Nawet jeśli jedzenie nie wydaje nam takie ważne w życiu, to spróbujcie się bez niego obejść. Z kolei w momencie, kiedy temu co pojawia się na talerzu, poświęcamy wiele czasu i uwagi, to czy nie zależy nam, żeby było rzeczywiście zdrowe? Christopher Siemieński, mieszkający w Polsce Kanadyjczyk polskiego pochodzenia, postanowił opowiedzieć dzieciom, jak istotne jest pochodzenie warzyw i owoców. Niektóre jabłka czy marchewki uznajemy za pełne witamin, ale czy tak jest naprawdę?
Świnki nie wydają się istotami wybrednymi, jeśli chodzi o pokarmy. A jednak pani inspektor Parma nawet w swoim lekko nadpsutym posiłku, chce mieć same naturalne składniki, bez polepszaczy smaku czy modyfikacji genetycznych. Zresztą w jej miejscowości władze dbają o to, by do obywateli Jagodna nie trafiały sztuczne dodatki do żywności. W Bułach Wielkich czy Parówach Niżnych nie udało się uchronić mieszkańców przed modyfikowanym jedzeniem.
Sielankę przerywa informacja o kolorowej truciźnie, która pojawiła się w Jagodnie. Policja nie wie, kto stoi za przestępstwami. Prasa donosi o dwunastu ofiarach, a sama informacja zachęca prywatną detektyw Parmę do działania. Może liczyć na pomoc Szperka, szczura o świetnym węchu i jednocześnie partnera. Detektywi ruszają po śladach i krok po kroku odnajdują ślady poważnego spisku. Stoi za nim demoniczny doktor Truj.
Przestępstwa związane z żywnością stają się coraz bardziej poważne, a świnka i jej partner wielokrotnie wpadną w tarapaty. Ich walka ze spiskiem okaże się niebezpieczna. A kiedy detektyw sięgnie pamięcią w przeszłość, zobaczymy, że już wcześniej działo się wiele złego. Czy dzielni detektywi zatrzymają przestępców?
Książka Christophera Siemieńskiego należy do gatunku uwielbianego przez młodych czytelników. Powieść detektywistyczna z mrożącymi krew w żyłach momentami, doprawiona szczyptą humoru, to oczywiście przepis na sukces, ale nie każdemu udaje się to połączyć. Na szczęście w książce „Inspektor Parma i spisek żywnościowy” wszystko jest utrzymane w odpowiednich proporcjach. Przygody bohaterów są interesujące, a śledztw tak właściwie jest kilka. Autor podzielił swoją powieść na kilka części, więc można dawkować sobie lekturę i rozłożyć ją na pięć wieczorów, bo tyle jest rozdziałów. Obawiam się jednak, że większość pochłonie książkę na raz, bo kto by nie chciał się dowiedzieć, kto stoi za spiskiem żywnościowym, a także jak poradzi sobie sympatyczna choć trochę niechlujna Parma?
Wątki kryminalne, zwroty akcji, ciekawe dialogi pociągają młodych odbiorców. Ci nieco starsi zauważą nawiązania do popkultury: do klasycznych filmów kryminalnych, animowanych, a nawet aluzje muzyczne (skoro jest świnka, to musi być i Pink Floyd). Przede wszystkim jednak autor zwraca uwagę czytelnikom, że wcale nie najładniejsze jabłko musi być najlepsze i najzdrowsze. Uświadamia, że trzeba zwracać uwagę na składniki, jakie są dodawane do jedzenia. Problem jest złożony, prawdopodobnie nie da się całkiem uniknąć modyfikacji w żywności, ale Christopher Siemieński opowiada o tym dzieciom w sposób przystępny. Podkreśla, jak ważne jest informowanie, żebyśmy mieli wybór. Ciekawe, co nas czeka w kolejnym tomie, ponieważ wydawca sugeruje, że to pierwsza część serii. Warto podkreślić świetnie oddające klimat ilustracje, za którymi stoi brat autora, Martin Siemieński.