„Brulion zabaw dla każdego” – Joanna Liszewska

brulion_549pxKiedy jedenastoletnia córka zobaczyła „Brulion zabaw dla każdego” Joanny Liszewskiej, zapytała, skąd mam taki stary zeszyt? Okładka tego notatnika przypomina mocno używany kajet z czasów PRL-u. Co się znajduje w środku? Kiedy niemal trzy dekady temu używaliśmy takich brulionów, były tam kartki w kratkę, albo w linie. A teraz jest coś zupełnie innego, coś co zabierze nas w podróż w przeszłość. Do klasycznych gier i zabaw poprzednich pokoleń.

Niektórzy uważają, że współczesna młodzież i dzieci nie mają czasu na nudę. Smartfon, tablet, czy laptop załatwią ten problem. Jednak gdyby na chwilę o tym zapomnieli, zaczyna się coś, z czym jakoś sobie radziliśmy. Nazywa to się właśnie nuda. Jednak bez niej nie byłoby kreatywności. Bo właśnie kiedy dysponujemy czasem wolnym, możemy się świetnie bawić, zwłaszcza wtedy, gdy zaprosimy do współpracy kogoś nam bliskiego.

W „Brulionie zabaw dla każdego”, którego pomysłodawczynią jest Joanna Liszewska znajdziemy tradycyjne gry i zabawy. Takie, do których potrzeba tylko kartki papieru i towarzysza. Znacie gry: kółko i krzyżyk, statki, szubienicę, państwa i miasta? To znaczy, że jesteście po trzydziestce… Klasyczne zabawy okazują się jednak nieśmiertelne. Kiedy zachęciliśmy do wspólnej gry kilkulatków i młodszych nastolatków, emocji było co niemiara. Śmiechu też nie zabrakło, zwłaszcza podczas zabawy w „Smoka”, w czasie której powstaje niezwykle zabawna historia. Są też propozycje, które stają się pretekstem do aktywności fizycznej: bo jak zrobimy samolot z papieru, chętnie z nim pobiegamy na dworze.

Do gier tego typu nie trzeba więcej niż kartki (oraz odrobiny chęci). Jednak ci, którzy pierwszy raz zaczynają przygodę z takimi zabawami, otrzymają dokładne instrukcje, które umieszczono w brulionie. Oprócz tego są gotowe plansze do gier. Wystarczy tylko wyrwać kartkę i rozpocząć zabawę. Przyznam się do tego, że proponuję dzieciakom takie klasyczne gry i dają się one namówić do zabawy. Potem one same próbują zachęcić nas dorosłych do tych gier. A w momentach, gdy musicie na coś dłużej poczekać, np. w pociągu, kolejce do lekarza, są idealne, bo czas wtedy płynie inaczej. Zresztą propozycje zamieszczone w „Brulionie” można wykorzystać w każdej wolnej chwili. Trzeba tylko mieć kartkę, długopis, a oprócz tego jakiegoś przyjaciela w zasięgu wzroku…Brulion zabaw, Joanna Liszewska

  1. Pingback: „Brulion zabaw w podróży” – Ewelina Protasewicz | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *