każda z ekspertek opowiada o jakimś zagadnieniu, które może sprawiać kobietom pewną trudność. Chodzi o różnice między tym, jaki wiąże nas społeczny przymus, z tym co mogą pragnąć kobiety. Jak pogodzić pracę z macierzyństwem? Co jeśli nie chcę mieć dzieci? Słyszałyśmy opinie od matek, że mężczyzna jest głową, a kobieta szyją. W czasach, kiedy dążymy do równości, nie powinniśmy nikim manipulować, a przecież taki przekaz płynie z tego popularnego powiedzenia. Rozmówczynie Marty Szarejko tłumaczą też, z czego wynikał ów pogląd.

Książkę „Masz to po mnie” czyta się bardzo dobrze, ponieważ odnajdujemy w niej znaną nam rzeczywistość. Poglądy, oczekiwania, zadania stawiane kolejnym pokoleniom kobiet biorą się z tego, co otrzymały nasze matki od swoich rodzicielek. Świat się zmienia, ale wiele stereotypów wciąż ma się dobrze. Choć każde pokolenie chce być lepsze od poprzedniego pod względem wychowywania córek, wciąż wiele powielamy z tego, co otrzymałyśmy w „dziedzictwie”. Dzięki rozmowom Marty Szrejko widzimy jednak, jakie jest tego źródło. Od nas jednak zależy, co z tą wiedzą zrobimy. Czy po przeczytaniu książki uświadomimy sobie pewne sprawy, ale też pójdziemy krok dalej i będziemy starały się żyć w zgodzie ze sobą? A może zostaniemy z głosami zakorzenionymi przez lata powtórzeń, jakie pojawiają się w naszych głowach? Warto przeczytać książkę, ponieważ skłania do refleksji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *