Jeśli czytałeś „Kamienicę Schopenhauerów, powieść Anny Sakowicz, z pewnością ucieszy Cię fakt, że kilka dni temu premierę miała druga część pt. „Karczma Pod Rybim Łbem”. A może tytuł książki wydaje Ci się zastanawiający? Dziś mało kto zdecydowałby się nadać taką nazwę swojej restauracji czy lokalowi z jedzeniam. Jednak na przełomie XVIII i XIX wieku taka nazwa nikogo nie dziwiła. Ludzie muszą jeść, a nad morzem skojarzenia z rybami są jak najbardziej normalne. Jak wyglądało życie bohaterów, których zdążyliśmy nieco już poznać, w Danzig w czasach napoleońskich? Anna Sakowicz zabiera nas w kolejną podróż w przeszłość.
Historia została podzielona na rozdziały. W trakcie ich lektury poznajemy dalsze losy postaci znanych nam z „Kamienicy Schopenhauerów”. Ben, Robert i Frieda to jednak nie jedyni bohaterowie, których perypetie śledzimy. Frieda spotka na swej drodze pewną dziewczynkę. Choć Mathilde wygląda jak małe dziecko, jest jednak nastolatką. Z jakiegoś powodu ta mała sierotka poruszy serce kuchmistrzyni w domu Uphagenów. Kobieta postanawia zaopiekować się dwunastolatką. Mathilde ma wielki talent, doskonale rozpoznaje smaki. Czy ma szansę, by rozwijać się w tym kierunku?
Najgroźniejszą postacią w powieści jest Ben. Poprzysiągł zemstę tym, którzy przyczynili się do tego, że przez wiele lat siedział w więzieniu. Kiedy odzyskuje wolność, jest u kresu sił. Znajdzie się jednak ktoś, kto poda mu pomocną dłoń. Albert i jego córka nie ratują go z dobrego serca, a z chęci zysku. Dobrze mieć pod ręką szulera i oszusta, być może odwdzięczy się finansowo za okazaną pomoc.
Nie wszyscy szukają w życiu drogi na skróty. Frieda pracuje uczciwie, jako kuchmistrzyni w domu Uphagenów. Ma swoje marzenia. Pragnie prowadzić karczmę. Kobiety jednak nie posiadają takich praw. Nie mogą działać niezależnie. Frieda wie, że musiałaby zostać żoną karczmarza, by spełniły się jej marzenia. Tyle że jakoś nikt taki się jej nie trafił. Frieda uczy Mathilde tego, co sama potrafi. Podświadomie zaraża ją swoimi pomysłami na życie. Dziewczynka nie tylko uczy się gotować, ale poznaje nieco inny sposób myślenia, niż miała do tej pory okazję poznać.
Względny spokój może zakłócić wiele okoliczności. Do Danzig zbliżają się Francuzi, a Ben nie zapomina o zemście. Frieda poznaje starszego wdowca, właściciela karczmy „Pod Rybim Łbem”. Czy uda jej się spełnić marzenie? Czy może zwycięży Ben? Jaką rolę odegra w całej tej historii Robert, pierwsza miłość kuchmistrzyni?
Powieść Anny Sakowicz pozwala czytelnikom poznać codzienność gdańszczan na przełomie XVIII i XIX wieku. Okazuje się, że w czasach napoleońskich Francuzi niekoniecznie byli w mieście mile widziani. Szybko zobaczymy, że mieli swoje powody. Podczas oblężenia Gdańska panował strach i głód. Widzimy w jak trudnych warunkach będą próbowali sobie radzić nasi bohaterowie. Anna Sakowicz odtwarza nie tylko rzeczywistość wojenną, ale zabiera nas do kuchni Uphagenów, a także do zwykłej karczmy, w której w normalnych okolicznościach również można dobrze zjeść. Dla czytelników istotne będą perypetie bohaterów. Nie będę jednak zdradzać, w jakim kierunku potoczą się ich losy, ale wyraźnie mamy tu opowieść z prawdziwym czarnym charakterem. Mężczyzna bez oka, przypominający pirata, przez rządzę zemsty przechodzi coraz bardziej na mroczną stronę, choć w pierwszej części potrafił przynajmniej chwilami wzbudzić sympatię czytelnika. Teraz coraz bardziej może zagrozić naszym ulubieńcom. Z tego też powodu trudno się oderwać od lektury. Chcemy wiedzieć, co spotka bohaterów, natomiast autorka stopniowo zaspakaja naszą ciekawość, co rozdział przenosząc uwagę na jedną z głównych postaci (choć oczywiście ich losy co jakiś czas się przecinają).
„Karczma Pod Rybim Łbem” to druga część dylogii. Znajdziemy w niej nie tylko ciekawą fabułę z wątkami obyczajowymi, ale również kawałek mało znanej historii. Zanurzamy się w smaki dawnego Gdańska, jego kamienne uliczki. Śledzimy chwile chwały i słabości miasta oraz jego mieszkańców. Warto zwrócić uwagę nie tylko na fabułę, ale również przyjrzeć się tłu, które starannie oddaje autorka. Anna Sakowicz zadbała o to, by przybliżyć nam życie codzienne w Danzig, ale też poprzez powieść historyczną porusza aktualne tematy, takie jak wolność kobiet. O cnotach niewieścich mawiano w XIX wieku, ale w XXI nadal to się zdarza. Dzięki powieści Anny Sakowicz uświadamiamy sobie, jak wiele się zmieniło w kwestii równości, ale też odkrywamy, jak długo trzeba było na nią czekać oraz ile jest jeszcze do zrobienia.
PS O tym jak pięknie jest wydana powieść powinnam napisać cały kolejny post. Zamknę się jednak w kilku wyrażeniach: barwione brzegi, czarno-białe ilustracje, ornamentyka, kolorowa wkładka okładki przedstawiająca dawny Gdańsk. Wszystko to przyciągnęło mój wzrok i spowodowało, że najpierw dokładnie powieść obejrzałam, zamiast jednak odłożyć, zaraz zaczęłam czytać i pozwoliłam swojej wyobraźni odpłynąć do świata opisanego przez Annę Sakowicz.
Codzienność gdańszczan na przełomie XVIII i XIX wieku? Brzmi ciekawie. 🙂
Właśnie takie jest. Warto zaspokoić ciekawość i sięgnąć po dylogię.