Zofia Turowska, autorka książki „Gustaw. Opowieść o Holoubku”, napisała kilka biografii znanych osób. Nie tak dawno temu miałam okazję sięgnąć po „Osiecką. Nikomu nie żal pięknych kobiet”. Teraz przyszedł czas na historię o Gustawie Holoubku. Aktor, którego pokochało wielu Polaków, miał wiele twarzy. Nie chodzi o mroczną czy jasną stronę artysty, ale o to jak funkcjonował w różnych kontekstach. O tych obliczach snuje opowieść Zofia Turowska w tej nietypowej biografii.
Autorka pisząc swoją książkę czuje się jak reżyser i autorka scenariusza o życiu Holoubka. Oglądamy obrazy z dzieciństwa Gustawa. Kim byli jego rodzice, gdzie się dorastał? Przyznam, że niewiele wiedziałam o dzieciństwie słynnego aktora, więc skomplikowane losy rodziny Holoubków bardzo mnie zaskoczyły. Wychowywał się w duchu patriotycznym, w rodzinie, która zdecydowała, że wybiera obywatelstwo polskie, choć wcale nie było to takie oczywiste. Po tym, czym zajmował się ojciec Gustawa, można by sądzić, że syn zostanie sportowcem. Wybór najmłodszego dziecka okazał się zaskakujący.
Kolejnym tematem, jakim zajmuje się Zofia Turowska jest scena krakowska. Gustaw Holoubek został aktorem w rodzinnym mieście, tam zaraz po wojnie szlifował swoje umiejętności i wykazywał ogromnym talentem. Z czasem przeniósł się do Katowic. W tych mrocznych czasach nie było zbyt łatwo pod względem politycznym. Po śmierci Stalina miasto przemianowano na Stalingród. Sam Holoubek piął się coraz wyżej, widzowie go cenili, podobnie jak inni aktorzy.
Sytuacja okazała się groźna, gdy bohater książki ciężko zachorował na gruźlicę. Wtedy musiał na dłuższą chwilę zrezygnować z grania i ratować zdrowie. Okazało się, że Gustaw już w czasie wojny miał problem z tą chorobą, a w połowie lat pięćdziesiątych sytuacja zrobiła się naprawdę groźna. Pobyt w sanatorium w Zakopanem trwał aż dwa lata.
Zofia Turowska przywołuje wszystkie najważniejsze role filmowe Gustawa. Skupia się na wypowiedziach innych aktorów i twórców filmowych, ich wspomnieniach, by pokazać dokonania bohatera książki. Dowiemy się, jakie role zyskały największe uznanie, czy to będzie chodziło o teatr czy film. Widzimy wielkiego aktora, który kocha to co robi.
Jaki był Gustaw Holoubek prywatnie? Jakie były jego pasje i słabości? Zofia Turowska odkrywa mało znaną twarz aktora. Widzimy go w relacjach z przyjaciółmi – dostrzegając osobę niepozbawioną humoru, uwielbiającą piłkę nożną, czy gry karciane. Osoby, z którymi aktor się przyjaźnił opowiadają o tych bliskich relacjach. Warto dodać, że autorka książki miała dostęp do rodzinnych archiwów Holoubków. Jednocześnie Zofia Turowska sama nie zabiera głosu w sprawach bardziej kontrowersyjnych. Gdy widzimy Gustawa jako ojca, sami musimy ocenić, na podstawie wypowiedzi dzieci, jakim był rodzicem.
Dzięki książce „Gustaw. Opowieść o Holoubku” poznajemy ludzkie oblicze słynnego aktora. Ważne są relacje osób, którzy go znały czy z nim współpracowały. Zofia Turowska dla wypowiedzi innych znajduje sporo miejsca w tej biografii. Cytatów nie brakuje, czasami głównie je poznajemy. Dzięki tym wspomnieniom Gustaw Holoubek staje się człowiekiem z krwi i kości, a nie obrazem, jaki sobie wykreowaliśmy. Autorka nie wszystko jednak odsłania przed czytelnikiem. Pozostawia nam ocenę zachowań i wyborów dokonywanych przez aktora, ale też pokazuje, jak skrajnie różne mogły być opinie świadków tej samej sytuacji czy na temat odgrywanej roli. Dla mnie zaskoczeniem było odkrycie Gustawa Holoubka, jako człowieka autoironicznego, niepozbawionego humoru. Dzięki licznym anegdotom i żartom nie raz się zaśmiałam podczas lektury książki.