„Droga do Rzymu” – Ben Kane

Droga do Rzymu, Ben Kane„Droga do Rzymu” Bena Kane’a zamyka trylogię noszącą tytuł „Kroniki Zapomnianego Legionu”. Jeśli ktoś miał okazję poznać Fabiolę, Romulusa i Tarkwiniusza, z pewnością sięgnie po trzeci tom, w którym zobaczymy, jak kończy się ta historia. Starożytny Rzym, czasy Cezara i wojna domowa. Wielkimi krokami zbliżają się słynne idy marcowe. Jednak Gajusz Juliusz Cezar jest tu zaledwie bohaterem drugoplanowym. Na pierwszym miejscu mamy parę bliźniąt pochodzącą z najniższego szczebla drabiny społecznej.

Z tomu „Zapomniany Legion” dowiedzieliśmy się, że coś jednak łączyło Romulusa i Fabiolę z rzymskim wodzem. Rodzeństwo było owocem gwałtu zadanego Welwinni. Oprawcą okazał się sam Cezar, a ofiarą zwykła niewolnica. Nie istniała najmniejsza szansa na wymierzenie sprawiedliwości, nikomu by coś takiego nawet nie przyszło do głowy. Chęć odwetu dawała jednak córce niewolnicy siłę do działania. Marzyła o tym, by odnalazł się zaginiony brat, a jednocześnie pałała rządzą zemsty na Cezarze.

Sprytna niewolnica była najpierw prostytutką, potem została wykupiona przez Brutusa. W części trzeciej postanawia stać się właścicielką lupanaru. Tylko po to, by tkać nici spisku przeciwko jedynemu konsulowi w Rzymie. Wszystko układa się doskonale, dopóki bohaterka nie uwikła się w romans z groźnym Markiem Antoniuszem. Nie Cezara życie zawiśnie na włosku, a jej.

Widzimy tymczasem Romulusa walczącego w rzymskich legionach, który wciąż musi mieć się na baczności, ponieważ ukrywa, że był niewolnikiem. Karą za coś takiego była śmierć. Kiedy jego drogi w ferworze walk rozeszły się z Tarkwiniuszem, nie ma już nikogo, kto by go wspierał. Dlatego prawda wychodzi na jaw, a główny bohater znowu trafia na arenę. Tym razem zostanie rzucony na pożarcie groźnym zwierzętom. Będzie musiał zmierzyć się z nosorożcem. Jedyną bronią, jaką może się posłużyć są własne ręce. Jak sobie poradzi w takiej sytuacji?

Ben Kane w finale „Kronik Zapomnianego Legionu”, ani na chwilę nie daje odpocząć swoim postaciom. Bohaterom wciąż grożą niebezpieczeństwa, a w kulminacyjnym momencie wątek zostaje przerwany. Czytelnicy śledzą historię kolejnej postaci, a tu sytuacja się powtarza. W najciekawszej chwili opowieść zostaje na chwilę porzucona. Dzięki takiemu zabiegowi narasta napięcie i chcemy wiedzieć, co będzie dalej. Oczywiście mamy pojęcie, jak skończy bohater drugoplanowy, czyli sam Cezar. Dla czytelnika najbardziej istotne będzie to, w jaki sposób Ben Kane rozwiąże pozostałe wątki oraz jak wplecie to w prawdziwą historię.

W powieści „Droga do Rzymu” wiele osób znajdzie coś dla siebie. Przede wszystkim ci, którzy interesują się przeszłością mogą sprawdzać, na ile książka jest wiarygodna i oparta na tym, co było naprawdę. Rzym z pierwszego wieku p.n.e. tętni życiem (choć nie zawsze ładnie pachnie). Zaglądamy do świata ludzi bogatych, ale też znajdujących się najniżej w hierarchii społecznej. Nie zabraknie też wątków militarnych. Ben Kane szczegółowo opisuje bitwy, w których brał udział Romulus. Widać, że batalistyka jest dla niego bardzo ważna. Pisarz dba o detale zarówno opisując broń, ale też starając się być wiernym prawdziwym przebiegom zdarzeń. Nieścisłości są wymienione w posłowiu, a łacińskie nazwy jak zwykle wyjaśniono w słowniczku znajdującym się na końcu książki.

Powieść „Droga do Rzymu” posiada wartką akcję i trzyma w napięciu. Natomiast jeśli ktoś nie przepada za historią, to nie musi się obawiać, ponieważ książkę czyta się przyjemnie, jednym tchem. Fabuła została tak skonstruowana, że śledząc ją, nie jest istotne, co zostało wymyślone przez Bena Kane’a, a co wydarzyło się naprawdę. Mamy do czynienia z opowieścią o miłości, zdradzie, zbrodni, walce o władzę oraz wielkiej przyjaźni – tyle, że osadzoną  w czasach starożytnego Rzymu.

  1. Połączenie fikcji literackiej z faktami, jeśli wszystko wykonać umiejętnie i zgrabnie, daje bardzo dobre efekty. Takie lektury to z pewnością interesująca lekcja historii, która pozwala o wiele lepiej zrozumieć mechanizmu rządzące danymi społecznościami niż suche daty i pojedyncze zdarzenia.

    • W przypadku „Drogi do Rzymu” przyswajanie wiedzy historycznej przychodzi w sposób naturalny, bo podczas śledzenia fabuły musimy wyobrazić sobie znane miejsca, czy fakty. A oprócz mechanizmów, którymi rządziły się dane społeczności, są jeszcze sprawy ponadczasowe – czyli ludzkie namiętności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *