„Inny front” – Miłada Jędrysik

Inny front, Miłada JędrysikPremierę książki „Inny front” Miłady Jędrysik Wydawnictwo W.A.B. wyznaczyło na 18 marca. Autorka tej publikacji jest korespondentką wojenną, która relacjonowała przebieg konfliktów w byłej Jugosławii oraz Iraku. Teraz postanowiła pokazać swój zawód z perspektywy kobiety. Dziennikarki rzadko trafiają w centrum działań wojennych. Dlatego głos Miłady Jędrysik staje się cenny, gdyż możemy zobaczyć inne spojrzenie na kulisy pracy reportera.

Do tej pory częściej sięgałam po książki, w których wypowiadali się korespondenci wojenni – fotografowie. Doskonałym przykładem może być tytuł „Bractwo Bang Bang” Grega Marinovicha i Joâo Silvy. Jeśli chodzi o kobiety, to pośrednio o zawodzie reportera wypowiadała się Grażyna Jagielska, która od męża korespondenta wojennego przejęła zespół stresu pourazowego.

Miłada Jędrysik dzieli „Inny front” na trzy części: „Ludzie”, „Miejsca”, „Rzeczy”. W każdej z nich skupia się nieco na innych problemach, jednak nie można niekiedy wyłączyć tych trzech kategorii, dlatego wychodząc na przykład od opisywania pałacu Saddama Husajna, pokazuje też reakcje ludzi w nim się pojawiających.

Konflikty w Bośni i Hercegowinie, Kosowie, Chorwacji wydają się być tak odległe – pod względem czasu i miejsca. Jednak, kiedy uzmysłowimy sobie, kiedy się rozgrywały, trudno w to uwierzyć, że ludzie potrafią być tak dla siebie bezwzględni niemal obok nas. Miłada Jędrysik stara się uchwycić różne ludzkie zachowania w stanie zagrożenia. Kreśli obrazy kobiet, żołnierzy oraz korespondentów. Zobaczymy jak w Albanii zgodnie z kodeksem prawa zwyczajowego zmieniają się role żeńskie z męskimi. Dziewice Kanunu muszą stać się mężczyznami, by dokonać rodowej zemsty. Natomiast w Nowym Jorku w 2001 roku okaże się, że ludzie potrzebują pewności. Kiedy w wyniku zamachu na WTC zginęło tak wiele osób, ich bliscy potrzebowali dowodów, by móc przejść kolejne etapy żałoby. Nie inaczej działo się w Iraku, kiedy odkryto masowy grób ofiar reżimu Saddama Husajna.

Innym ciekawym zagadnieniem w tej książce jest ukazanie kulisów pracy reportera. Autorka wspomina o tym, w jaki sposób  zachowują się korespondenci. Można też dostrzec, jak zmienił się świat przez piętnaście lat. Dziś każdy może stać się świadkiem ważnego zdarzenia, a reporter musi je nie tylko relacjonować, ale pokazać odbiorcom szerszą perspektywę. Miłada Jędrysik pisze w „Innym frocie” o relacjach panujących między dziennikarzami, rywalizacji, czy traceniu poczucia rzeczywistości. Pod tym względem nie oszczędza również siebie: „Ta książka powstała z wyrzutu sumienia. Bo ja się tam dobrze bawiłam. Gorzej, nigdzie się nie bawiłam tak dobrze, jak tam. W Kosowie, w Iraku, w Bośni” (s.201). Adrenalina uzależnia i reporterowi, który czuje ją we krwi przez osiem lat, trudno zrozumieć tych, którzy się o niego martwią.

Miłada Jędrysik stara się udowodnić, ze nie da się oderwać ludzi od rzeczy i miejsc. Przejmują opisy pałaców Saddama, czy Muzeum Narodowego w Bagdadzie, ponieważ związane są z ludźmi. Konflikty toczą się w konkretnych miejscach, ale przez nie cierpi zwykły człowiek, który nagle został postawiony w skrajnej sytuacji. Autorka pokazała, co może czuć w takim momencie, jak się zachowuje. Widoczna jest wyraźna inspiracja świetną książką Swietłany Aleksijewicz: „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”. Konflikty zostawiają przecież ślad w każdym, kto miał z nimi do czynienia. Czy to będzie rodzina ofiary, czy żołnierz, czy korespondent. Dobrze, jeśli możemy popatrzeć na nie z innej perspektywy. „Inny front” stanowi takie świadectwo, w którym ważny jest zwykły człowiek, a nie tylko historia.

  1. Bardzo ciekawią mnie szczególnie reportaże dotyczące sytuacji w Iraku, która moim zdaniem w ogromnej mierze została wywołana przez USA. Saddam co prawda był tyranem i z pewnością w sposób dość brutalny eliminował swoich przeciwników, ale w obecnych okolicznościach, tj. w obliczu zagrożenia fundamentalnymi odłamami islamu, był on całkiem odpowiednim przywódcą, który potrafił utrzymać wszystko w ryzach. Państwo było totalitarne, ale w pewnym stopniu chroniło swojego obywatela (jeśli w sposób zdecydowany nie przeciwstawiał się władzy). Obecnie na terenach zajmowanych przez ISIL panuje totalna chaos i zagłada – chrześcijanie są eksterminowani na masową skalę, a wielu ludzi musi uciekać ze swoich domostw. Podobnie zresztą sprawy mają się w Syrii. I szkoda, że mało kto wspomina, że początkowo ISIL, jako jedna z opozycyjnych frakcji wobec reżimu Assada, był finansowany przez USA…

    • Pewne zagadnienia wygodniej jest zamiatać pod dywan i o nich nie mówić, by ludzie na ten temat nie dyskutowali – a wtedy o tym, co dyskusyjne i wątpliwe szybko się zapomina.

  2. Och och, też czytałaś „Bractwo…”? Jak dla mnie porażająca lektura!
    O Miładzie czytałam przy okazji „Korespondentów.pl”, a tu widzę – cała książka opowiedziana z jej perspektywy, niesamowite! Z wielką chęcią bym przeczytała, mam małego hopla na punkcie tych, którzy jeżdżą w najbardziej niebezpieczne rejony świata i ryzykując życiem, dokumentują to, co tam się dzieje.

    • Po lekturze „Bractwa…” obejrzałam również film, ale książka bardziej do mnie przemawia. Jeśli chodzi o „Inny front” tu również korespondenci stają się bohaterami opowieści i bardzo mi się podobało sposób, w jaki Miłada Jędrysik ich (i siebie między innymi) pokazuje.

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *