Nieczęsto mam do czynienia z komiksami, więc kiedy trafiła do mnie „Kompletna historia wszechświata ze szczególnym uwzględnieniem Polski” Pawła Jarodzkiego, poczułam obawę, czy dam radę powiedzieć coś na temat tej pracy. Autor artbooka pracuje jako profesor na wrocławskiej ASP, jest malarzem i rysownikiem związanym z artystyczną grupą Luxus.
„Kompletna historia wszechświata ze szczególnym uwzględnieniem Polski” niezbyt przypomina komiks w stereotypowym tego słowa znaczeniu. Bo choć otrzymujemy rysunki, nie zawsze są do nich dołączone teksty w dymkach. Nie ma też jako takiej fabuły. Zatem po tej pracy nie można się spodziewać tego, że wciągnie nas w świat superbohaterów, czy choćby czegoś na kształt Kapitana Żbika. Od tego Paweł Jarodzki zupełnie się odcina.
Czego zatem spodziewać się po tej pracy? Nieprzypadkowo napisałam, że to artbook. Mamy do czynienia, jak mówi sam autor w wywiadzie zamieszczonym na końcu książki, ze szkico-notatkami. Rysunkami, które powstawały instynktownie, pod wpływem jakiegoś impulsu. Prace zostały zebrane w album, pełen zróżnicowanych form. Są tu i komiksy, ale też szkice przypominające tatuaże, czy szablony Niektóre prace były już wydawane, niektóre pochodzą jeszcze z czasów PRL-u, inne dopiero teraz ujrzały światło dzienne.
Co zatem spaja wszystkie plansze? Wydaje mi się, że podpowiedzią może być tytuł dzieła. „Kompletna historia wszechświata…” sugeruje ironię i satyrę, bo przecież nie dałoby się inaczej tego opowiedzieć. Nie jest jednak łatwo zawrzeć żart w kilku wyrazach, bo przecież forma wybrana przez Jarodzkiego na nic więcej nie pozwala. Tym bardziej właśnie warto zwrócić uwagę na słowo. U artysty ma ono duże znaczenie. Nie tylko obraz się liczy. Zresztą choć Jarodzki odcina się od konwencji, czy poddawaniu się jakiemuś wzorowi, widoczne jest, że na artystę wpływ miał sam Mrożek. I u niego kreska w rysunku miała raczej zobrazować słowo, jemu była podporządkowana.
W swej pracy Paweł Jarodzki z ironią podchodzi do próby stworzenia „Dzieła totalnego”. Podczas sporów nad tym, co jest prawdziwą sztuką, podczas różnego rodzaju kongresów, można z nudy zacząć tworzyć – tak dzieje się w przypadku autora. To, co chce nam zaprezentować przenosi nas do czasów, kiedy na topie był punk, kiedy głoszono hasło: no future. Może dla młodszego pokolenia są to zupełnie obce hasła, ale prace oddają ducha czasów, w których powstawały.
Kiedy jednak wróg był znany (ot, choćby taki milicjant, czy urzędnik), mogła pojawić się Pomarańczowa Alternatywa. Wiadomo było z kim walczyć. Artyści wyśmiewali przeciwnika za pomocą rysunków. Jednak po 1989 roku sprawa nieco się skomplikowała. Teraz, po 2001 roku, zomowca zastępuje postać z uszami Myszki Miki. Jarodzki szuka swojej drogi krytykując globalizację.
Czytając i oglądając „Kompletną historię wszechświata…” możemy dostrzec nawiązania do popkultury. Autor zadaje też fundamentalne pytanie: czy sztuka może zaradzić takim wydarzeniom jakie miały miejsce 11 września 2001 roku. Odpowiedzi na to pytanie nie znajdziemy. Za to dostrzeżemy satyrę i ironię. One właśnie dominują w tym albumie. Autor przekornie stwierdził, że gdyby jego praca została uznana za „kulturalną”, byłby zawiedziony. Przecież łamie tematy tabu, schematy oraz konwencje. Chce zmusić odbiorcę do myślenia – i robi to skutecznie.
Dziękuję za artbook Korporacji Ha!art.
Ha, Ha!art to jedna z najbardziej nieszablonowych oficyn na naszym rynku księgarskim i chyba tylko ich mógłbym „podejrzewać” o wydanie tego typu dzieła. Koncept wydaje się dość interesujący, szczególnie, że autorem prac jest profesor ASP. Przy najbliższej wizycie w Krakowie muszę w końcu zajść do tego magicznego wydawnictwa, w którym gościłem tylko raz.
Zazdroszczę tego jedynego razu. Przyszło mi do głowy, że kiedyś sobie zrobię wycieczkę do Krakowa i będę odwiedzać tylko wydawnictwa 🙂
Wciąż jeszcze na półce, ale jego czas się zbliża 😉 Zgodzę się też z komentarzem wyżej: Ha!art robi dobrą robotę. Jeszcze nie miałem w ręce nowego pisma, ale poprzednie było przednie, podobnie jak „Zegar światowy” Montforta, naprawdę awangardowe wydawnictwo, które polecam wszystkim.
Dobrze, że jest jeszcze ktoś, kto nie boi się wyzwań i szuka jakichś alternatywnych kierunków. Dzięki temu mogłam poznać coś zupełnie nowego.
Komiks o historii wszechświata… Jakbym nie widziała, to bym nie uwierzyła, że taki stworzono…
Naprawdę powstał taki komiks? Znajdę go w tradycyjnej księgarni? Pytam, gdyż w rodzinie mam miłośnika komiksów (już dorosłego), więc byłby to idealny prezent 🙂
„Kompletna historia wszechświata ze szczególnym uwzględnieniem Polski” będzie dobrym prezentem dla miłośnika sztuki, ponieważ książka to bardziej zbiór szkico-rysunków, niż komiks w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Można go kupić w księgarniach internetowych, ale trudno mi powiedzieć, czy w tradycyjny sposób również – najszybciej na zamówienie. 🙂