„Dziennik upadku” – Michel Laub

Dziennik upadku, Michel LaubKsiążka Michela Lauba nie jest nowa. Została wydana w tłumaczeniu Wojciecha Charchalisa w 2020 roku dzięki wydawnictwu Pauza. W Brazylii pojawiła się dużo wcześniej, bo w 2011 roku. W dobie, kiedy książki żyją miesiąc, może trzy, warto zwrócić uwagę na te, które tak szybko nie znikają ze świadomości. A „Dziennik upadku” do takich należy. Co ciekawe, podczas festiwalu Literacki Sopot widziałam wyraźnie, jak ważny jest to tytuł dla wielu czytelników. Świadczy to również o tym, że podejmuje istotny temat, niezależnie na jakim kontynencie mieszkamy.

Akcja tej historii rozgrywa się w Brazylii, w Porto Alegre. Narrator „Dziennika upadku” należy do trzeciego pokolenia w żydowskiej rodzinie. Dziadek przeżył Auschwitz i postanowił opuścić Europę. Popłynął do Ameryki Południowej. Czy chciał zacząć nowe życie, pozostawić za sobą dotychczasowe życie? Jedno jest pewne. Jak wspomina narrator już w pierwszych słowach: „Dziadek nie lubił mówić o przeszłości (…)”. Nie po raz pierwszy czytamy o tym zarówno w powieściach fikcyjnych, jak i relacjach opartych na faktach. W tym przypadku przeszłość nie zostanie opowiedziana następnemu pokoleniu, mimo że dziadek zostawia po sobie dziennik.

Ojciec narratora żyje w cieniu tej tragicznej historii. Naznaczony nią w takim stopniu, że nie potrafi zapomnieć o Auschwitz choć na chwilę. Wszystko mu się kojarzy z Holocaustem. Najstarszy przedstawiciel rodziny zostawia po sobie zapiski. W swoim gabinecie pisał dziennik, ale nawet w nim nie przywołał ani słowem swoich doświadczeń wojennych. Wolał opowiadać o świecie w wyidealizowany sposób.

Dziadek zostawia swojego syna i naznacza go traumą. Najstarszy przedstawiciel rodziny uparcie milczał o swojej tragedii, więc syn chciałby odkryć, co tak naprawdę się wydarzyło. Zamiast tego poznaje czym jest lęk i przenosi go na własne dziecko. Narrator nie może znieść ciągłego przywoływania Auschwitz i obsesji ojca. Jednak pewien czyn, jakiego dopuści się jako nastolatek, naznaczy go tak bardzo, że nie będzie potrafił sobie z tym poradzić. Choć bardzo by chciał się odciąć od przeszłości rodzinnej, odkrywa przemoc wobec innych i nienawiść do siebie. Pogrąża się w nałogu, jakby w ten sposób pragnął wymazać swoje istnienie.

Trzy pokolenia mężczyzn pozostawiają po sobie zapiski. Dziadek i ojciec piszą dzienniki, a najmłodszy również zwraca się do kogoś. Czy do czytelnika? Odkryjemy to podczas lektury „Dziennika upadku”. Śledząc to, co mówi narrator, dowiadujemy się czym jest tytułowy upadek. Czy należy rozumieć go dosłownie czy w przenośni? A może na oba sposoby? Opowieść zbudowana jest wokół traumy i przekazywaniu jej na następne pokolenia. Bohaterowie nie potrafią sobie z nią poradzić, mierzą się z nią, każdy na swój sposób. Odkrywamy również opowieść o przemocy. Główny bohater nie potrafi odciąć się od przeszłości, a jednocześnie nie wysuwa z doświadczenia dziadka żadnej nauki. Kiedy żydowscy koledzy nastoletniego narratora postanawiają skrzywdzić innego chłopca za to, że jest gojem, nie staje po jego stronie. Spirala agresji narasta i obraca przeciwko różnym osobom, często uderzając w niespodziewanych kierunkach.

Michel Laub w „Dzienniku upadku” odchodzi od stylu, w jaki przedstawiana jest historia Zagłady. Nie znajdziemy tu patosu, a powtarzalność wypowiedzi. Obsesja bohaterów pokazana została poprzez powtarzanie pewnych wyrażeń i sformułowań. Słowo „Auschwitz” potrafi pojawić się w jednym zdaniu wielokrotnie. Wszystko to czemuś służy, zarówno proste zapiski ojca, jak i wyidealizowane dziadka powiedzą nam wiele o tych postaciach. Styl zmienia się, kiedy zbliżamy się do końca opowieści. Język staje się bardziej poetycki, a fraza toczy się płynnie i rytmicznie.

Pisarz w „Dzienniku upadku” wykorzystuje w swojej książce dzieło Primo Leviego, włoskiego pisarza pochodzenia żydowskiego, który przeżył Zagładę. Postanowił opowiedzieć o Auschwitz, choć wielu ocalonych zdecydowało się milczeć. Książka „Czy to jest człowiek” będzie miała tu niezwykle istotne znaczenie. W powieści Michela Lauba zobaczymy, że trauma potrafi odebrać zdolność decydowania o sobie. Zabiera wolną wolę i skłania do podejmowania innych decyzji, niż gdy ludzie są wolni. Przez to bohaterowie tracą poczucie sprawczości. Milczenie dziadka nie wymazało tego, co wydarzyło się w Auschwitz. Doprowadziło do przekazania traumy następnym pokoleniom. Laub łączy tę historię z opowieścią o męskich relacjach rodzinnych. Czym jest ojcostwo? Co chcemy przekazać następnym pokoleniom? Jak widać, opowieść brazylijskiego pisarza, niezależnie od tego kiedy została wydana, warta jest naszej lektury i skłania do zadawania aktualnych pytań.

PS Książkę na język polski przełożył Wojciech Charchalis. Dziennik upadku, Michel Laub

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *