„Domek z piernika” – Jennifer Egan

Domek z piernika, Jennifer EganJennifer Egan jest amerykańską pisarką, która za powieść „Zanim dopadnie nas czas” otrzymała Nagrodę Pulitzera. Na podstawie tej książki oraz „Domku z piernika” ma powstać serial. Ciekawa jestem, kiedy będzie można go obejrzeć? Twórczość pisarki do tej pory była mi nieznana, ale zaintrygowało mnie to, że autorka była jakiś czas związana ze Steve’m Jobsem i zastanawiała się, czy w „Domku z piernika” będzie mowa o nowoczesnych technologiach. Okazało się, że jest tego znacznie więcej, niż mogłam przypuszczać.

W książce „Domek z piernika” otrzymujemy nietypową historię, w której zostały splątane ze sobą losy wielu bohaterów. Ich drogi oraz historie przecinają się w najmniej oczekiwanych momentach, co rusz zaskakując czytelnika. Trzeba nieustannie mieć się na baczności i nie przyzwyczajać do danej postaci, bo gdy tylko to zrobimy, zaraz poznajemy następną.

Jennifer Egan kreśli dystopijną wizję przyszłości, gdzie technologia i media społecznościowe mają ogromny wpływ na każdego człowieka, a także na relacje międzyludzkie. Poznajemy mężczyznę, który stoi za tym wszystkim. Bix Bouton, tworzy pewne aplikacje, które rewolucjonizują świat. Wkraczają do miejsc do tej pory niedostępnych, a mianowicie do własnej i cudzej pamięci. Używając “Poznaj Swoją Podświadomość” i “Kostka Mandali” można zachować i eksportować własnych wspomnienia, dzielić się nimi z innymi.

Twórca tych aplikacji początkowo przypomina nam Marka Zuckerberga, ale z czasem odkrywamy, że to tylko skojarzenie. Bix chciałby móc dyskutować w sposób twórczy z innymi, ale odkąd stał się rozpoznawalny, nie jest to możliwe. Otaczają go ludzie, którzy chcą mu się przypodobać, albo osoby niemające odwagi by mu się sprzeciwić.

W „Domku z piernika” Jennifer Egan zaprasza nas do świata, w którym technologia odbiera ludziom możliwość bycia autentycznymi. Ludzie muszą zdecydować, co jest dla nich ważniejsze: dzielenie się wspomnieniami, czy coś w rodzaju nieistnienia. Podczas lektury widzimy, jak na ludzi działa możliwość zanurzania się we wspomnienia, ale nie same urządzenia są tu ważne, a to jak działa pamięć. Kiedy ludzie mają szansę na powrót do przeszłych wydarzeń, dają się skusić na ciastko z chatki Baby Jagi dokładnie tak, jak Jaś i Małgosia. Zdajemy sobie sprawę, że otrzymują coś, po co niekoniecznie warto sięgać, jednak pokusa jest zbyt wielka. Jaką cenę zapłacą za możliwość przebywania w „domku z piernika”? Na to pytanie próbujemy sobie odpowiedzieć podczas lektury książki.

Pisarka zmusza czytelnika do refleksji nad współczesnym światem i jego przyszłością. Choć opowiada o nieistniejących aplikacjach, widzimy, że mówi nam również o rzeczywistości tu i teraz. Zalewani mediami społecznościowymi, skupieni na scrollowaniu, znaleźliśmy się właśnie w takim domku z piernika. Algorytmy dają nam to, co chcemy i trudno wydostać się z tej bańki. Uważne bycie tu i teraz, skupienie na własnych emocjach i drugim człowieku staje się trudne. Jennifer Egan nie pisze jednak o tym wprost. Daje nam trudną formę, zmieniając bohaterów i narrację. Nie jest łatwo wkraczać do tego świata, bywa, że bohaterowie są męczący, tak samo jak ich przemyślenia. Myślę jednak, że taki wybór postaci był przemyślany, by jak najlepiej opisać te jednostki oraz to, jaki wpływ mają na nich aplikacje Bixa. Spodobało mi się, w jaki sposób autorka zmusza nas do refleksji nad współczesną rzeczywistością. Polecam książkę tym, którym nie przeszkadza skomplikowana wielogłosowa forma narracyjna, a chcieliby zobaczyć, dokąd może nas zaprowadzić współczesna technologia.

PS Powieść na język polski przełożyła Anna Gralak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *