Odkąd moje pociechy wyrosły, nieco brakuje mi książek dla młodszych czytelników. Nie przestały zajmować mojej uwagi, ale nie mam już komu czytać na głos. Wciąż zwracam uwagę na mądre pozycje, które poruszają mało popularne tematy. Kto w świecie, gdzie wszystko jest piękne i doskonałe, decydowałby się by pisać o kryzysie bezdomności? Taki temat wybrał Artur Gębka i postanowił pokazać najmłodszym takiego bohatera książki, który nie posiada niezwykłych mocy, wręcz odwrotnie, sam potrzebuje pomocy.
Tak jak unikamy ludzi w kryzysie bezdomności, tak i pewnie niechętnie rozmawiamy o tym problemie z dziećmi. Jednak trudno nie zauważyć człowieka, który ubrany jest niestosownie do pory roku, często ciągnie się za nim przykry zapach. Pewnego lata mały Staś zauważa takiego mężczyznę. Przeganianego przez innych z parku, wyszydzanego i wyzywanego. Czym sobie zasłużył na tak niemiłe traktowanie? Staś jest zaintrygowany człowiekiem, który latem nosi wielki płaszcz, skrywający nawet twarz mężczyzny.
Tylko małe dziecko zwraca uwagę na człowieka nazywanego „Ten Pan”. Staś ani nie wytyka go palcami, ani nie ma zamiaru wyśmiewać. Chce wiedzieć, kim jest człowiek samotnie krążący między blokami w kapciach i płaszczu. Dlaczego Ten Pan uwielbia dania z puszki? Z jakiego powodu akceptują go zwierzęta, a ludzie już nie? Gdzie przebywa w ciągu nocy? Przemyślenia dziecka bywają niekiedy zabawne, ale Staś po prostu nie rozumie, czym jest kryzys bezdomności. Mama wyjaśnia wszystko synkowi, nie bagatelizuje pytań dziecka.
Staś nie potępia, nie odrzuca, nie krytykuje, a w empatyczny sposób odnosi się do bezdomnego mężczyzny. Chce wiedzieć, a nie oceniać. Od małego chłopca wielu z nas by mogło nauczyć się, jak być dobrym człowiekiem. Staś nie ma gotowych odpowiedzi, a jego wyobraźnia podsuwa mu wiele ciekawych pomysłów na to, jak rozwiązać problem Tego Pana. Mógłby przecież odlecieć do ciepłych krajów, tak jak ptaki. Kiedy dziecko zdaje sobie sprawę z niemożliwości takich rozwiązań, pogrąża się w smutku i wraz z mamą wymyśla plan. Postanawia napisać list do Tego Pana. Czy chłopcu uda się nawiązać kontakt z samotnym mężczyzną i skłonić go do poszukiwania domu?
Artur Gębka kieruje swoją książkę do młodszych dzieci w wieku szkolnym. W pierwszym etapie edukacyjnym uczniowie poznają litery, zaczynają przygodę z czytaniem, ale ten tytuł lepiej poznawać z dorosłym. Książka napisana przez psychologa pozwoli im na odpowiedzenie sobie na trudne pytania, ale czy to będzie nauczyciel, czy rodzic, z pewnością usłyszą wiele pytań podczas poznawania treści książki. Publikacje takie jak „Ten Pan” pokazują trudną rzeczywistość, lecz wszystko przedstawione zostało w sposób przystępny. Wypowiedzi bohaterów i sama fabuła są tak skonstruowane, by nawet siedmioletnie dziecko mogło wszystko zrozumieć. Do tego warto zwrócić uwagę na ilustracje Natalii Chirkowskiej. Kolorystyka tak została dobrana, by kojarzyła się z opisywaną porą roku. Rozmazane barwy, umowna kreska wprowadzają odbiorców w odpowiedni nastrój. Same rysunki przybliżają opowiedzianą historię. Można zatem czytać i jednocześnie oglądać to, co się dzieje w opowieści.
W historii „Ten Pan” widzimy dwóch głównych bohaterów. Samotnego mężczyznę i małego chłopca, który się nim interesuje. Staś posiada w sobie naturalne dobro i empatię. Dzięki książce dzieci nie tylko dowiadują się, czym jest kryzys bezdomności. Dostają też pewną podpowiedź, jak oswajać ten temat. Ważne, by dostrzec, w jaki sposób została przedstawiona sytuacja i jak reaguje dziecko i mama Stasia. Nie ma tu rozwiązań w stylu supermocy, mamy do czynienia z realną sytuacją i tym, co mogłoby zrobić dziecko (oczywiście ze wsparciem rodziców). Cieszę się, że trafiłam na książkę dla dzieci, która w mądry sposób podpowiada również dorosłym, w jaki sposób rozmawiać z maluchami o osobach takich, jak tytułowy „Ten Pan”. Warto wykorzystać tytuł, jako wstęp do dyskusji, również na lekcjach. Myślę, że nie bez powodu tytuł otrzymał wyróżnienie w konkursie Książka roku Polskiej Sekcji IBBY 2023, gdyż mamy do czynienia z naprawdę ważną publikacją.