„Baletnice. Mała buntowniczka” – Elizabeth Barféty

Baletnice. Mała buntowniczka, Elizabeth Barféty Książka „Mała buntowniczka” Elizabeth Barféty to już czwarty tom z serii „Baletnice”. We Francji od 2016 roku wydano już siedemnaście tomów. Na pierwszy rzut oka powodzenie tych historii może zaskoczyć, kiedy jednak sięgniemy po jedną z części, szybko się okaże, że dzieje się tak nie bez powodu. Poznajemy przygody uczniów szkoły baletowej oraz ich codzienność, ale najważniejsze okazują się emocje i uczucia, jakie towarzyszą naszym bohaterkom oraz bohaterom.

Szkoła Tańca Opery Paryskiej istnieje naprawdę. Jak wyglądają kulisy nauki baletu w elitarnej szkole? Czego uczą się dzieciaki, które do niej uczęszczają? Jak wygląda ich typowy dzień? Czytając książki z serii „Baletnice” stopniowo się tego dowiadujemy. Jednak bardziej istotne dla dzieciaków jest to, że mogą poznać ciekawe i bliskie im postacie.

W tomie „Mała buntowniczka” główną bohaterką jest Zoya, dziewczynka, która pochodzi z Korsyki. Nauka w szkole oznacza dla niej mieszkanie poza domem. Nawet w weekendy nie może odwiedzać rodziny, bo ta jest za daleko. Rudowłosa uczennica uwielbia żarty. Znalazła też grupę przyjaciół, ale jak powietrza potrzebuje zabawy i wygłupów. Niestety niekiedy przekracza granicę i wtedy popada w tarapaty. Zawsze jednak może liczyć na swoją paczkę, tylko będzie musiała zrozumieć, jak bardzo ich potrzebuje.

Dziewczynka odreagowuje stres poprzez wygłupy. Zdarza się jednak, że nawet jej przyjaciele mają już dość. Zoya nie potrafi tego zrozumieć, ponieważ nie widzi w tym niczego złego. A to narysuje zabawną karykaturę nauczycielki, a to wymyśli bitwę na jedzenie w stołówce. Nie bierze pod uwagę, że nie dla wszystkich te wygłupy są śmieszne. W pewnym momencie miarka się przebierze. Dziewczynce grozi wyrzucenie ze szkoły. Co do tego doprowadzi?

Widzimy, że główna bohaterka może wiele stracić. Kocha balet, ale nie radzi sobie z presją i stresem. Taniec jest najważniejszy i dziewczynka dopiero, gdy straci możliwość ważnego występu, zrozumie, że wszystko ma swoje granice. Tylko, czy mała buntowniczka zdoła naprawić błąd? Elizabeth Barféty pokazuje, że warto dać drugą szansę tej osobie, która szczerze obiecuje poprawę. Oczywiście w idealnym świecie ktoś, kto dąży do zmiany, nie ma z tym problemu. Natomiast autorka powieści na przykładzie Zoi uświadamia czytelnikom, że to wcale nie jest takie łatwe, a potknięcia nie raz się jeszcze pojawią. Najważniejsze, by próbować.

W „Małej buntowniczce” młodzi czytelnicy nie znajdą dydaktyzmu rodem z pozytywistycznych nowel. Dla kilkuletnich odbiorców będzie to historia o uczennicy szkoły baletowej, która przeżywa wiele przygód i radzi sobie z problemami, choć nie przychodzi jej to z łatwością. To też sprawia, że można się utożsamić z główną bohaterką, zwłaszcza że poznajemy jej emocje. Ponadto rzeczywistość ukazana jest w zrozumiały sposób, odpowiedni już dla siedmiolatków. Do tego duże litery ułatwiające czytanie oraz ilustracje, które pozwalają lepiej wyobrazić sobie tę historię. Lektura w sam raz na rozpoczęcie roku szkolnego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *