Aniela Cholewińska-Szkolik należy do pisarek, które kierują swoje książki do najmłodszych odbiorców. Napisała ich naprawdę wiele, choćby cenioną przeze mnie serię „Słonecznikowa 5”. Dzieci uwielbiają historie o zwierzętach, ale również o nich samych. Można połączyć dwa w jednym i właśnie tak rozgrywa się akcja książki „Gwiazdka”. Poznajemy losy sarniej rodzinki oraz ludzkiej. Z czasem te dwie historie połączą się ze sobą. W jaki sposób?
Kiedy rodzi się mała sarenka zostaje nazwana Gwiazdką, ponieważ na jej boku jedna z cętek ma właśnie taki kształt. Z czasem zwierzątko zmienia umaszczenie, ale imię oczywiście pozostaje. Sarenka rośnie pod czujnym okiem matki. Uczy się, jak być ostrożną, gdyż niebezpieczeństwa czyhają na każdym kroku. Gwiazdce nie brakuje radosnych chwil. Szczególnie ucieszy ją pierwszy śnieg.
Poznajemy również rodzinę, w której tata prowadzi Świerkową Ostoję, czyli schronisko dla rannych zwierząt. Ojciec Ani i Stasia ma pod swą opieką zające, lisa, jeża, daniela, wiewiórkę, a nawet łosia. Nie jest łatwo, zwłaszcza że zwierzaków przybywa, a wraz z nimi potrzeba coraz większych funduszy na utrzymanie takiej ekipy. Niestety ciągle ich brakuje. Czworonogi pojawiają się w ostoi głównie z tego powodu, że nie potrafią przechodzić przez ulicę i zdarzają się wypadki. Rannemu zwierzęciu udzielana jest pomoc w Świerkowej Ostoi.
Mała Gwiazdka uczy się wszystkiego od mamy, ale też stara się nadążyć za stadem. Kiedy pojawia się śnieg, trzeba szukać jedzenia oraz przemierzać sporą przestrzeń, by zdobyć pokarm. Niekiedy między jednym miejscem, a drugim trafiają się drogi. Samochody stanowią spore niebezpieczeństwo dla zwierząt. Wystarczy chwila nieuwagi. Jedna z takich niespodzianek spotka Gwiazdkę. Zostanie rozdzielona z matką, a my w napięciu śledzimy akcję i trzymamy kciuki, aby ta mała sarenka bezpiecznie połączyła się z matką. 
Podczas lektury książki dzieci nie tylko są świadkami dramatycznych wydarzeń, ale również zaczynają dostrzegać, jakie niebezpieczeństwa czyhają na zwierzęta. Z jednej strony są to auta na drogach, a z drugiej głód. Oglądamy, jak trudne jest zdobywanie jedzenia. Sarny szukają paśników z sianem, owoców czy resztek jagód. Zima to dla nich trudny okres, dlatego przydałaby się ingerencja człowieka. Maluchy będą zastanawiały się, co można zrobić, by pomóc potrzebującym zwierzętom.
Opowieść Anieli Cholewińskiej-Szkolik skierowana jest do dzieci w wieku przedszkolnym, więc nie może zabraknąć w niej ciepła. Historia poruszy wiele wrażliwych serc, a piękne ilustracje Joanny Kenckiej świetnie oddają klimat tej opowieści. Dzieci oglądają rzeczywistość na wskroś współczesną, ale niepozbawioną magii. Cuda przecież się zdarzają, więc w wigilijny wieczór w Świerkowej Ostoi Ania i Stasiu taki moment będą mieli okazję zaobserwować. Jaka czeka ich niespodzianka? Aby się przekonać trzeba poczekać do końca tej uroczej historii.