„Dwie niedźwiedzice” – Meir Shalev

Dwie niedźwiedzice, Meir ShalevJakiś czas temu poznałam powieść „Rosyjski romans” Meira Shaleva, izraelskiego pisarza. Było to dla mnie nowe nazwisko, choć co jakiś czas sięgam po książki autorów z tego kraju. Wydawnictwo Marginesy postanowiło przybliżyć polskim czytelnikom jego twórczość, dzięki czemu możemy sięgnąć po „Dwie niedźwiedzice” – kolejną powieść tego pisarza. Otrzymujemy opowieść o trzech pokoleniach rodziny Ruty Tawori, a jednocześnie mamy do czynienia z historią Izraela.

W 1930 roku trzech rolników popełnia w krótkim czasie samobójstwo. Dzieje się to w wiosce złożonej przez syjonistycznych pionierów w Palestynie. Takie małe osady rolnicze nazywane są moszawami. Różnią się od kibuców tym, że mieszkańcy moszawów posiadają własność prywatną, a rolnicy pracują na własny rachunek, a oprócz tego działają społecznie. W takim miejscu wszyscy się znają, więc wszelkie tajemnice prędzej czy później wychodzą na światło dzienne. Tyle, że nie każdy chce, by to co złe zostało zapamiętane.

Narratorką tej historii jest Ruta Tawori, nauczycielka Biblii z moszawu. Należy do trzeciego pokolenia żyjącego w moszawie i to ona odkrywa przed nami historię trzeciego samobójstwa, które okaże się morderstwem zrodzonym z chęci zemsty. Dla mieszkańców wioski będzie to sprawa, z którą niechętnie będą się z kimkolwiek dzielili. Nie zdradzą tej tajemnicy brytyjskiemu policjantowi, dopiero po siedemdziesięciu latach od dokonania zbrodni, opowie o niej wnuczka mordercy.

Poznajemy bohaterów, których doświadcza los. Jednych spotyka nieoczekiwana miłość, inni postanawiają okrutnie się za to zemścić. Jak ta historia wpłynie na kolejne pokolenia? Czy potomkowie odkryją prawdę o swoich przodkach? Również Ruta doznała straty. Opowiada o swoim synu, którego utraciła w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Widzimy jak wpływa to na nią i jak zmienia relacje z mężem. Do tej pory szczęśliwa para musi się zmierzyć ze stratą. Ejtan i Ruta pozostają obok siebie, ale już nie są razem. Mężczyzna załamuje się całkowicie, przestaje mówić – tylko dziadek jego żony ma na niego wpływ, wyciąga mężczyznę z depresji, choć zajmie mu to całe dwanaście lat.

W powieści „Dwie niedźwiedzice” mamy do czynienia z historią rodzinną, która rozgrywa się współcześnie, a jednocześnie mogłaby mieć miejsce w czasach patriarchów. Bohaterowie tłumią w sobie emocje, które potem z nich eksplodują. Nawet opowieść Ruty stanowi taką próbę wyładowania tego, co tkwi w niej głęboko ukryte. Dzięki temu poznajemy niezwykłą historię. Opowieść o zbrodni sprzed kilkudziesięciu lat. Takiej, która kojarzy się ze starotestamentową zemstą. Jednak los bywa okrutny i w kolejnych pokoleniach historia się powtarza, ale w na zupełnie innych zasadach.

Meir Shalev napisał powieść o odkupieniu i o zemście. Bohaterowie, których poznajemy, nie są krystalicznie czyści, a historia została tak przedstawiona, że trudno będzie nam jednoznacznie ich ocenić. Oprócz okrutnej zbrodni, tli się też szansa na odkupienie win. Wybaczenie nie jest łatwe, podobnie jak pokuta. Zwłaszcza, gdy postać nie potrafi przebaczyć sama sobie, ponieważ wini się za śmierć dziecka.

Powieść pełna jest emocji, bo Meir Shalev nie skupia się na politycznej historii Izraela, ale pokazuje charakter ludzi, którzy budowali to państwo. Przypominają oni postacie ze Starego Testamentu, nawet imię Rut jest znaczące (oznacza wierną towarzyszkę). Widzimy ludzi, którymi targają namiętności. Takich historii napisano już wiele. Jednak Meir Shalev skonstruował swą książkę w ten sposób, że układamy sobie losy rodziny Ruty po kawałku i nic nie jest banalne ani oczywiste. Narracja przedstawiona została z perspektywy kobiety, która opowiada o sobie, ale przede wszystkim o bliskich jej mężczyznach. Otrzymujemy niezwykłą i niejednoznaczną historię, w której ważne są uczucia oraz język. Mamy do czynienia z nawiązaniami do Starego Testamentu. Piękno i okrucieństwo często idą tu w parze, czy chodzi o ludzi, czy o przyrodę.

    • Tak się wsłuchałam w opowieść Ruty, że nawet w najmniejszym stopniu mnie nie irytowała, wręcz byłam w stanie ją zrozumieć (i wybaczyć tę odrobinę próżności). Zależało mi przede wszystkim na tym, by poznać wszystkie tajemnice jej rodziny. Natomiast jeśli książka wpłynęła na Twoje emocje, potrafiła zirytować, to świetnie – takie powinny być dobre powieści.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *