„Gdzie diabeł mówi dobranoc. Księżyc jest pierwszym umarłym. T. 1” – Karina Bonowicz

Gdzie diabeł mówi dobranoc, Karina  BonowiczNastoletnia córka zachwyciła się fantastyką. Dlatego szukamy ciekawych propozycji dla młodzieży. Książek, które mają interesującą fabułę i nie są powieleniem znanych już historii. Trudno niekiedy uniknąć schematów. Książka Kariny Bonowicz „Gdzie diabeł mówi dobranoc. Księżyc jest pierwszym umarłym” otwiera nowy cykl. Wydawca zachęca do sięgnięcia reklamując książkę jako „fascynującą mieszaninę słowiańskich wierzeń, prastarych demonów, niesamowitych eliksirów i współczesności”. Jest to kolejna powieść po „Gdzie śpiewają diabły” po którą sięgnęłam nawiązująca do dawnych wierzeń, ale tych regionalnych, z naszego podwórka. Jednak Karina Bonowicz poszła w zupełnie innym kierunku niż Magdalena Kubasiewicz.

W pierwszy tomie powieści „Gdzie diabeł mówi dobranoc”, poznajemy siedemnastoletnią Alicję. Nastolatkę z miasta, która wbrew własnej woli musi zamieszkać z ciotką na dalekiej prowincji. Jej rodzice zginęli w tragicznym wypadku, a dziewczyna nie miała żadnej bliskiej rodziny w stolicy. Dlatego musi opuścić znany jej wielkomiejski świat i ruszyć w miejsce, o którym mówi tytuł książki. W Czarcisławiu na Podkarpaciu nic nie będzie takie, jak do tej pory, choć przeżywanie żałoby zejdzie na dalszy plan.

Przede wszystkim Alicja trafia do pobliskiego liceum. Poznaje nowe twarze, ale do wszystkich nastawiona jest sceptycznie. Nie ma ochoty ani się zaprzyjaźniać, ani zbliżać do rówieśników. Zaskakuje ją jednak to, że wszyscy od razu wiedzą, kim jest Alicja. Znają nawet jej powiązania rodzinne, czyli wiedzą więcej o jej krewnych, niż ona sama. Ciotka Tatiana to osoba, którą widzi po raz pierwszy w życiu i ona właśnie staje się jej prawnym opiekunem.

Nastawienie dziewczyny do otoczenia jest negatywne, nie tylko z tego powodu, że została wyrwana ze swojego środowiska wbrew własnej woli. Wszystko, co spotyka na swojej drodze, wydaje jej się mroczną ironią losu. Czuje się jakby trafiła do koszmaru sennego, w którym wszystko jest przerysowane. W Czarcisławiu zły sen staje się jawą. Tak jak przewidziała Alicja, nic nie jest takie jak w Warszawie.

Dziewczyna nie ma pojęcia, kim jest dla tej społeczności. Zgodnie z legendą dotyczącą tego miejsca należy do potomków założycieli wsi. Nie byli to jednak zwyczajni ludzie, tylko tacy którzy zawarli pakt z diabłem. Dlatego nad potomkami ciąży pewna klątwa. Aby ją przełamać, należy dokonać obrzędu, do którego potrzebni są wszyscy przedstawiciele potomków tych rodzin. Wyróżniać się muszą tym, że posiadają magiczne, niezwykłe umiejętności. Alicja dowie się, że jest jedną z nich. Jakie ma moce?

Wyobraźmy sobie świat w którym żyją nocnice, strzygi, wilkołaki i guślnice, a zaklęcia wypowiada się w języku staro-cerkiewno-słowiańskim. Karina Bonowicz w swojej powieści powiązała to co fantastyczne, z tym co zwyczajne dla współczesnych nastolatków. Alicja musi zmagać się nie tylko ze złymi mocami, ale również z kłopotami w nowej szkole. Problemy wszędzie są podobne, nawet w miejscu, gdzie diabeł mówi dobranoc. Pod tym względem mamy do czynienia z prozą realistyczną. Alicja jest nastawiona negatywnie do rówieśników, ale mimo stereotypowego oceniania na pierwszy rzut oka ma sporo racji. Kiedy ginie Eliza, koleżanka z klasy, niewiele osób się tym przejmuje. Dla większości gorsze jest to, że dyrekcja w ramach żałoby odwołuje szkolną imprezę.

Książka zapewnia sporą dawkę rozrywki. Czytelnik ma okazję poznać świat doskonale znany z własnego podwórka, jeśli chodzi o relacje szkolne. Oprócz tego zanurzy się w krainę niesamowitych zdarzeń, zbrodni, a wszystko to podszyte jest ironią oraz humorem i żywymi dialogami. Niekiedy irytują bohaterowie, bo zachowanie Alicji bywa trudne do zrozumienia, choć dzięki temu następują różne komplikacje, dzięki którym narasta napięcie. Mimo, że książka liczy niemal 600 stron, to autorka dopiero wprowadza nas do magicznego świata. Może dlatego trudno zrozumieć bohaterów, bo właśnie ich poznajemy i stopniowo odkrywamy ich tajemnice. Ciekawe czym zaskoczy autorka w drugiej części? W tomie „Księżyc jest pierwszym umarłym” pojawiło się wiele pytań, ale na odpowiedzi przyjdzie nam poczekać. Podobnie dzieje się z warstwą fantastyczną, tutaj też jesteśmy na początku drogi. Jestem ciekawa, dokąd zaprowadzi nas ta historia?

  1. „Księżyc jest pierwszym umarłym” to doskonały przykład świetnej, młodzieżowej fantasy, której ogromną zaletą jest bliski polskiemu czytelnikowi świat. Już sam ten fakt sprawia, że po książkę chce się sięgnąć z ogromnym zainteresowaniem, a gdy przeczyta się kilka pierwszych stron – można przepaść bez reszty. 🙂

Skomentuj Ambrose Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *